Tag "Opole"

Powrót na stronę główną
Kraj Wywiady

Misja konsula Herra

Mały konsulat w Opolu łączy działania lokalnych władz i mniejszości niemieckiej

Peter Herr – kierownik Konsulatu Republiki Federalnej Niemiec w Opolu (2022-2026). Wcześniej zastępca konsula generalnego i kierownik administracji w Konsulacie Generalnym Niemiec w Doniecku, dyplomata w zespole Ambasady Niemiec w Mińsku, placówek w Krakowie, Wilnie, Rydze, Izmirze.

W Opolu znajduje się najmniejszy niemiecki konsulat w Polsce. Ale to tu w trakcie zakończonej właśnie misji konsula Petera Herra na dobre zaistniała nowoczesna kultura niemiecka, miały miejsce polsko-niemieckie wydarzenia miejskie uwspółcześniające wizerunek Niemiec i mniejszości niemieckiej. Opolskie stało się też centrum obchodów 35. rocznicy podpisania Traktatu między Rzecząpospolitą Polską a Republiką Federalną Niemiec o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy z 17 czerwca 1991 r.

Spotykamy się w 35. rocznicę podpisania traktatu o dobrym sąsiedztwie. Gratuluję uroczystości, podczas której dobrze brzmieli nawet politycy, a Marlena Dietrich „rozmawiała” na scenie z Czesławem Niemenem swoją wersją piosenki „Czy mnie jeszcze pamiętasz?”, do której kupiła prawa autorskie. W jakim punkcie są nasze relacje?
– Nasze państwa, dwaj bezpośredni sąsiedzi, mają dziś silną potrzebę wzmocnienia architektury bezpieczeństwa oraz rozszerzenia współpracy gospodarczej. Wynika to z wydarzeń rozgrywających się poza granicami Niemiec i Polski. Obecnie musimy przeznaczyć niebagatelne środki na zapewnienie zdolności obronnych i bezpieczeństwa obywateli oraz dalsze istnienie naszych państw. Oznacza to również konieczność strategicznego dostosowania kierunku działań gospodarczych, tak aby ten proces się rozwijał.

Jaką rolę widzi pan teraz dla mniejszości niemieckiej, obecnej także w lokalnych władzach województwa opolskiego?
– Dostrzegam zbieżność celów i potrzeb Polaków oraz Niemców, co utwierdza mnie w przekonaniu, że jesteśmy partnerami idealnymi – czy to w kontekście obronności, gospodarki, czy kultury. Mniejszość niemiecka jest podmiotem wyjątkowo pasującym do roli budowniczego mostów między obydwoma społeczeństwami obywatelskimi. Poświęciłem wiele czasu, by zachęcać jej członków do realizacji tego celu, staraliśmy się ich pozyskać do uczestnictwa w tym procesie – skorzystać na tym mogą wszystkie zaangażowane strony. Nasze społeczeństwa lepiej się poznają i nawiązują współpracę. Zrealizowaliśmy wiele wspólnych projektów – także tutaj, w Opolu.

Brzmi to nieco idealistycznie, bo polska większość jest daleka od realnego kontaktu z niemiecką mniejszością i odwrotnie. Trudno takie relacje nawiązać – myślę o tych częściach Polski, gdzie więcej jest obaw niż doświadczenia ze współmieszkania, bycia sąsiadem.
– Moim celem była reforma i modernizacja projektów dla mniejszości. Odnieśliśmy w tym zakresie kilka sukcesów. Wspólnie – mam na myśli moją współpracownicę, „przewodniczkę” i tłumaczkę, panią Sandrę Cierniak – opracowaliśmy kilka podejść projektowych, które okazały się bardzo skuteczne. Zorganizowaliśmy np. razem festiwal uliczny w Opolu, którego wcześniej nie było. Podjęliśmy współpracę ze Stowarzyszeniem Pro Liberis Silesiae z Raszowej, związanym z dwujęzyczną szkołą Montessori, które wykonuje świetną pracę z młodzieżą, a to jest dla mnie priorytetem, bo to młodzi napędzają świat. Opracowaliśmy projekt współpracy z miastem Opole, udało nam się nawiązać dobre kontakty z opolskim magistratem – prezydent Arkadiusz Wiśniewski był w tej kwestii bardzo otwarty i pomocny. Zrobił to dla swojego miasta i jego mieszkańców – Polaków, Niemców, dla wszystkich. Pozostaję pod ogromnym wrażeniem tych działań.

