Tag "PiS"
Lament (pis)mediów
Puchną od kasy. Dostali w ciągu 30 miesięcy dziesiątki milionów złotych. Za to, że są tubami pisowskiej władzy, dostają ogłoszenia i reklamy od państwowych spółek. Na pisowskie gazety składa się cały kraj. Choć większość tego nie chce. Na dodatek pożeraczom tej kasy ciągle mało. Lamentują, jakby z głodu umierali. Kolejny lamenciarz pisze: „Media prawicowe nie są bogate, bo wciąż mają pełną blokadę w domach mediowych oraz w wielkim biznesie i dostają dużo mniej komercyjnych reklam” („Sieci”). To brzmi jak donos
Ministrowie na diecie
Ci to mają wykrok. Jedna noga w Warszawie, a druga w Szczecinie. Nie tylko akrobaci, ale i twórcy nowej kategorii zawodowej: radny-minister. Dla znajomych: zaradni. Miejsce pracy: Kancelaria Prezydenta RP. Najbardziej znani przedstawiciele tego gatunku: Halina Szymańska, szefowa Kancelarii Prezydenta RP, i Paweł Mucha, jej zastępca. Oboje z PiS. I oboje są radnymi Sejmiku Województwa Zachodniopomorskiego. A Mucha nawet szefem klubu PiS. Ministrowie są na wygnaniu w Warszawie, a jako radni latają do Szczecina, w rodzinne strony. Gdy podróżują po dietę radnego
Otwiera się przestrzeń dla lewicy
SLD może urosnąć nawet do poziomu 10%, ale to nadal druga liga. Potencjał lewicy jest znacznie większy. Prof. Jacek Raciborski Sondaże pokazują, że SLD może liczyć na 8-10% poparcia, a kilka procent ma partia Razem. Jest więc w Polsce lewica? – Jest! Powiem więcej, postawy lewicowe są dość powszechne, ale bardzo zróżnicowane. To, co teraz ujawniło się jako przyrost w sondażach, jest lewicowością dość tradycyjną, można powiedzieć, pokomunistycznego typu. To reakcja na ożywienie pewnego tematu. Projektu
Zdrada w obozie „dobrej zmiany”
Jedyne, co się PiS ostatnio powiększa, to grupa lamenciarzy. A najbardziej lamentują oczywiście beneficjenci partii władzy. Ci, którzy wstali z kolan po to, by sięgnąć do wyższych półek z konfiturami. W pisowskich gazetach oprócz lamentu, że skończy się im dopływ wielkiej kasy, zaczęło się szukanie sprawców nadciągającej katastrofy. Jak to się stało, że nasz system się sypie? – pyta Michał Karnowski. I śmiało, choć anonimowo, wskazuje wroga wewnętrznego. „Niemal jawnie gra (z obozem wroga), kolaboruje i wspiera
Bruksela Polski się nie lęka
Nie ma u nas świadomości tego, że Polska obecnie nic nie znaczy w Unii Europejskiej. A poza Węgrami nie ma sojuszników Dr hab. Marek Grela – ekonomista, dyplomata, były wiceminister spraw zagranicznych. Były ambasador RP przy Unii Europejskiej, a następnie dyrektor ds. stosunków transatlantyckich przy przedstawicielu unijnej dyplomacji Javierze Solanie. Obecnie współpracownik polskich i zagranicznych ośrodków studiów międzynarodowych, profesor uczelni Vistula. Europoseł Karol Karski ogłosił, że Jean-Claude Juncker i Mateusz Morawiecki się dogadali, że wszystko jest uzgodnione.
Troska i kłamstwo
Coraz wyraźniej widać, że prezes jest wybitny. Ale tylko w destrukcji. Jakiś czas temu podejrzewano go, że ma jakąś wizję, teraz widać, że jego wizja to pełne przejęcie władzy i karmienie narodu patriotyczną papką. To patriotyczne gaworzenie sączy się już ze wszystkich mediów publicznych – natrętne, śmiertelnie nudne, prymitywne. Jak się włączy przypadkiem jakąś publiczną stację, to po kilku zdaniach, po kilku obrazach, poznaje się że rządowa. Wiele o Kaczyńskim mówi marność ludzi, którzy go otaczają. Moim ulubieńcem
Marszałek z Matriksu
Mamy coraz większy problem ustrojowy. Krajem rządzi „poza trybem” schorowany poseł największej partii. A drugą osobą w państwie, po prezydencie Dudzie, któremu ufa już tylko 42% Polaków, jest marszałek Sejmu Kuchciński. Wiecznie przestraszony i kompletnie niesamodzielny nominat prezesa. Najczęściej tak skutecznie ukryty w gabinecie i chroniony przez straż marszałkowską, że nikt nie ma do niego dostępu. Konsekwentnie unika mediów i polityków opozycji. Przez ponad miesiąc nie znalazł chwili na rozmowę z protestującymi niepełnosprawnymi i ich opiekunami. Prawdziwy mąż stanu w kieszonkowym
Co z tą dziurą?
Sukcesy Morawieckiego gonią sukcesy Szydło. Jeszcze nigdy tak wielkie szczęście nie spłynęło na polski lud. Szczęśliwy i od 2015 r. prawdziwie wolny. Wystarczyło nie kraść. I zatkać dziurę vatowską, przez którą uciekały miliardy złotych. Ile? Tego nie wie nikt. Ba, każdy mówi co innego. 37 mld zł? A może 52 mld w 2016 r.? A do tego pojawiła się nowa czarna dziura. Nie można się doprosić o dane za 2017 r. Czy dlatego, że ta luka jeszcze wzrosła? Podobno o 2 mld zł. Albo jeszcze








