Tag "lenistwo"

Powrót na stronę główną
Obserwacje

Człowieku, leń się!

Kultura kapitalistyczna wmawia nam, że lenistwo to problem

Ponad 90 lat temu Bertrand Russell w głośnym eseju „Pochwała lenistwa” przekonywał, że to właśnie czas wolny jest jednym z fundamentów postępu cywilizacyjnego. Trudno jednak nie zauważyć pewnego drobnego szczegółu – przez większość historii ów czas wolny był luksusem zarezerwowanym dla nielicznych, opłacanym ciężką pracą i potem mas ludzi pracujących. Russell pisał o tym jak o cieniu przeszłości, który pada na jego współczesność. Dziś brzmi to raczej jak komentarz do wczorajszych wiadomości. Niechęć do lenistwa nie jest przypadkowa, ponieważ stanowi ono rysę na starannie wypolerowanym micie, wedle którego to ciężka praca ma nas kiedyś zbawić – a przynajmniej zapewnić emeryturę.

ABC lenistwa

Wielki Słownik Języka Polskiego definiuje lenistwo jako cechę kogoś, kto nie ma chęci do działania i komu trwanie w bezczynności sprawia przyjemność. Lenistwo pozostaje w relacji znaczeniowej z takimi synonimami jak nieróbstwo i próżniactwo. Przeciwstawia mu się zaś słowo pracowitość. Już na poziomie znaczeń i ich przeciwieństw przyzwyczajono nas do myślenia, że lenistwo, a nawet chwila wytchnienia, to zwykła strata czasu, coś, czego należy się wstydzić i unikać.

Prawda okazuje się jednak przewrotna. Świadome nicnierobienie bywa dziś aktem zdrowego rozsądku. Eksperci nie mają wątpliwości: odpuszczenie od czasu do czasu działa na naszą korzyść – obniża poziom stresu, reguluje ciśnienie i pozwala złapać oddech w świecie ciągłej produktywności. Jeden leniwy dzień w tygodniu nie jest więc plamą na honorze, lecz inwestycją w dobre samopoczucie. Oczywiście jak zawsze granica między odpoczynkiem a tzw. nieróbstwem wymaga wyczucia. Za Arystotelesem wypada powiedzieć, że nawet w lenistwie trzeba znać umiar.

Prof. Marcin T. Zdrenka, autor książki „O gnuśności. Studium lenistwa i jego kontekstów”, twierdzi m.in., że historia bezczynności zatoczyła pewne koło. Zaczęło się od wymiaru pozytywnego, czyli starożytnych myślicieli, a skończyło na złym próżniactwie, rozlanym na całe konsumpcyjne i roszczeniowe społeczeństwo. Ale romantyczna wizja myślicieli antyku również ma ciemną stronę. Praca była wtedy domeną niewolników i rzemieślników,

k.wawrzyniak@tygodnikprzeglad.pl

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Andrzej Szahaj Felietony

Mit self-made mana

Zapowiedziane ostatnio zmiany w systemie podatkowym wywołały lawinę komentarzy. Moją szczególną uwagę przyciągnęły te, w których pojawił się temat z uporem powtarzający się przez cały okres budowania kapitalizmu w Polsce. Idzie o przekonanie, że system ten daje szansę każdemu i jeśli ktoś przegrywa, sam jest sobie winien. Ostatnio szczególnie często pojawia się w tym kontekście wątek lenistwa (jak np. w komentarzu prof. Marcina Matczaka w „Gazecie Wyborczej”), wcześniej mówiło się dużo o „braku kompetencji cywilizacyjnych”,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Pytanie Tygodnia

Czym dla Pani/Pana jest słodkie lenistwo?

Czym dla Pani/Pana jest słodkie lenistwo? Olga Lipińska, reżyserka, scenarzystka i satyryczka Nie wiem, czym jest, i nawet mnie to nie interesuje. Praca jest dla mnie przyjemnością i choć oczywiście czasami była dokuczliwa i nieznośna, bardzo mi jej teraz brakuje. Na szczęście całe życie miałam możliwość zajmować się tym, co mnie interesowało, czyli przede wszystkim pracą z kamerą. Mam propozycje teatralne, jednak tęsknię za telewizją. Większość ludzi chyba nie lubi swojej pracy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.