Tag "literatura"

Powrót na stronę główną
Sylwetki

Pisarz zesłańców

Zbigniew Domino – sybirak, autor kresowo-syberyjskiej sagi (1929-2019) Za pół roku, 21 grudnia, miałby 90 lat. Ale świeżość spojrzenia i umysłu miał o pół wieku młodsze, niż wskazywała metryka. Był ciągle taki, jakim go poznaliśmy, gdy jako redaktor naczelny miesięcznika społeczno-kulturalnego „Profile” od 1975 r. przez pięć lat był nie tylko szefem naszego zespołu redakcyjnego, ale zarazem przyjacielem i przewodnikiem życiowym. Taki pozostał do końca życia. Szczery i przyjazny ludziom. Sybirak, pisarz, autor kresowo-syberyjskiej sagi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Piszę, bo lubię

To smutne, że w wymiarze pokolenia czy dwóch potrafiliśmy zapomnieć o tych, którzy budowali pejzaż liczącej się w świecie polskiej kultury Krystyna Gucewicz – poetka, pisarka, dziennikarka Pisarka, poetka – jak pani sobie radzi z tym, co wokół? Skąd w nas tyle złych emocji? Kochamy nienawidzić? – Nie potrafię odpowiedzieć za cały świat. Jesteśmy po to, żebyśmy byli dobrzy i mili dla innych. Niestety, są też inni inni. Mówię to bez cienia pogardy czy wyższości. Po prostu jestem gdzie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

SZOŁKEJS

Boski Léon

Zmarł jak zwycięski bóg (uwaga: to nie ja tak piszę, autora ujawnię za chwilę), przy akompaniamencie donośnego końca świata, jak w operach Wagnera. Odejść w ten sposób, to odrodzić się z nadludzką siłą w wyobraźni narodu, w legendzie, która nigdy już nie zgaśnie. Nie będzie żadnej zgadywanki, kto i kiedy dzielił się ze światem metaforą sięgającą aż do nieba, bo sprawa jest zbyt poważna, żeby robić tutaj teleturniej. Odpowiadam bez pytania. Nazwisko: Léon Degrelle, a okoliczności takie: wtorek, 1 maja 1945 r., kawaler

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Chłopski mopanek w kapitalizmie

Jaki mógł być zamysł narodowego czytania Błoto, dużo błota, siąpi deszcz, wrona przez oko dobija się zapamiętale do „wnętrza tej czaszki, do tej ostatniej fortecy polskiego powstania”. Do pługa obok krowy zaprzęgnięta została kobieta, przed nimi, w pierwszej parze, ciągnie dziewczyna i chłopak. Pod parkową ławką moknie, porzucony przez kapryśną dobrodziejkę, do niedawna salonowy piesek Elfik. Na chwilę znalazł ciepło w objęciach tak samo odrzuconej przez bogatą egoistkę Helci. Z zimna, mokrzycy i tęsknoty zachorują i pewno niebawem umrą

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Hemingway kpi sobie z embarga

Wbrew jastrzębiej polityce Trumpa dzięki kubańsko-amerykańskiej współpracy otwarto w Hawanie archiwum poświęcone nobliście Zacznę od wiadomości dotyczącej nie Ernesta Hemingwaya, ale relacji amerykańsko-kubańskich. Występując przed parlamentem 10 kwietnia, I sekretarz Komunistycznej Partii Kuby Raúl Castro stwierdził: „Obserwujemy coraz bardziej zagrażający Kubie ton rządu Stanów Zjednoczonych. (…) Zacieśnianie blokady i stosowanie ustawy Helmsa-Burtona oznacza powrót do dawnej tęsknoty do obalenia rewolucji kubańskiej drogą zaduszenia gospodarczego i biedy”. Dwa dni wcześniej Biały

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Uwiedzeni przez zakon

Co się dzieje za klasztorną furtą Tadeusz Bartoś – filozof i teolog, publicysta, 12 lat temu opuścił zakon dominikanów. „Mnich” jest jego debiutem literackim. Skąd pomysł napisania tej książki? Po co panu postać Jana/Benedykta? Nie można było napisać wprost o swoich przeżyciach w klasztorze? – Wystąpiłem z zakonu dominikanów w 2007 r. Jakieś dwa lata później zacząłem spisywać swoje doświadczenia z tego 20-letniego okresu życia. Robiłem to dla siebie, miałem poczucie, że z czasem mogę wiele

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Agnieszka Wolny-Hamkało Felietony

Sto najdziwniejszych książek świata

Minęły cztery tygodnie prób w klasycznym trybie: godz. 10-14 i 18-21/22. Ale wiadomo, tekst musiał być gotowy wcześniej – „Leśni. Apokryf” na podstawie partyzanckich opowiadań Tadeusza Różewicza dla Teatru Polskiego we Wrocławiu. Od miesięcy czytam w kółko opowiadania partyzanckie, dramaty, wiersze Różewicza – świata poza nim nie widzę. Dlatego kiedy tekst się ustatecznił, osiadł w sobie na próbach i miałam pierwszy wolny dzień, zapuściłam zespół Pixies, zrobiłam kawę i pomyślałam: to będzie wspaniały, ciepły,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Czarny charakter może być wśród nas

Czytelnik zarzucany słowami, których nie rozumie, zniechęci się. Po co mu to? Nadia Szagdaj – autorka cyklu kryminałów, jej najnowsza książka to dreszczowiec „To nie jest amerykański film” W twoich książkach nie pojawia się żaden ksiądz – ani wątki pedofilii – a łatwo byłoby pójść w te rewiry. – Kiedyś, w „Tajemnicy Nathaniela”, zrobiłam z księdza mordercę. Mam swoje poglądy, ale nauczyłam się, że o pewnych rzeczach nie rozmawia się w towarzystwie. O polityce, wierze, jedzeniu i orientacji seksualnej. Święta czwórka. Dlaczego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Nieznośna lekkość powieści

Milan Kundera wciąż ma szansę na literackiego Nobla. 1 kwietnia kończy 90 lat – Czesi to ofiary losu, a przynajmniej tak siebie postrzegają. Wynajdują usprawiedliwienia dla swojego konformizmu, na ogół znajdują je w historii, na którą rzekomo nigdy nie mieli wpływu, a już na pewno nie w wieku XX. Wszystko narzucili im komuniści albo naziści, a teraz znów Unia Europejska – uważa Aleksander Kaczorowski, publicysta, tłumacz literatury czeskiej, autor biografii Bohumila Hrabala i Oty Pavla. Jego zdaniem Kundera

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Agnieszka Wolny-Hamkało Felietony

Kabanosy w „Dziadach”

Lektura nie jest czynnością zawsze mającą jednakowy przebieg. Być może istnieje jakiś teoretyczny przebieg idealny, ale to raczej mit kultury, weryfikowany na co dzień przez naszą starą, dobrą rzeczywistość. Laboratoryjne, czyli np. wakacyjne warunki, które pozwalają przeczytać w skupieniu jednego dnia całą książkę, zdarzają się naprawdę rzadko. A przecież nawet po lekturze miło jest z książką trochę pobyć, wrócić do ulubionych fragmentów, zrobić notatkę. Takie luksusy mają chyba tylko ci, którzy poślizgną się na lodzie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.