Tag "dekomunizacja"
Pamiętajmy o Róży Luksemburg
Była jedną z najbardziej niezwykłych przedstawicielek swojego pokolenia, wykształconą, odważną, nieprzeciętną w skali Europy, pierwszą Polką z doktoratem z ekonomii – drugą z doktoratem w ogóle – kiedy jeszcze w większości krajów europejskich kobiety nie miały wstępu na studia (a słowo studentka było bardzo śmieszne, bo nie istniały takie osoby). Jest do dzisiaj jedną z dwóch najbardziej (wyłącznie) powszechnie rozpoznawalnych Polek w historii świata (obok Marii Skłodowskiej-Curie). Przed dwoma laty w akcie kretyńskiej, analfabetycznej kulturowo dekomunizacji skuto
Skurkiewicz pogromca
Nazywa się Skurkiewicz. Partyjni koledzy opisują go krótko: Wojciech Skurkiewicz to miedziane czółko. Ale przecież nie dlatego partia go trzyma. Atutem Skurkiewicza jest gorliwość w wykonywaniu najgłupszych poleceń. A jedyny problem, jaki z nim mają w PiS, to skromna lotność. Radzą więc sobie tak, że mówią do Skurkiewicza powoli. I powtarzają polecenia tak długo, aż pojmie, o co chodzi. Opłaca się. Bo tylko tak ponura postać jak Skurkiewicz może zaproponować usunięcie z wojska legendarnych patronów, takich jak gen. broni Józef Kuropieska czy gen.
Kraszewski prześladuje Waryńskiego
W pięknym mieście Puławy straszy. Wirus ciemnoty dopadł polityków PiS. Radny klubu PiS, Tomasz Kraszewski, dołączył do władz carskich i austriackich z czasów zaborów. I jak one prześladuje Ludwika Waryńskiego. Szczyt odwagi to nie jest. Bo, jak wiadomo, Waryński, który był skazywany i więziony przez carat i Austriaków, od dawna nie żyje. Kraszewski chce Waryńskiego pozbawić ulicy i pomnika. Za co? Za socjalistyczne poglądy. Za założenie partii Proletariat. I popieranie państwa robotników i chłopów. Gdyby głupota mogła fruwać, to niejeden polityk
Oddawajcie ulice!
Dziś z polityką historyczną prawicy nie walczą wyłącznie ludzie pamiętający Polskę Ludową i związani z lewicą. Do sporu włączyło się młodsze pokolenie Gdy radni Żyrardowa zdecydowali, że przywrócona zostanie dawna ulica Jedności Robotniczej – zamiast nadanej ostatnio nazwy Augusta Fieldorfa „Nila” – ogólnokrajowy spór (czy raczej pyskówka) o tzw. dekomunizację ulic, pomników i placów po okresie pewnego wyciszenia wybuchł na nowo. Prawicowi publicyści rzucili się do udowadniania, że „jedność robotnicza” jest symbolem totalitarnym i komunistycznym
Co ma zrobić lewica?
Lewica odniosła w ostatnich wyborach względny sukces. Po czterech latach niebytu wróciła do Sejmu. Nie tylko wróciła. Stała się trzecią siłą w parlamencie. Mało tego, pokazała, że w Polsce jest szersza możliwość wyboru, nie tylko PiS lub Platforma. Co dalej? Po pierwsze, liderzy powinni powściągnąć indywidualne ambicje. Nie tylko jest to zgodne z ideami lewicy, ale też wymaga tego pragmatyzm chwili. Bez względu na to, jaki wynik osiągnął który lider i który segment, czy to Wiosna, Razem, czy SLD, wszyscy powinni się trzymać razem, stworzyć
Tam za rzeką jest granica, na granicy jest protest
Wopistów uznano za funkcjonariuszy totalitarnego państwa. Boli zmniejszenie emerytur, ale zraniona duma żołnierza – jeszcze bardziej Z mównicy sejmowej, a potem w wypowiedziach ministrów pod ich adresem padły zarzuty, których się nie spodziewali. Usłyszeli, że są bolszewikami, ubekami, ciemiężycielami narodu polskiego, zbrodniarzami… Oficerowie Wojsk Ochrony Pogranicza, a od 1991 r., po weryfikacji, funkcjonariusze Straży Granicznej, która wtedy powstała. Chwaleni i odznaczani m.in. przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W grudniu 2016 r. także oni zostali upokorzeni ustawą o obniżeniu emerytury służbom mundurowym, niektórzy
Kandyduję, bo…
Życie nie jest ani lewicowe, ani prawicowe Monika Jaruzelska Kandyduje do Senatu z listy Komitetu Wyborczego Polska Lewica w okręgu wyborczym nr 43 (Warszawa). Miała pani startować do parlamentu z list SLD! I co się stało? – O nie! Znowu to pytanie! Pytam, bo w tym szumie wciąż nie wiadomo, o co chodzi. – Obiecano mi, że będę mogła startować. Potem zaczęły się piętrzyć przeszkody. Jak to obiecano? – Obiecał mi to szef SLD, Włodzimierz Czarzasty. Rozmawialiśmy o tym, ustaliliśmy, że będę
Ważne było, że coś się zaczyna…, czyli Zubrzycki kontra IPN
„Było to majowe popołudnie. Słońce chyliło się już ku zachodowi, kiedy do drzwi mych zapukał mężczyzna średniego wzrostu o falujących włosach wymykających się ze studenckiej czapki, oczy jego chabrowe do dziś dnia są w mej pamięci” – tak wspominała po wojnie
Głupie Polski szkalowanie
PiS od czasu do czasu zarzuca opozycji, że skarży na Polskę w Brukseli. Już samo takie ujęcie sprawy wskazuje jasno, że PiS uważa Unię Europejską za jakiś zewnętrzny podmiot, zapominając, że Polska jest tego podmiotu częścią. Pan prezydent uważa zaś Unię za „wyimaginowaną wspólnotę”. Wychodzi na to, że opozycja skarży na Polskę jakiemuś nieistniejącemu realnie bytowi. PiS uważa, że polskie sprawy należy załatwiać w Polsce. Pan premier natomiast, brzydząc się takim niepatriotycznym „donoszeniem”, sam,
Prawda kontra „ekspertyzy” IPN
Zamordowanego przez gestapo na Szucha działacza zbrojnego podziemia IPN uznał za symbol totalitaryzmu „Działacz komunistyczny, dowódca »centralnej bojówki« KPP, przeznaczonej do zabójstw i akcji terrorystycznych, skazany na śmierć za udział w zabójstwach (m.in. policjanta)” – tak zaczyna się ekspertyza Instytutu Pamięci Narodowej, wykorzystana w grudniu 2017 r. przez wojewodę mazowieckiego podczas procedury zmiany nazwy ulicy, której patronem był Mieczysław Ferszt. Słowo ekspertyza należałoby tu napisać w cudzysłowie, gdyż jest w niej tyle pomyłek, że aż wydaje się dotyczyć kogoś zupełnie