Jakie wydarzenia były owocem tej współpracy?
– Zorganizowaliśmy np. na rynku w Opolu święto piwa dla Niemców, Polaków i Czechów – czegoś takiego też nie było, Opole organizowało takie wydarzenie wcześniej jedynie z Czechami. Zacieśniliśmy więzi z partnerskim miastem Ingolstadt – tamtejsi artyści i przedstawiciele kultury uznali nasz festyn uliczny za fantastyczne doświadczenie. Zobaczycie państwo niebawem – mnie już tu nie będzie – widowiskowy tradycyjny Schäfflertanz,

b.dzon@tygodnikprzeglad.pl

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

O krok od plagiatu

Archeolożka z Opola nie dochowała naukowej rzetelności

Opole zasłynęło kilka lat temu aferą z plagiatorką, która została dyrektorką muzeum, a potem, pomimo wyroku sądu, przez cztery miesiące była wojewódzką konserwatorką zabytków. O plagiatach popełnianych przez ludzi nauki można przeczytać na Forum Akademickim dzięki m.in. pracy „łowcy plagiatów” – dr. hab. Marka Wrońskiego. Wiele uczelni ma w kadrze akademickiej takie osoby, którym nie po drodze z etyką, poszanowaniem praw autorskich, naukową rzetelnością, a mimo to wykładają, są wybierane na stanowiska zaufania społecznego.

Dr Magdalena Przysiężna-Pizarska została w styczniu br. przewodniczącą rady naukowej projektu pod nazwą „Millennium Piastowskie w Opolu – przygotowanie ekspozycji grodu na Ostrówku”. Adiunktka w Instytucie Historii Uniwersytetu Opolskiego ma tytuł Wykładowcy Roku 2023/2024 Uniwersytetu Dzieci, była członkinią Rady Programowej Instytutu Śląskiego, do niedawna kierowała badaniami archeologicznymi w katedrze opolskiej, gdzie zbyt szybko otrąbiła sensacyjne znalezisko, którego nie było. W 2023 r. w Instytucie Śląskim wydała przewodnik „Grodziska wczesnośredniowieczne na Opolszczyźnie. Miejsca pamięci po ośrodkach władzy wczesnośredniowiecznej i średniowiecznej na Śląsku Opolskim”. Ta 168-stronicowa książeczka zawiera wprowadzające w konfuzję opisy „miejsc pamięci”, w większości przepisane z biblii tego tematu, niedoścignionej książki Józefa Kaźmierczyka, Klemensa Macewicza i Sylwii Wuszkan „Studia i materiały do osadnictwa Opolszczyzny wczesnośredniowiecznej” wydanej przez Instytut Śląski w Opolu w 1977 r. (nazwę ją dalej KMW).

Publikacja Przysiężnej-Pizarskiej to nie tylko zły przewodnik, pełen błędów, pomyłek, nieprawdziwych i nieaktualnych danych, z rysunkiem na okładce użytym bez wiedzy autora. Broszura jest przykładem bylejakości naukowej i redakcyjnej oraz swobodnego stosunku do poszanowania praw autorskich. Tymczasem Instytut Śląski w Opolu – poważna instytucja naukowa – uznał ją za ważną dla rozwoju badań archeologicznych.

Plagiat ukryty za spisem lektur

– Już wstęp do broszury podaje nieprawdziwe dane: „AZP 1970-1990”. W rzeczywistości badania Archeologiczne Zdjęcie Polski (AZP) zaczęły się w 1978 r. i na terenie województwa opolskiego były prowadzone jeszcze w 2014 r. Zgodnie z informacją kierownika Działu Archeologicznego Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Opolu archiwum liczy ok. 14 tys. kart opracowanych w ramach AZP. Do 2024 r. zarejestrowano mniej więcej tyle stanowisk archeologicznych o różnej chronologii, a nie podane przez autorkę 5 tys. – wskazuje Ewa Matuszczyk-Rychlik, archeolożka z 46-letnim doświadczeniem z Muzeum Śląska Opolskiego.

Wiele osób z opolskiego środowiska naukowego wypowiada się anonimowo, że książeczka jest napisana niedbale, że to plagiat. – Autorka powieliła układ opisu stanowiska/grodziska zastosowany w publikacji KMW, przestawiając kolejność poszczególnych pozycji – zaznacza Matuszczyk-Rychlik. – Gdyby zachowała opisy jak leci, napisała we wstępie, że wprawdzie były prowadzone późniejsze badania, ale postanowiła przypomnieć czytelnikom, co ta trójka napisała na temat

b.dzon@tygodnikprzeglad.pl

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Promocja

Wykroczenie a przestępstwo – czym się różnią?

