Chłopcy rozłamowcy

Chłopcy rozłamowcy

Zepsuła nam się lodówka, coraz więcej rzeczy w domu się psuje: zmywarka, piec do gazu, pompa, odkurzacz, kosiarka, posypał się nasz drugi samochód. Po prostu już nadszedł ich czas. Mieszkamy w Międzylesiu od 12 lat – jak ten czas leci. Tyle żyją przeciętnie w naszych czasach urządzenia techniczne (firmy się starają, by nie za długo). A co z nami? Ja wyraźnie zardzewiałem, boli mnie prawe biodro, pewnie do wymiany, głowę mam już nadpsutą od dawna. Jej nie da się wymienić. A urządzenia domowe zawsze nam się psują złośliwie przed weekendem.

*

Składam książkę z miniopowiadań. „Bilet do nieistnienia”. Opornie i mozolnie mi to idzie. Krótka forma jest trudna, w opowiadaniu wszystkie problemy gromadzą się na małej przestrzeni i potrzebna jest puenta. Każde opowiadanie to osoby pomysł, ile można mieć pomysłów, na pomoc! Autor zwykle częściowo korzysta ze swojego życia, ale najczęściej bierze z niego tylko jakiś fundament (ja swoją przeszłość wyjadłem już do dna), a czasami ledwie okruszek, szuka punktu zaczepienia i na tym coś buduje. Można oczywiście korzystać z czyichś opowieści. I w końcu jest wyobraźnia, ale ona zwykle też potrzebuje podpórek, pretekstów, cegiełek.

*

I już mamy czystkę w pismach wydawnictwa Polska Press przejętych przez Obajtka. Bezwstyd władzy nie zna granic. Te pisma kupił Orlen, czyli Obajtek, czyli rząd, czyli Kaczyński. Sądzono naiwnie, że to trochę potrwa, zanim ponasadzają swoich ludzi na kierownicze stanowiska. Nie potrafili poczekać, już lecą pierwsze głowy. Na szczęście większość czytelników przenosi się teraz do internetu, a prasa lokalna w naturalny sposób traci na znaczeniu. Wykończą te pisma, jak wykończyli radiową Trójkę. Są jak rak, wszystko niszczą. A prezes niedawno mówił, że opozycja to rak. Przy tak skrajnie odmiennym widzeniu świata tylko śmierć może dokonać rozstrzygnięcia, kto ma rację.

*

Od jakiegoś czasu wołam: Marian, trzymaj się! Chodzi oczywiście o szefa Najwyższej Izby Kontroli, Mariana Banasia. Kto by się spodziewał, że będę kibicował pisowskiemu aparatczykowi. Został wypluty przez aparat, chciano mu złamać kark, a on zbiesił się i zawziął. Nagle stał się niezależny jako prezes NIK. I oto w podwarszawskim domu jego syna zrobiono rewizję. Mafia zawsze uderza w rodzinę. Marian Banaś wydał w tej sprawie oświadczenie. „Przypomina mi to czasy bolszewickie, gdy zostałem skazany za to, że byłem patriotą. Dziś w rzekomo wolnej Polsce robi się to samo. To w czystej postaci państwo policyjne, którym rządzą służby, a nie premier”, stwierdził. „Mój syn – tak jak ja – był stale inwigilowany. Robi się to po to, aby zmusić mnie do rezygnacji ze stanowiska oraz zmiany wyników zakończonych i trwających kontroli (…). NIK to dzisiaj jedyna niezależna instytucja. Nie będzie na nią wpływać żadna partia. Tak być powinno, bo taki był powód jej powołania. Zapewniam, że żadne prowokacje służb temu nie przeszkodzą”. Brawo, Marian! I wielka bieda dla PiS, co on jeszcze skontroluje i ujawni. Doszliśmy do momentu, gdy wszystkie niezależne instytucje to dla PiS ciała obce, więc odruchowo próbuje je zniszczyć.

*

Historyk sztuki Andrzej Osęka nie żyje, miał 88 lat. Poznałem go w 1968 r., w leśniczówce w środku wielkiego lasu. Mieszkaliśmy tam razem. Był sierpień, z trudem przedarła się do nas przez bory i lasy wiadomość o inwazji na Czechosłowację. Po stanie wojennym współpracowałem z nim w ramach drugiego obiegu, robiłem podziemne pismo „Wezwanie”, a on „Kulturę Niezależną”. Chyba z 10 lat temu spotkałem go przypadkiem na placu Zbawiciela. Zawsze był ironicznie sceptyczny i układał wargi w charakterystyczny kpiący grymas.

*

W TVN 24 debata kandydatów na prezydenta Rzeszowa. Żenujący poziom, wszyscy bladzi, przeciętni bądź obłąkani jak Grzegorz Braun, narodowy świr. Konrad Fijołek, kandydat opozycji, też bezwonny, blady i niewyraźny. Smutne to wszytko.

*

Kłótnie w opozycji w związku z europejskim Funduszem Odbudowy, żenada, wszystko zmierza do tego, że PiS nie będzie miało z kim przegrać. Ale Fundusz Odbudowy przegłosowany, Lewica zbiera cięgi, a Platforma zaplątała się we własny ogon, co z tego, że szlachetny. Rozłam w opozycji, rozłam w Zjednoczonej Prawicy. Politycy Solidarnej Polski wieszają psy na tej decyzji Sejmu. Sebastian Kaleta twierdzi, że UE będzie teraz na Polsce wymuszać małżeństwa tej samej płci. I Matka Boska Częstochowska będzie płakać. Michał Wójcik, wyjątkowy osioł, ostrzega, że może dojść do sytuacji, gdy polscy obywatele będą płacili za długi obywateli innych państw. Ale najostrzej mówi sam Ziobro: „Dotacja jest tak samo bezzwrotna, jak kiedyś demokracja socjalistyczna była demokracją. To jest nowomowa”. Prezesa i premiera oskarżać o kłamstwa i nowomowę – co za odwaga!

t.jastrun@tygodnikprzeglad.pl

Wydanie: 20/2021

Kategorie: Felietony, Tomasz Jastrun

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy