Tag "papież Franciszek"

Powrót na stronę główną
Kościół Wywiady

Papieskie tajemnice

Ratzinger przegrał ze zmową milczenia, której przewodził Jan Paweł II

Prof. Stanisław Obirek – antropolog, teolog, publicysta. Pracuje w Instytucie Ameryk i Europy UW, były jezuita

Na początku lutego 2019 r. papież Franciszek odbył ważne spotkanie z przedstawicielami świata muzułmańskiego. W drodze powrotnej z Abu Zabi rozmawiał z dziennikarzami na pokładzie samolotu. Opowiedział im pewną anegdotę. Wynikało z niej, że jego poprzednik, Ratzinger, jeszcze jako kardynał wykazywał determinację, żeby walczyć z nadużyciami na tle seksualnym. Ale Wojtyła absolutnie nie był tym zainteresowany. Co pomyślałeś, kiedy o tym usłyszałeś?
– To było wstrząsające. Przeczytałem sobie całą tę konferencję prasową z Franciszkiem na pokładzie samolotu z Emiratów do Rzymu, a potem nawet ją odsłuchałem. Na ogólne pytanie dotyczące nadużyć w Kościele papież odpowiedział, jak to on, dość mętnie, niejasno, że przestępstwa seksualne się zdarzają, że nawet zakonnice są wykorzystywane przez księży, że to ciągle jest problem, walka na lata.

No, a potem przywołał tę anegdotę.
– No tak. Rzecz dotyczy kard. Ratzingera, który z dokumentacją pod pachą udał się do Jana Pawła II. Poszedł do niego w sprawie założyciela zgromadzenia Legion Chrystusa Marciala Maciela Degollada. Ten meksykański duchowny, pupil papieża Polaka, słynął z licznych skandali seksualnych, w tym pedofilii.

Wykorzystywał seksualnie nie tylko dziesiątki młodych seminarzystów, ale też swoje własne dzieci. Był bigamistą, narkomanem i malwersantem, który zbił fortunę, żerując na religijności bogobojnych możnych tego świata. Kupił Kościołowi wiele nieruchomości, finansował szkoły i uniwersytety. Pierwsze zgłoszenia dotyczące nadużyć w Legionie Chrystusa to są lata 50. minionego wieku.
– Ratzinger liczył na to, że skompromitowany duchowny zostanie pozbawiony wszelkich honorów, a może nawet postawiony przed sądem. Niestety, jak opowiada Franciszek, wrócił z tymi papierzyskami pod pachą i polecił swojemu sekretarzowi: „Daj to do sejfu, bo druga partia wygrała”.

Niesamowite. Mamy potwierdzenie tego, o czym szeptano przez lata.
– Franciszek jednoznacznie daje do zrozumienia, że w okresie, kiedy Ratzinger był najpotężniejszym kardynałem w kurii, przewodniczącym Kongregacji Nauki Wiary, który rozstawiał po kątach nieprawomyślnych teologów, pozbawiając ich katedr, zakazując publicznych wypowiedzi, cenzurując książki – w tej sprawie okazał się bezradny. Była jakaś „druga partia”, druga strona, która powiedziała „nie”. I zbrodniarz Maciel pozostał wówczas bezkarny.

Najciekawsza w tej anegdocie jest jednak końcówka. Okazuje się, że kiedy Ratzinger został papieżem, to pierwszą rzeczą, którą zrobił, było wydobycie wspomnianych dokumentów z sejfu. To był koniec Maciela Degollada. Jego kariera na pokojach Watykanu niniejszym się zakończyła.

Jakiś czas temu maltański biskup Charles Scicluna przywołał taki epizod z 2004 r. dotyczący Marciala Maciela Degollada. Świętował on wtedy w rzymskiej Bazylice św. Pawła za Murami 60. rocznicę święceń kapłańskich. „Poszła tam cała kuria rzymska, włącznie z biskupami i kardynałami. W domu pozostał jedynie Ratzinger, wówczas prefekt Kongregacji Nauki Wiary”.
– Powszechnie wiadomo, że Maciel był jednym z najważniejszych problemów Ratzingera w ostatnich latach pontyfikatu Jana Pawła II. Już jako papież Benedykt XVI wprowadził zarząd komisaryczny do „legionistów” i pozbawił Maciela wszelkich praw. Dla Benedykta była to niezwykle obciążająca psychicznie sprawa i nie dziwię się, że podzielił się tym z Franciszkiem, swoim następcą.

