Papieski totalizator

Papieski totalizator

Topowa agencja bukmacherska przyjmuje zakłady o to, kto będzie następcą Franciszka

Przecieki z Watykanu dają komentatorom i publicystom zajmującym się problematyką związaną ze Stolicą Apostolską asumpt do snucia rozważań, czy papież Franciszek ustąpi, podobnie jak to zrobił Benedykt XVI. Powodem miałby być jego pogarszający się stan zdrowia. Zważywszy na wiek – papież ma 86 lat – jest to argument ważny, lecz impulsem do takiej decyzji Jorge Maria Bergoglia mogą być także narastająca krytyka ze strony różnych środowisk, zmęczenie i kilka spektakularnych porażek w reformie kurii rzymskiej.

O zbliżaniu się konklawe po ewentualnym ustąpieniu Franciszka świadczyć może fakt, że niezwykle ceniona i topowa agencja bukmacherska z Irlandii Paddy Power przyjmuje zakłady o to, kto obejmie w Watykanie schedę po Argentyńczyku. Warto dodać, że w ostatnich dwóch konklawe, które wybrały Ratzingera i Bergoglia na kolejnych papieży, typy Paddy Power sprawdziły się bezbłędnie. Oto lista 10 papabili, czyli potencjalnych przyszłych papieży, obstawianych w irlandzkiej firmie za pieniądze niczym w meczach Premier League:

  1. kard. Luis Antonio Tagle, Filipiny, 65 lat – 5:1
  2. kard. Peter Turkson, Ghana, 74 lata – 6:1
  3. kard. Angelo Scola, Włochy, 81 lat – 6:1
  4. kard. Marc Ouellet, Kanada, 78 lat – 7:1
  5. kard. Christoph Schönborn, Austria, 77 lat – 8:1
  6. kard. Raymond Leo Burke, USA, 74 lata – 8:1
  7. kard. Angelo De Donatis, Włochy, 68 lat – 10:1
  8. kard. Timothy Dolan, USA, 72 lata – 12:1
  9. kard. Gianfranco Ravasi, Włochy, 80 lat – 14:1
  10. kard. Péter Erd, Węgry, 70 lat – 16:1

Komentarze na temat tej listy są różne. Przeważa pogląd, że Włochy odbiją sobie ostatnie niepowodzenia – trzech papieży z rzędu pochodziło spoza Italii – i tym razem obsadzą fotel biskupa Rzymu. Spośród wymienionych tu włoskich purpuratów jedynie kard. De Donatis spełnia wymagania wiekowe uczestnictwa w konklawe, bo według przepisów obowiązujących od czasu rozporządzenia Pawła VI w skład gremium elektorskiego wchodzą ci kardynałowie, którzy w dniu zaistnienia wakatu na Stolicy Apostolskiej nie osiągnęli wieku 80 lat. Trudno też przypuszczać, że elektorzy wybraliby papieżem osobę in absentia i stojącą w opozycji do wspomnianego dekretu Pawła VI. De Donatis jest o tyle realnym kandydatem, że w przeszłości pełnił wiele funkcji kurialnych w sferze administracyjno-decyzyjnej (m.in. wikariusza generalnego Rzymu, administratora apostolskiego obrządku bizantyjskiego itd.). Byłby to sygnał, że papieżem zostaje nie teolog, nie mistyk, nie człowiek zza oceanu, ale osoba miejscowa, znana. Układy kurialne są niesłychanie istotne w tej biurokratyczno-politycznej machinie.

Podobnie ma się rzecz z kandydaturami innych Włochów, niebranymi pod uwagę w notowaniach Paddy Power: kard. Pietrem Parolinem (64 lata) – byłym sekretarzem stanu i dyplomatą, oraz kard. Matteem Zuppim (67 lat), arcybiskupem Bolonii, przewodniczącym Konferencji Episkopatu Włoch. Zuppi jest zresztą uważany za jednego z czarnych koni z drugiego szeregu papabili.

Niektórzy komentatorzy wiążą nadzieje z węgierskim kardynałem Péterem Erd, mianowanym jeszcze przez Jana Pawła II. Na przeszkodzie może jednak stanąć to, że prymas Węgier kojarzony jest mocno z poglądami i polityką Viktora Orbána. Także długi i mocno kontrowersyjny z dzisiejszego punktu widzenia pontyfikat Karola Wojtyły – człowieka z Europy Środkowej obarczonego określonymi konotacjami kulturowo-politycznymi – mógłby czynić Erd niestrawnym zarówno dla kurialistów, jak i globalistów w kolegium elektorskim.

Na najważniejszego człowieka Franciszka z Europy wyrasta aktualnie 64-letni kard. Jean-Claude Hollerich, arcybiskup Luksemburga, przewodniczący Komisji Episkopatów Wspólnoty Europejskiej, określany jako pełnokrwisty modernista. Z perspektywy progresywnej rewolucji jest on rzeczywiście wymarzonym kandydatem. Jako biskup Rzymu mógłby przebudować Kościół jeszcze szybciej i głębiej, niż robi to Bergoglio. Zasadniczą przeszkodą w tej kandydaturze może być fakt, że jest jezuitą, a pamiętajmy, że Franciszek wywodzi się z Towarzystwa Jezusowego. Dwóch kolejnych jezuitów biskupami Rzymu – to może być nie do zaakceptowania dla gremium kardynałów.