Wykroczenie i przestępstwo to dwa pojęcia w prawie karnym, które bardzo często w powszechnej opinii bywają mylone i stosowane zamiennie. Chaos informacyjny powstały w wyniku pomyłek sprawia, że warto wyjaśnić tę kwestię i uporządkować zagadnienia. Czym różni się wykroczenie

Kraj

Plagiatorka konserwatorką

Wojewódzka konserwator zabytków w Opolu z nadania PSL wywołuje wiele kontrowersji 1 lutego objęła stanowisko nowa wojewódzka konserwator zabytków w Opolu, dr hab. Monika Ożóg. Historyczka, specjalizująca się w starożytności. Nie jest to jednak urzędniczka, jakich wiele. W regionie oraz w środowisku muzealników polskich i akademików dała się poznać jako ta, która wsparła się plagiatem w konkursie na stanowisko dyrektora Muzeum Śląska Opolskiego w 2018 r., o czym wiele osób wolałoby nie pamiętać. Plagiat dostrzegła w 2020 r. Alina Czyżewska,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Zabytki zasypane piachem

Opolanie mają nadzieję, że presja obywatelska ma sens. Bo interes społeczny miasta ubogiego w odkrycia archeologiczne przegrywa z interesami opolskiej katedry Od ponad roku Opole ma swoich „opolskich kochanków”, szkielety przytulone w niezwykłym ułożeniu. Słowem znanym powszechnie stały się „służki”, czyli odkryte elementy architektoniczne średniowiecznego kościoła. Zaczęło się od prac termoizolacyjnych i montażu ogrzewania podłogowego w miejscowej katedrze. Nie tylko historycy z Uniwersytetu Opolskiego wiedzieli, że pod podłogą znajdują się wielowiekowe pochówki, o których świadczą chociażby płyty nagrobne

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Ósmy krzyżyk maturzysty

Historia niektórych absolwentów II LO w Opolu ilustruje losy Ślązaków, którzy mogli, a czasem musieli, dokonać wyboru między Polską i Niemcami   Najśmieszniejszy był początek spotkania maturzystów rocznika 1967, z których każdy już dawno przekroczył siedemdziesiątkę. Wchodzili do restauracji o symptomatycznej nazwie Retro w podopolskiej Zawadzie (na tablicy miejscowości jest też niemiecki odpowiednik – Sowade). Trwożnie rozglądali się wokół i z reguły mówili: – Nikogo tu nie znam! Największe powodzenie miała moja żona, warszawianka, która nigdy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Wojciech Kuczok

Festiwal flaków

Nie dotknęło mnie jeszcze życie w niedostatku, choć od długotrwałych wygibasów, aby go uniknąć, łupie w krzyżu coraz boleśniej. Jak dotąd nie miałem zatem okazji zweryfikować się w sytuacji ekstremalnej: gdy na przykład alternatywą dla przyjęcia pieniędzy utytłanych reżimowymi łapskami będzie grzebanie po śmietnikach. Nie przymieram jeszcze głodem aż tak, by w halucynacjach wycieńczonego organizmu pojawiła się wizja publikacji w prorządowych organach literackich lub też przyjęcia zlecenia scenariuszowego z TVPiS. Dopóki zatem nie będę całkowicie przyparty do muru,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Festiwal żenady

Jubileuszowa 60. edycja, pełna wpadek, dowiodła, że Opole stało się synonimem obciachu – To, co w tej chwili robią ci, którzy dorwali się do władzy, to schlebianie najniższym gustom, obniżanie, gdzie się da, i wycinanie tych, którzy są za trudni, bo mają ambicje zrobić coś lepiej – mówił rok temu legendarny dziennikarz muzyczny Wojciech Mann o organizacji festiwalu Opole 2022. A co z tegoroczną edycją? Właściwie nie wiadomo, od której wpadki zacząć. Może od tego, że organizatorzy „uśmiercili” żyjącą piosenkarkę podczas

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Bortniczuk z kasą dla Baszki

Opolszczyzna przoduje wśród najbardziej pechowych regionów w Polsce. Jak tam żyć, mając na karku takie indywidua jak Patryk Jaki czy Janusz Kowalski? A jakby mało było nieszczęść, dołączył Kamil Bortniczuk. Ekspisowiec, eksgowinowiec założył z Adamem Bielanem Partię Republikańską. Takie coś jak Trump (Donald). I z podobnymi obyczajami finansowymi. Bortniczuk jako minister sportu i turystyki ma do podziału na kluby sportowe całe 66,5 mln zł. Zamiast samemu je podzielić, wybrał operatora programu Klub.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Bezkarny pirat na Opolszczyźnie

Metalowa siatka wygradza ponad 60 ha ziemi. Właściciel ogrodzenia odciął dostęp do ok. 100 działek i prywatnych pól „My niżej podpisani mieszkańcy Gminy Chrząstowice, działając w interesie publicznym, w trosce o poszanowanie środowiska naturalnego, prawa własności oraz prawa miejscowego, zwracamy się z prośbą o wydanie nakazu rozbiórki ogrodzenia w lokalizacji »Trzy Mosty« oraz wydanie nakazu przywrócenia terenu do stanu zgodnego z ustaleniami Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego” – tak zaczyna się petycja do wójta Chrząstowic, podpisana

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.