Ta historia bardzo obciąża jednak Jana Pawła II. Nie przejdzie już ta retoryka, że papież o niczym nie wiedział.
– Nie. Tu sprawa jest jasna. Jan Paweł II, mając przed oczyma dokumenty, które przyniósł mu najbliższy współpracownik, najpotężniejszy w Watykanie kardynał, nie zareagował na nie. A może, wyrażając się ostrożniej, dał posłuch tej „drugiej stronie”, o której mowa choćby w „Sodomie” Frédérica Martela i „Ślubach milczenia” Jasona Berry’ego i Geralda Rennera.

Nie tylko książki, które wymieniłeś, ale też relacje świadków dostarczają bardzo wiele świadectw na temat tego, jaką rolę w sprawie krycia Degollado odegrali m.in. Sodano i Dziwisz.
– Franciszek dowiedział się o tym wszystkim prawdopodobnie już po wyborze na papieża, kiedy mu przekazano tajne dokumenty. Ratzinger przegrał ze zmową milczenia, której przewodził Jan Paweł II. Bo trzeba być naprawdę bardzo naiwnym, żeby przypisywać tuszowanie tych okropnych nadużyć kard. Dziwiszowi. Nie było przeszkód, by Jan Paweł II, jak mu się to zdarzało wielokrotnie, tupnął nogą i powiedział: „Nie, nie możemy tego tolerować, trzeba to załatwić i skończyć z hipokryzją”.

Kard. Dziwisz zabrał głos. Idzie w zaparte.
– Mnie to nie dziwi. Czytałem rozmowę Edwarda Augustyna ze Stanisławem Dziwiszem w „Tygodniku Powszechnym”. Niektóre z fraz kardynała warto przywołać, bo są prawdziwymi perełkami kościelnej mowy ezopowej i przykładem amnezji. Na pytanie, kogo dotyczyła opowiedziana przez Franciszka

Fragmenty książki Stanisława Obirka i Artura Nowaka Wąska ścieżka. Dlaczego odszedłem z Kościoła, Prószyński i S-ka, Warszawa 2026

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat Wywiady

Jaki jest Leon XIV?

Skończyły się czasy, gdy papież mógł decydować sam. Liczą się układy sił w Kościele.

Korespondencja z Rzymu

Marco Politi – watykanista, włoski dziennikarz i pisarz, od 50 lat śledzi historię oraz politykę Watykanu. Biograf trzech papieży. Autor bestsellerów „Jego Świątobliwość. Jan Paweł II i nieznana historia naszych czasów” (napisany razem z Carlem Bernsteinem) i „Joseph Ratzinger. Kryzys papiestwa” oraz licznych książek, w tym trylogii poświęconej papieżowi Franciszkowi. Publikował na łamach „Il Messaggero”, „La Repubblica”, „Il Fatto Quotidiano”. Przez sześć lat, w okresie od Gorbaczowa do Jelcyna, był korespondentem w Moskwie.

Dla wielu obserwatorów wybór Leona XIV był niespodzianką. Co się działo przed konklawe?
– Konklawe odbyło się po dziesięciu latach wojny domowej w Kościele katolickim, wywołanej przez środowiska ultrakonserwatywne po synodach o rodzinie, kiedy papież Franciszek w swoim posynodalnym dokumencie Amoris laetitia zdecydował się dopuścić do komunii rozwiedzionych żyjących w ponownych związkach. To właśnie podczas dwóch synodów o rodzinie, w latach 2014 i 2015, zaczęli się organizować kardynałowie o poglądach konserwatywnych. W obronie tradycyjnej rodziny zebrano 800 tys. podpisów – inicjatywę inspirował amerykański kardynał Raymond Leo Burke – a setki biskupów przyłączyły się do akcji. Później pojawiły się książki, organizowano kongresy i konferencje na ten temat. Ostatecznie Kolegium Kardynalskie wystosowało do papieża list, w którym przedstawiono wątpliwości natury teologicznej. Wśród sygnatariuszy były także osobistości pierwszego planu, jak kard. Carlo Caffarra we Włoszech, były arcybiskup Bolonii, postać o dużym znaczeniu, czy też kard. Joachim Meisner w Niemczech, również należący do czołowych hierarchów. A za tymi, którzy występowali publicznie, stało wielu innych myślących podobnie jak konserwatyści.