Konserwatyści i zwolennicy odwrotu od szkodliwego modernizmu, który panuje ich zdaniem w Kościele Franciszka, stawiają na 77-letniego kard. Roberta Saraha z Gwinei. Jest on reprezentantem tradycjonalistycznego, niezwykle konserwatywnego spojrzenia na katolicyzm i papiestwo: silnie scentralizowane, ortodoksyjne teologicznie i liturgicznie, mocno zhierarchizowane, bez żadnych modernistycznych nowinek.

Wielu komentatorów i znawców tematu – m.in. Włosi Marco Politi, Sandro Magister i Antonio Socci czy Amerykanin John L. Allen Jr.

– rozważa kandydatury amerykańskich kardynałów. Tamtejsza wspólnota jest wpływowa, bogata i liczna – ok. 70 mln katolików, budżet Kościoła przekracza 100 mld dol. W bukmacherskim rankingu obok wymienionych już kardynałów Dolana i Burke’a liczą się jeszcze 70-letni kard. Joseph Tobin i 73-letni kard. Blase Cupich. Dwaj ostatni zaliczani są podobnie jak kard. Hollerich z Luksemburga do bardzo progresywnych. Przeszkodą w ich wypadku może być to, że kojarzeni są z elitą Partii Demokratycznej w USA, z którą mają być związani nie tylko emocjonalnie i intelektualnie. Są więc zbyt polityczni i opowiadają się po jednej stronie konfliktów kulturowo-teologicznych. Niemiecki kardynał Gerhard Müller, były prefekt Kongregacji Nauki Wiary, określił ich jako hierarchów „bardziej związanych z demokracją niż z Chrystusem”.

Z kolei kardynałowie Burke i Dolan to typowi konserwatyści, z poczuciem apostolstwa nie tyle Kościoła, ile USA. „Ameryka ma misję w świecie. Papież z Ameryki bardzo by pomógł Kościołowi”, miał się wyrazić kard. Dolan w jednym z wywiadów.

Podobne intencje wyraża m.in. Anura Gurugé, amerykański pisarz pochodzący ze Sri Lanki, bloger, tradycjonalistycznie nastawiony katolik. W publikacjach rozchodzących się w tysiącach egzemplarzy i na blogu (na Facebooku jego profil obserwuje kilka milionów ludzi) od lat prowadzi kampanię na rzecz amerykańskiego papieża. Wydaje się, że to nie tylko jego życzenie, ale też wyraz przekonania wielu Amerykanów o wyjątkowości ich kraju i kultury, a w związku z tym misji cywilizacyjno-kulturowej USA w świecie. Jednak papież Amerykanin – biorąc pod uwagę stosunek do Stanów Zjednoczonych pozaeuroatlantyckiego obszaru naszego globu – nie byłby dobrym rozwiązaniem ani dla Kościoła, ani dla klimatu polityczno-społecznego na świecie. Jeden z komentarzy na blogu Gurugé jest symptomatyczny: „Czy Biały Dom ma być także w Watykanie?”.

Opierając się na trendach świadczących o przesuwaniu się ośrodków gospodarczych, finansowych czy naukowych nad Pacyfik, można wysnuć wniosek, że to wschodnia i południowo-wschodnia Azja będzie się stawała centrum globalnej cywilizacji. A Kościół jako podmiot globalnej polityki nie może tego nie brać pod uwagę. Dlatego nie dziwi, że na liście Paddy Power kard. Luis Tagle zajmuje czołowe miejsce. To metropolita Manili i prymas Filipin, szef watykańskiej Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów. Czyli zarówno reprezentant pozaeuropejskiego kręgu kulturowego, jak i biegły kurialista. Jego wybór byłby kontynuacją tendencji dezeuropeizacji Kościoła (zwłaszcza na szczytach watykańskiej władzy) zapoczątkowanych wyborem Franciszka w 2013 r. Filipiny, jedyny katolicki kraj w Azji, gdzie wyznawcy Chrystusa stanowią przytłaczającą większość (86% spośród niemal 110 mln mieszkańców), to jeden z gospodarczych tygrysów – obok Malezji, Indonezji czy Wietnamu – w tej części azjatyckiego kontynentu. Tagle już podczas konklawe po ustąpieniu Benedykta XVI pozostawał w gronie liczących się papabili. Elektorzy wybrali jednak Bergoglia. Jedyną skazą na tej kandydaturze wydaje się wiek Filipińczyka – 65 lat. To może wróżyć długi pontyfikat, co po doświadczeniach z Janem Pawłem II stanowi obciążenie. Hierarchowie i rzymscy kurialiści mogą nie chcieć powierzyć sterów Kościoła na tak długi okres jednemu człowiekowi, gdyż czasy są niepewne, globalna sytuacja zmienia się nader szybko. To rodzi nowe wyzwania i wymaga czasem nowych osób z nowym spojrzeniem na owe zmienne warunki i sytuacje.

Czy kard. Luis Antonio Tagle może zostać kolejnym, 267. biskupem Rzymu, pierwszym papieżem z Azji Południowo-Wschodniej (ostatnim papieżem z Azji, z terenów dzisiejszej Syrii, był Grzegorz III, na czele Kościoła w latach 731-741)? Czas pokaże.

Fot. East News

Wydanie: 32/2022

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy