Tag "Jerzy Domański"
Pani premier – kobietom
Ledwo coś się zaczęło dziać, a już ultrakatolicka ekstrema histeryzuje, że ktoś może nie przyjmować za oczywiste jej poglądów. I jej projektów ustaw. Projektów, przy których nawet talibowie by się zawahali. Ano wielu Polaków nie przyjmuje tego do wiadomości. I zrobi wszystko, by ten bezczelny zamach na podstawowe prawa człowieka zatrzymać. Wygląda na to, że na zbliżającą się rocznicę przejęcia przez PiS pełnej władzy w Polsce rządzący będą mieli pakiet strajków i protestów. I to protestów z nowymi, zaskakującymi pomysłami i nowymi
Proboszcz – piąta władza
Coraz częściej mam wrażenie, że Polska dziarsko zmierza w stronę krainy fikcji. Co rusz co innego słyszę, a co innego widzę. Słyszę, że nadeszła długo przez naród oczekiwana dobra zmiana. A gdy jadę tam, gdzie naród szczególnie mocno poparł partię dziś rządzącą, to widzę wielu rozczarowanych ludzi. Wstydzących się swojej naiwnej wiary w nową, lepszą władzę. Od paru dni we wszystkich mediach słyszę, że trzeba bronić kompromisu aborcyjnego, czyli dokładnie tego, co jest. Bo jak upadnie ten
Był „Miś”, jest Misiewicz
Ile trzeba było czasu, by hasło wyborcze PiS o czekającej nas dobrej zmianie zmieniło się w parodię i obiekt dowcipów? Jeszcze nie ma roku od wygranej w wyborach i przejęcia, w wyniku dość szczęśliwego zbiegu przypadków, pełnej władzy w państwie. Ale przejąć to jedno, a dobrze rządzić – drugie. To zadanie przerasta kolejne partie wygrywające wybory. Nie inaczej jest z PiS, które szybko zaczęło się potykać o własne kadry. Nastało po partii, która nie miała z kim przegrać, ale tak uprawiała politykę kadrową, że wielu
Sędziowie, zacznijcie od siebie
Najgorętsze pytanie zbliżającej się jesieni jeszcze niedawno byłoby kosmicznym odlotem, a dziś proszę. Poważni ludzie zastanawiają się, czy w Polsce nadal sędziowie będą sądzić i karać, czy też ziści się plan PiS, by sądzić i karać sędziów. Postępowanie władzy z Trybunałem Konstytucyjnym to świadomy wybór prezesa Kaczyńskiego. Cynicznie pomyślany i bezczelnie realizowany eksperyment. Na prof. Rzeplińskim PiS sprawdza granice, do których może się posunąć. Cel tych zabiegów jest oczywisty. Ubezwłasnowolnienie Trybunału albo, co na to samo wychodzi,
Prezydent kłamie
Jak nazwać człowieka, który co i rusz kłamie? Pytanie jest oczywiście retoryczne. Choć przypadek dość osobliwy, bo dotyczy prezydenta RP. Pan Duda po roku sprawowania urzędu tak się rozpędził, że gdziekolwiek pójdzie, tam głosi nową wersję historii Polski. Własną, autorską i niestety niezwykle prymitywną. Prostacką czytankę dla prawicowej publiki. Trudno uwierzyć, by głowa państwa mogła pleść takie głupoty. W katedrze gdańskiej, w obecności abp. Głodzia, wytrwałego biesiadnika wszystkich ekip, w tym lewicowej,
Olimpijskie remanenty
By otrąbić sukces, trzeba było wymyślić księżycową formułę. Nową erę olimpijską. Okazuje się, że prekursorzy tej nowej ery, czyli Polacy, co prawda startowali w Rio de Janeiro, ale w nowej kategorii. Olimpiady XXI w. Grupa popaprańców wymyśliła sobie, że dla nich ruch olimpijski zaczął się 16 lat temu, i od tego momentu zaczęła liczyć medale. A że w Atenach, Pekinie i Londynie było ich po 10, to piszczano, by był choć jeden więcej. No i był ten medal. I sukces. Dla
Na ścianach nie wisiały karabele
Czytajcie pamiętniki. Oczywiście nie te łże-rozmowy z politykami, którzy po stracie władzy ochoczo plują na przeciwników, a sobie próbują stawiać pomniki. Warte czytania są pamiętniki przedwojennych i powojennych chłopów, robotników, bezrobotnych i emigrantów. W nich zobaczymy kawał prawdziwej historii Polski. A wielu zobaczy także historie bardzo podobne do losów swoich rodzin. Taką radę mogę dać tym, którzy znaleźli czas na polemikę z moim komentarzem „Skąd nasz ród”. A fragmenty tych listów, które przypominają fakty, pozwalam sobie przytoczyć.
Skąd nasz ród
Wygląda to na epidemię. Choć tej choroby jeszcze nie zdiagnozowano. Bardziej atakuje duszę niż ciało. A jeśli ciało, to głównie głowę. Jest niebezpieczna, bo całe grupy ludzi, a bywa, że nawet większość społeczeństwa, pozbawia bardzo ważnych obszarów pamięci. Pamięci o swoich wcale nie takich odległych przodkach. O prababciach i pradziadkach, a nawet o babciach i dziadkach. Tak skutecznie wyparto ich życiorysy z pamięci krążącej w obiegu medialnym i w rozmowach towarzyskich, że cudzoziemiec może być przekonany, że Polska po 1918 r. była krajem szlachty, bogatych
Wydmuszki na kolanach
Jest jak w starym dowcipie o marszałku Sejmu, który prowadząc obrady, mówił: nie widzę, nie słyszę, zamykam obrady. Tyle że teraz nie da się niczego ukryć, bo audytorium było ogromne. Miliony słyszały, co mówił papież Franciszek. A do kilkuset ludzi dotarły tylko wybrane fragmenty. Odlecieli gdzieś w tym czasie czy co? Politycy partii rządzącej i prawicowi dziennikarze siedzieli w pierwszych rzędach, musieli więc słyszeć słowa papieża. Ale jak to w Polsce. Można słuchać i nie usłyszeć. I tu mamy taki przypadek. Katoliccy politycy nie usłyszeli
Szaleństwo historyczne
Jak się nie ma wyobraźni, to później można tylko płakać nad własną głupotą. I dziwić się. Najpierw temu, że środowisko polityczne ojców założycieli IPN będzie masowo wyrzucane z tej firmy, która już w całości, i to do najdrobniejszego szczegółu, jest kontrolowana przez PiS. A potem temu, że od powołania nowego Kolegium IPN i nowego prezesa mogą tam przeżyć tylko ludzie znający prawidłową odpowiedź na pytanie o sprawców mordu w Jedwabnem. Pracownikami IPN nie mogą też być zdrajcy przywiązani do archaicznej wersji wydarzeń z sierpnia 1980 r., kłamliwie