Pisał pan o tym w ostatniej książce „Niedokończone. Dziedzictwo Franciszka i walka o jego sukcesję”. Była to bardzo zaciekła wojna…
– Przez te dziesięć lat grupy ultrakonserwatywne dodatkowo wzmacniało wykorzystanie mediów: ataki i polemiki odbijały się echem na całym świecie. Tego nie było jeszcze za czasów Jana Pawła II ani Pawła VI. W kilkutysięcznym umbryjskim miasteczku pewnego dnia sąsiadka przyniosła mi nagranie z nagraniem wideo abp. Viganò, byłego nuncjusza w Stanach Zjednoczonych, niezwykle ostrego wobec Franciszka. Jego zarzuty nie ograniczały się do odejścia od tradycyjnej linii doktrynalnej. Sam abp Viganò, dziś ekskomunikowany, twierdził nawet, że Bergoglio jest sługą Szatana i został wybrany w sposób nieprawidłowy. Tego nie było w czasach Wojtyły, który rządził Kościołem bez sieci mediów społecznościowych – za ich pośrednictwem każda wypowiedź natychmiast dociera na wszystkie kontynenty.

Dlatego podczas majowego konklawe obawiano się, że skrzydło ultrakonserwatywne będzie bardzo silne, już wtedy było jasne, że dysponuje ono ok. 30% głosów.

Wśród wymienianych kandydatów nie było Prevosta, a faworytami byli Włosi, nie Amerykanie. Co się stało za zamkniętymi drzwiami kaplicy Sykstyńskiej?
– Na konklawe ultrakonserwatyści nie zdołali przeciągnąć na swoją stronę umiarkowanego centrum, także tych umiarkowanych, którzy mieli zastrzeżenia do niektórych decyzji papieża Franciszka. Ultrakonserwatyści nie mieli charyzmatycznego kandydata. Dysponowali kandydatem wysokiej klasy, bo kard. Péter Erdő z Budapesztu, były przewodniczący Rady Konferencji Episkopatów Europy, to znakomity kanonista, jednak nie potrafił zdobyć szerszego poparcia, co było widać już w pierwszym głosowaniu. Był też inny silny kandydat, bardziej umiarkowany mediator, kard. Pietro Parolin.

Potem pojawiła się niespodzianka – na pewno dla kardynałów amerykańskich – w

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kościół Wywiady

Dziedzictwo Franciszka i walka o sukcesję

Cztery kluczowe reformy to: oczyszczenie Banku Watykańskiego, zmiana podejścia Kościoła do kwestii seksualnych, walka z pedofilią i wzmocnienie roli kobiet w Kościele

Marco Politi – watykanista

Korespondencja z Rzymu

Właśnie ukazała się pana nowa książka: „Niedokończone. Dziedzictwo Franciszka i walka o jego sukcesję”. Dlaczego pisząc o pontyfikacie Franciszka, użył pan określenia „niedokończone”?
– W przeszłości napisałem o Franciszku już trzy książki, które jako pierwsze poruszyły kwestię wewnętrznej wojny domowej w Kościele katolickim. Pierwsza nosiła tytuł „Franciszek wśród wilków”, natomiast ostatnia część trylogii to „Franciszek, zaraza i odrodzenie”. Najnowsza książka powstała na bazie obserwacji, że końcowy etap pontyfikatu Bergoglia ujawnia również ograniczenia jego działań: dawał impuls do zmian, ale nie udało mu się przeprowadzić całościowej reformy Kościoła. Dziś Kościół jest głęboko podzielony i rozdrobniony, a brak jednolitego kierunku działania stanowi poważne wyzwanie przy wyborze przyszłego papieża.

