Tag "historia Polski"
Niechciani emigranci znad Wisły
Włoskie media szokowały informacjami o zachowaniach uchodźców z Polski W zamęcie dyskusji o przyjmowaniu w Polsce, a raczej nieprzyjmowaniu, syryjskich uchodźców żadna ze stron politycznego sporu nawet nie próbowała się odwołać do nie aż tak odległej historii. Najwyraźniej nikt nie chce pamiętać (choć zapewne z różnych przyczyn), że również polscy uchodźcy stanowili kiedyś niewygodny balast, którego wszyscy starali się pozbyć. 31 lat temu polscy „turyści” pojawili się na masową skalę we Włoszech i doprowadzili do napięć politycznych na linii Warszawa-Rzym-Watykan oraz narazili
Przemysł jako zjawisko umysłowe
Nie wiem, czy to przypadek rzadki, czy częsty, że człowiek interesuje się czymś, na czym się nie zna i nie będzie się już znał. Jest to mój przypadek, gdy chodzi o przemysł pojęty zarówno jako rzecz fizyczna, jak i proces historyczny. W moim sylabusie na Uniwersytecie Jagiellońskim znajdowały się dzieła klasyków ekonomii, ale o realnej gospodarce miałem niewiele studentom do powiedzenia, prawdę mówiąc nic; produkcję i wymianę, przemysł i handel traktowałem jak zjawiska z zakresu historii idei. Nie byłem w tym żadnym oryginałem, już
Patrz, Daszyński, na to z ziemi
Pomnik Ignacego Daszyńskiego stanął w Warszawie, skromnie, z boku placu na Rozdrożu. Odsłonięto go 11 listopada, chociaż dzień Daszyńskiego to 7 listopada, kiedy w 1918 r. w Lublinie stanął na czele pierwszego polskiego rządu: Tymczasowego Rządu Ludowego Republiki Polskiej. W języku niewyobrażalnym dzisiaj ten rząd deklarował wolność – sumienia, druku, słowa, zgromadzeń, pochodów, zrzeszeń i strajków, a także ośmiogodzinny dzień pracy w przemyśle, handlu i rzemiośle, nacjonalizację kopalń i wielkiej własności ziemskiej. Dla byłego socjalisty
Dwie Maryje
Igra z duchami prezydent, chodząc po cmentarzach w poszukiwaniu kandydatów do Orderu Orła Białego. Mogą mu się przyśnić, choćby po to, aby podziękować za uczyniony im po śmierci wielki zaszczyt. Może jednak się zdarzyć, że jakiś nieboszczyk, za życia niezłomny inaczej niż prezydent Duda, skrzywi się albo nawet odepchnie rękę z orderem. Bywa tak na jawie, że ludzie nie chcą albo nie życzą sobie ani pochwał z byle ust, ani najwyższych nawet odznaczeń z byle rąk. A cóż dopiero we śnie! Upiór może
Kraj dublerów i rekonstrukcji historycznych
Wielu moich znajomych biada, że fałszuje się historię, eliminuje z jej kart Lecha Wałęsę, a jego dokonania i zasługi przypisuje się innym, którzy w tych przełomowych dla Polski latach 80. znaczyli niewiele lub zgoła nic. Są też oburzeni, że zasługi Lecha Kaczyńskiego zrównuje się już z zasługami Józefa Piłsudskiego, czego wyrazem jest liczba i wielkość pomników stawianych tragicznie zmarłemu prezydentowi. Niektórzy, o bardziej wyrobionym poczuciu estetyki, narzekają dodatkowo, że pomniki te są na ogół z artystycznego punktu
100 karteczek potężniejszych od brązu
Można pamięć wskrzeszać przylepną karteczką, nie jest do tego konieczny przeogromny pomnik z brązu na cokole. To tylko sto nazwisk, to aż sto postaci, kobiet i mężczyzn, których kolorem walki był czerwony. Za każdym z uwiecznionych stały setki i tysiące innych – towarzyszy, towarzyszek, przyjaciół, współpracujących, współwalczących. Karteczki mają z drugiej strony klej, są wlepkami, które można wkleić gdzieś w przestrzeni publicznej. Są pomysłem i pracą grupy lewicowych przyjaciół. Zastępują instytucję uposażoną w budżet idący rocznie w setki miliardów złotych.
100 lat polskiej niepodległości?
Od początku stycznia 2018 cała Polska przygotowuje się do obchodów 100. rocznicy odzyskania niepodległości. Roman Dmowski i Narodowa Demokracja bojkotowali 11 listopada, między innymi dlatego, że kwestionowali zasługi Piłsudskiego. Dlaczego 11 listopada? Przypadek. W tym
Prawdziwa tragedia Birczy
Kłamstwo ma zawsze krótkie nogi i zawsze wypłynie na wierzch. Odpowiedź na ordynarne kłamstwa Arkadiusza Karbowiaka W styczniowym wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy” ukazał się artykuł Arkadiusza Karbowiaka „Tragedia Birczy”, w którym opisano rzekomy mord żołnierzy Wojska Polskiego
Dyzma na 100-lecie
Każdy orze, jak może. Tak można opisać „Listę 100. Ludzie Niepodległości”, jaką wypuścił „Dziennik Gazeta Prawna”. Lista jest zrobiona pod kątem specyficznego odbiorcy. Takiego, który obchodzi 100-lecie, a może się doliczyć ledwie 50 lat. Albo dużo mniej. Bo dla PiS niepodległość liczy się od 2015 r. Czyli jesteśmy w ćwierćwieczu. Takie kuku na muniu reklamuje redaktor naczelny „DGP” Krzysztof Jedlak. Znaleźli się sponsorzy wypasionej wkładki. Obajtek z Orlenu i Jagiełło z PKO BP.
Naczelnik Lubomirski lub premier Głąbiński
Niewiele brakowało, a pierwsze twarze II Rzeczypospolitej byłyby zupełnie inne Z pozoru wygląda to w miarę nieskomplikowanie. 11 listopada 1918 r. Rada Regencyjna przekazała władzę wojskową Józefowi Piłsudskiemu, 14 listopada ostatecznie się rozwiązała. Następnie Piłsudski powołał na prezesa – jak mówiono wówczas, prezydenta – Rady Ministrów (na krótko) Jędrzeja Moraczewskiego, a w styczniu 1919 r. Ignacego Jana Paderewskiego. Duet Piłsudski-Paderewski miał symbolizować narodowe porozumienie i wspólną pracę państwowotwórczą. Za każdą jednak decyzją personalną







