Tag "Jarosław Kaczyński"

Powrót na stronę główną
Wywiady

Kaczyński to mistrz żeglowania pod wiatr

Polacy są coraz bardziej otwarci, ale PiS lepiej zmobilizowało niezadowolonych i przestraszonych zmianą Dr hab. Przemysław Sadura – socjolog polityki Jesteśmy najbardziej homofobicznym, religijnie konserwatywnym i podzielonym politycznie społeczeństwem w Europie – mówią jedni. Drudzy wskazują, że Polacy są z każdym rokiem bardziej tolerancyjni, świeccy, proekologiczni, a władza tylko sztucznie nakręca lęki i niechęć do mniejszości. W statystykach zaś znajdziemy dowody na tezy obu stron. Jak jest naprawdę? – Możemy ten pozorny paradoks wyjaśnić. Mamy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Wielka Osoba czy kapitan i właściciel?

Mamy ściągę na wypadek, gdyby ktoś trafił do telewizji wPolsce.pl na sabat dojnej zmiany. Dzięki tygodnikowi „Sieci” wiemy, co trzeba powiedzieć. Są dwa wzorce do wyboru. Dłuższy, autorstwa Anny Schmidt-Rodziewicz, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej: „Dziękuję osobie, która nas, młodych polityków, uczy i pokazuje, jaka powinna być Polska naszych marzeń. Dziękuję wielkiej osobie, która nieustannie mnie inspiruje. Dziękuję prezesowi mojej partii. Mojemu politycznemu mentorowi, Jarosławowi Kaczyńskiemu. Chcę też podziękować drugiej szczególnej osobie.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Skończę rządy, mając 91 lat

To nie jest fotomontaż. Zdjęcie i tytuł wywiadu pochodzą z tygodnika „Wprost”, który ukazał się 21 stycznia 2007 r. Jarosław Kaczyński, ówczesny premier, tak opisał swoje plany: „Chciałem rządzić, już gdy miałem 12 lat. Premierem zamierzałem zostać, mając lat 24, a skończyć rządy, mając lat 91. To byłby rok 2040”. Jedną z rozmówczyń Kaczyńskiego była wtedy Dorota Kania (dziś „Gazeta Polska”).  

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Wybory wygrane, możecie umierać

Nie jest nieuprawnione przypuszczenie, że zmęczony wszechwładzą, coraz starszy, schorowany Jarosław Kaczyński wymyślił sobie na kontynuatora Mateusza Morawieckiego. Mamy w tej sprawie mocne poszlaki, nie tylko mgliste podejrzenia w rodzaju tych, które kazały policji i prokuraturze zatrzymać o świcie i zakuć w kajdanki aktywistkę podejrzaną o wypisanie na murach Ministerstwa Edukacji Narodowej imion kilkorga nastolatków, którzy w atmosferze nienawiści wobec osób LGBT, napędzanej przez najwyższych urzędników państwa (z prezydentem włącznie), popełnili samobójstwo. Jeśli chodzi o Morawieckiego, to jednak jest już

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Edukator? Nie, kreatura

W sumie to zastanawiające, że tzw. rekonstrukcja rządu, jego przebudowa, w 40-milionowym europejskim kraju nie wywołuje specjalnych poruszeń, analiz, konieczności skomentowania, uznania bądź krytyki. Jakbyśmy pogodzili się z tym, że prezes Polski jest jeden, a reszta to przypisy petitem (dla tych, którzy nie kochają tak jak ja sztuki drukarskiej, dopowiem, że petit to rozmiar czcionki drukarskiej o wielkości ośmiu punktów – czyli niewielkiej). Jest jeden wyjątek. I nie jest nim wszechmądry Gowin, który w tym losowaniu trafił na resort pracy, choć

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Sucha kałuża

Ostatnia rekonstrukcja rządu była czymś więcej niż zwykłą rekonstrukcją. To wielki ustrojowy eksperyment, na skalę światową. Rząd jak to rząd, musi mieć premiera. No to ma. Formalnie jest nim nadal Mateusz Morawiecki. Ale ten formalny premier jest w ostrym konflikcie z ministrem sprawiedliwości-prokuratorem generalnym Zbigniewem Ziobrą. Konflikt ten ma nie tylko osobisty charakter (no trudno, czasem dwaj panowie się nie lubią), ponieważ Ziobro swoimi działaniami niszczącymi niezależność wymiaru sprawiedliwości raz po raz ściąga na Polskę

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Lojalka Emilewicz

Liczenie na lojalność Jadwigi Emilewicz ma taki sens jak pójście do łóżka z kobrą. O Gowinie mówiła: „25 lat przyjaźni”, a jak tylko prezes K. gwizdnął, to chęć utrzymania posady wicepremiera wygrała z przyjaźnią. Nie zdała, bidula, tego egzaminu. A posadę i tak straciła. I stempel wiarołomności zostanie jej na całe życie. Gowin nie mógł mieć złudzeń co do zachowania „przyjaciółki”, od kiedy Emilewicz straciła słuch w Sejmie. Stała metr od Kaczyńskiego, a nie słyszała, co mówił. Jaki z tego wniosek? Zamiast pchać się na szczyty

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Zawieszenie broni

Nie ma cudów, konflikty pozostaną No to kończy się rekonstrukcja rządu, która trwała całe lato. Piszę w trybie niedokonanym, bo gdy zamykaliśmy numer, oficjalne decyzje nie zostały jeszcze ogłoszone. Ale nieoficjalnie wszystko było jasne. Po pierwsze, Zbigniew Ziobro nie został wyrzucony z rządu, a jego Solidarna Polska z koalicji. Po drugie, Ziobro musiał się przed Kaczyńskim ukorzyć i zaakceptować jego warunki. Po trzecie, do rządu wszedł Jarosław Kaczyński. Będzie wicepremierem bez teki, nadzorującym trzy ministerstwa – obrony, spraw wewnętrznych i, co najważniejsze,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Samolocik dla Zielińskiego

Kto otwiera listę polityków PiS kochanych przez naród? Oczywiście prezes K., którego willę przed miłością ludu chroni non stop kilkunastu ludzi. Ale drugie miejsce to niespodzianka. Jarosław Zieliński. Ten od konfetti i przebierania policjantów, by wyglądali jak ochrona z dawnego BOR. Oczywiście w ciemnych okularach. Też ma chałupkę, jeśli tak można nazwać zamczysko po zbóju pilnowane przez całą dobę. Policjanci mają co robić. I nie muszą jeździć na interwencje do pijaków czy złodziei. Jarosław Z. to taki miniprezes Podlasia. Niedługo będzie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Zjednoczeni na opak

Mamy rosnący problem z pandemią. Przy ponad 1,5 tys. zarażeń w ciągu doby dzwony powinny bić na alarm. Zamiast tego władza zajmuje się sobą. I badaniem kynologicznym: czy możliwe jest, by ogon machał psem? Dzieci wiedzą, że nie, ale w Polsce jakby nie było co do tego pewności. I z powagą obserwujemy jasełka w obozie Zjednoczonej Prawicy. O tym, że to zjednoczenie było pozorne, wiedziano od początku. Teraz mamy to czarno na białym. Po tym, co o sobie powiedzieli politycy Prawa i Sprawiedliwości oraz Solidarnej Polski,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.