Jakie zmiany udało się wprowadzić Franciszkowi?
– Możemy wyróżnić cztery kluczowe reformy jego pontyfikatu: oczyszczenie Banku Watykańskiego, zmiana podejścia Kościoła do kwestii seksualnych, walka z pedofilią oraz wzmocnienie roli kobiet w Kościele.

Jednym z priorytetów Franciszka była gruntowna reforma Instytutu Dzieł Religijnych (IOR), znanego jako Bank Watykański. Konklawe, które wybrało Bergoglia – i które nie chciało po raz kolejny postawić na papieża Włocha po Niemcu i Polaku – miało na celu położenie kresu skandalom finansowym. Franciszek doprowadził do dogłębnej reorganizacji banku, eliminując możliwość wykorzystywania go do prania brudnych pieniędzy czy zarządzania funduszami pochodzącymi z korupcji, co wcześniej miało miejsce.

Jak się zmieniło podejście do kwestii seksualnych?
– Należy podkreślić, że za pontyfikatu Franciszka takie tematy jak antykoncepcja czy zapłodnienie in vitro przestały być przedmiotem intensywnych debat jak za jego poprzedników. Najistotniejszą zmianą było uznanie pełnych praw osób homoseksualnych w Kościele katolickim. Papież Benedykt XVI podkreślał, że osoby homoseksualne zasługują na szacunek, ale jednocześnie określał praktykowany homoseksualizm jako „poważne zaburzenie moralne”. Franciszek odszedł od tej narracji, ogłaszając, że wszyscy są dziećmi bożymi – także osoby homoseksualne. Przyjął w Watykanie transpłciowego Hiszpana z partnerem i zezwolił na błogosławienie par homoseksualnych, co symbolicznie zakończyło ich marginalizację w Kościele.

Jeżeli chodzi o walkę z pedofilią, od początku pontyfikatu ten papież surowo podchodził do nadużyć. Wszczął proces przeciwko Józefowi Wesołowskiemu, byłemu nuncjuszowi apostolskiemu w Santo Domingo, a także wydalił z Kolegium Kardynalskiego dwóch duchownych zamieszanych w skandale – kard. Theodore’a McCarricka, oskarżonego o wykorzystywanie nieletnich, oraz kard. Keitha O’Briena, który dopuszczał się niestosownych relacji z dorosłymi seminarzystami. Papież nałożył również obowiązek zgłaszania przypadków nadużyć oraz wprowadził jasne procedury prawne pozwalające na szybkie działania wobec biskupów i patriarchów. Dokumentacja archiwów diecezjalnych może być teraz wykorzystywana w procesach cywilnych.

Jaka była reakcja na te regulacje?
– Reforma ta spotkała się z silnym oporem – aż 90% episkopatów na świecie biernie ją blokuje. W nielicznych krajach przeprowadzono niezależne badania dotyczące przeszłych skandali. We Włoszech nie rozpoczęto jeszcze systematycznego dochodzenia; Konferencja Episkopatu Włoch ograniczyła się do publikacji dokumentów dotyczących spraw już rozpatrzonych przez Święte Oficjum, nie powołując komisji do badania przypadków od czasów powojennych do dziś.

Rola kobiet w Kościele chyba się nie zmieniła?
– Przede wszystkim Franciszek jest pierwszym papieżem od 1700 lat, który przyznał kobietom i osobom świeckim prawo głosu podczas synodu biskupów. Znaczenie tego kroku można porównać do walki o prawa obywatelskie w Stanach Zjednoczonych, gdy czarni obywatele uzyskali pełnię praw.

Kiedy papież otworzył debatę o możliwości wyświęcania kobiet na diakonów i powołał pierwszą komisję w tej sprawie, jej członkowie byli podzieleni. Druga komisja również nie przyniosła przełomowych rezultatów. Obecnie oczekuje się na wyniki trzeciej, pracującej pod egidą Kongregacji Nauki Wiary, której raport ma zostać opublikowany w czerwcu 2025 r. Konserwatywne skrzydło Kościoła skutecznie hamuje postępy w tej kwestii.

