Tag "Daniel Obajtek"
Bez genu lojalności
Jarosław Gowin ma dość niezwykły talent. Z wielu ludzi, za których nie dawano nawet 5 groszy, zrobił politycznych ważniaków. Porobili błyskawiczne kariery, zarobili kasę, o jakiej nawet nie marzyli i… wypięli w stronę dobrodzieja gołą część ciała, gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę. Wynalazki Gowina to ludzie zdolni… do wszystkiego. A wśród tych wynalazków najmniej lojalna okazała się Jadwiga Emilewicz. W skali 10-punktowej jej lojalność wobec mentora oceniamy na 0,13! Zobaczymy, czy robienie maślanych
Jak długo jeszcze?
Oszczerca, cwaniak, kombinator, karierowicz, lawirant. Ryszard Czarnecki to modelowy przykład patologii polskiego życia publicznego Ciągnie się za nim cały łańcuszek różnych afer, ale – jak widać – mało komu to przeszkadza. Choć wydawałoby się, że człowiek z taką opinią – polityka nielojalnego i przede wszystkim malwersanta publicznych pieniędzy – powinien być skończony. A tak nie jest. Czarneckiego widać na partyjnych konferencjach za plecami Jarosława Kaczyńskiego, PiS go oklaskuje, dziennikarze zapraszają do wywiadów. Wstydu nie ma. O czym
Chłopcy rozłamowcy
Zepsuła nam się lodówka, coraz więcej rzeczy w domu się psuje: zmywarka, piec do gazu, pompa, odkurzacz, kosiarka, posypał się nasz drugi samochód. Po prostu już nadszedł ich czas. Mieszkamy w Międzylesiu od 12 lat – jak ten czas leci. Tyle żyją przeciętnie w naszych czasach urządzenia techniczne (firmy się starają, by nie za długo). A co z nami? Ja wyraźnie zardzewiałem, boli mnie prawe biodro, pewnie do wymiany, głowę mam już nadpsutą od dawna.
Mucha, Orlen i „Krakowska”
Nowy, już orlenowski redaktor naczelny „Gazety Krakowskiej” Wojciech Mucha przywitał się z czytelnikami w stylu proboszcza z odciętej od świata wioski. Dla Muchy nabożeństwa majowe to zachodzące słońce, cień kwitnących drzew i średniowieczna tradycja. Z tą tradycją to akurat prawda. Mucha będzie jej wiernym strażnikiem. Bo jak pisze, „cóż bardziej polskiego od zafrasowanego Chrystusa i jego Matki Maryi, spotkanych na rozstaju dróg, wysłuchujących cierpliwie naszych litanii i trosk?”. Może taką troską kierował się Obajtek,
Chyba coś wiedzieli
I nagle wchodzi on. Daniel Obajtek. Cały na czarno. (Prawie, bo krawat miał fioletowy). Czyżby redakcja „Sieci” 16 lutego już coś wiedziała?
Krople i skała
Jak ja zazdroszczę pisarzowi Jakubowi Żulczykowi – ma proces, bo napisał, że Duda jest debilem. Zdobył już nawet międzynarodową sławę, mówią o nim w zagranicznych mediach. Ja pisałem o wiele gorsze rzeczy o Dudzie. I nic. A przecież taka afera to dla literata świetna reklama, też promocja jego książek. Ale jest problem, Duda nie jest debilem. Dosyć sprawnie myśli. Z nim jest o wiele gorzej. To człowiek pozbawiony charakteru. I służy haniebnej sprawie niszczenia Polski przez PiS. Pisząc o nim,
Tasiemiec
Wolne media wyciągają Danielowi Obajtkowi, pisowskiemu szefowi Orlenu, kolejne nieruchomości jak tasiemca: pałace, pałacyki, apartamenty, działki. A to dopiero początek zabiegu. Straszny widok. PiS mówi, że owo wyciąganie z Obajtka „tasiemca” to oczywiście spisek, że stoją za tym jakieś obce, wrogie siły. Komisja Macierewicza przypomina zardzewiałą łódź podwodną; znika w odmętach czasu, by nagle wystawić peryskop. Teraz jest konflikt w komisji, czy zakupić w Rosji żywą brzozę i przewieźć ją do Stanów, by tam przeprowadzić eksperyment
Mglistość rzeczy
„Zimne nóżki” to w slangu dziennikarskim określenie gotowca z okazji śmierci kogoś znacznego. Przygotowanego zawczasu, żeby mógł się ukazać nazajutrz po zgonie – chodzi nie o zwykłą klepsydrę, ale o zestaw esejów i szkiców wspomnieniowych, blok materiałów poświęconych wybitnemu nieboszczykowi. Nigdy nie pracowałem etatowo w żadnej redakcji, więc nie wiem, kiedy się wskakuje na listę „zimnych nóżek”, czy decyduje bariera wieku, czy przecieki ze szpitala, wzmaga je z pewnością rosnące prawdopodobieństwo śmierci. Nie wiem też, czy redakcje zaprzyjaźnione mają w zwyczaju dawać „zimne
Obajtek wszystko może…
Media nie odpuszczają. Dowiadujemy się o kolejnych nieruchomościach prezesa Obajtka, które, gdyby wziąć pod uwagę zmieniających się właścicieli: od Obajtka, który „wszystko może”, do jego brata leśniczego, który może trochę mniej, ale też, jak się okazuje, dość dużo (w krótkim czasie z leśniczego awansować na dyrektora okręgowego Lasów Państwowych mało kto potrafi), i z powrotem do tegoż Obajtka, który może wszystko, wydają się nader ruchliwe. Wędrówki owych bardzo ruchliwych nieruchomości (Obajtek może nawet z nieruchomości zrobić w pewnym