Franciszek działa jednak pragmatycznie – zamiast forsować zmiany doktrynalne, wprowadza konkretne reformy w Kurii Rzymskiej. Po raz pierwszy w historii kobiety pełnią tam funkcje kierownicze. Przełożona zakonu została mianowana prefektem Dykasterii ds. Instytutów Życia Konsekrowanego, a od 1 marca inna zakonnica objęła stanowisko gubernatora Państwa Watykańskiego. Wiele kobiet zajmuje wysokie stanowiska w kurii, co stanowi wyraźny sygnał polityczny i krok ku zmianie.

30 lat temu kobiety w Kurii Rzymskiej odgrywały jedynie role służebne, bez możliwości kierowania urzędami. Dziś natomiast francuska zakonnica pełni funkcję podsekretarza Rady Synodu Biskupów, co ilustruje skalę przeprowadzonych reform.

Czego nie udało się dokonać Franciszkowi? Gdzie popełnił błędy?
– Działania Franciszka zaskoczyły nawet część jego elektorów. Z jednej strony powierzono mu zadanie oczyszczenia Watykanu, z drugiej – doceniano jego głęboko religijną osobowość. Gdy powiedział: „Wypuśćmy Chrystusa, mam wrażenie, że jest zamknięty, musi wyjść na zewnątrz”, wielu dostrzegło w nim pasję duszpasterską. Jednak niewielu spodziewało się, że podejmie tak odważne reformy dotyczące m.in. osób homoseksualnych, roli kobiet i innych drażliwych kwestii.

Podziały w Kościele zaczęły się nasilać już w 2014 r., gdy synod podjął debatę nad możliwością udzielania komunii rozwodnikom żyjącym w nowych związkach. Za pontyfikatu Benedykta XVI niektórzy biskupi opowiadali się za takim rozwiązaniem, jednak synod nie przyjął jednoznacznych ustaleń. Franciszek w swoim dokumencie posynodalnym zamieścił przypis, który pozostawiał otwartą furtkę. Z czasem stała się ona powszechną praktyką, co zmobilizowało konserwatywne skrzydło Kościoła, w tym kard. Raymonda Leo Burke’a i kard. Joachima Meisnera z Niemiec, byłego prefekta Kongregacji Nauki Wiary.

Od tamtego czasu przeciwnicy Franciszka zaczęli działać coraz aktywniej, korzystając z rosnącej potęgi mediów społecznościowych, które za Jana Pawła II nie istniały, a za Benedykta XVI dopiero raczkowały. Obecnie platformy internetowe jednoczą różne nurty myślowe i ludzi, którzy w przeciwnym razie pozostawaliby odizolowani w małych miejscowościach Ameryki czy Afryki.

Czy reforma Kurii Rzymskiej jest wystarczająca?
– Dziś nie chodzi już tylko o reformę Kurii Rzymskiej, lecz przede wszystkim o odnowę episkopatów na całym świecie, tak by cały Kościół podążał ścieżką reform. W tym aspekcie Franciszek nie odniósł pełnego sukcesu. Kościół jest podzielony: północnoamerykański

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Niech będzie potępiony

Skompromitowany abp Andrzej Dzięga nie tylko nie poniósł konsekwencji za tuszowanie pedofilii, ale i nie miał odwagi godnie odejść z urzędu W 2021 r. arcybiskup Monachium i Fryzyngi kard. Reinhard Marx złożył na ręce papieża Franciszka rezygnację, uzasadniając to współodpowiedzialnością za katastrofę wywołaną nadużyciami seksualnymi popełnionymi przez przedstawicieli niemieckiego Kościoła, jak również traktowaniem ofiar. „W ten sposób być może uda mi się wysłać osobisty sygnał nowego początku, nowego przebudzenia Kościoła, nie tylko w Niemczech”, napisał do Franciszka. Choć papież nie przyjął

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kościół

Koniec „Kościoła w Kościele”

Franciszek zdetronizował Opus Dei Korespondencja z Rzymu Papież Franciszek wybrał sezon ogórkowy, aby dyskretnie rozwiązać problem Opus Dei, wyniesionego do rangi prałatury personalnej w 1982 r. przez Jana Pawła II. List apostolski w formie motu proprio (łac. z własnej inicjatywy), ogłoszony przez Franciszka 8 sierpnia br., zrównuje prałatury personalne z publicznymi stowarzyszeniami kleryckimi na prawie papieskim, nowelizując kanony 295. i 296. Kodeksu prawa kanonicznego. Dotychczas była tylko jedna taka struktura – Prałatura

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kościół

Kościół na rozdrożu

Strategia na przeczekanie przynosi tylko straty. Dlatego Franciszek mógłby zrobić to, co daje Kościołowi siłę – zwołać nowy sobór. Najlepiej poza Watykanem 1. Kościół katolicki znajduje się w głębokim kryzysie. Widać to gołym okiem. Paradoks polega na tym, że obecny kryzys jest owocem dwóch wielkich, jak twierdzą publicyści katoliccy, pontyfikatów: Jana Pawła II i Benedykta XVI. To papież Wojtyła i papież Ratzinger przez ponad 30 lat trzymali stery Kościoła. Ten pierwszy nie tylko kolejnymi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Szyici walczą o Irak

Bagdad w głębokim impasie politycznym Ostatnie dwie dekady w Iraku trudno nazwać stabilnymi. Od czasu amerykańskiej inwazji w 2003 r., która obaliła rządzącego od 24 lat Saddama Husajna, w kraju trwały walki wewnętrzne. Toczyły je rozmaite milicje, które zarówno sprzeciwiały się amerykańskiej obecności wojskowej, jak i rywalizowały między sobą, nierzadko krwawo. Jednym ze skutków tych walk było wyłonienie się w 2013 r. Państwa Islamskiego, powstałego na gruncie lokalnej Al-Kaidy, ale także szyickiej partyzanckiej Armii Mahdiego,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Papież pyta, co tam u abp. Jędraszewskiego

Kole ludzi w oczy drugi ślub kościelny Jacka Kurskiego. Kole zwłaszcza wiernych w diecezji zarządzanej przez abp. Jędraszewskiego. Krakusy skorzystały więc z okazji, jaką im stworzył papież Franciszek. Każda parafia i diecezja została zobowiązana do przeprowadzenia ankiet synodalnych. Pytania, jakich jeszcze nie było: jak sprawowana jest władza w kościele, jakie są relacje z księżmi, co boli, co przeszkadza itp. U abp. Jędraszewskiego wyniki muszą być szczególnie marne, bo zwleka z publikacją. A szkoda. Bo to ciekawe, co ludzie myślą o Kurskim. O nudnych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Wyczekane i wykonane – a dalej?

Pielgrzymka pokutna Franciszka do Kanady Korespondencja z Kanady Kanada zmaga się z kolonialnym dziedzictwem od dawna, a najintensywniej od 2015 r., kiedy Komisja Prawdy i Pojednania po siedmiu latach szczegółowych badań oświadczyła w wielotomowym raporcie, że siłowe zabranie 150 tys. rdzennych dzieci z ich rodzin i wysłanie ich do szkół rezydencjalnych, gdzie przez 120 lat kolejne pokolenia były poddawane przemocy i pozbawiane tożsamości, równało się ludobójstwu kulturowemu. Szkoły tworzył rząd, ale prowadziły je Kościoły, większość Kościół katolicki. Na przeprosiny

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Papieski totalizator

Topowa agencja bukmacherska przyjmuje zakłady o to, kto będzie następcą Franciszka Przecieki z Watykanu dają komentatorom i publicystom zajmującym się problematyką związaną ze Stolicą Apostolską asumpt do snucia rozważań, czy papież Franciszek ustąpi, podobnie jak to zrobił Benedykt XVI. Powodem miałby być jego pogarszający się stan zdrowia. Zważywszy na wiek – papież ma 86 lat – jest to argument ważny, lecz impulsem do takiej decyzji Jorge Maria Bergoglia mogą być także narastająca

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.