Tag "podróżnicy"

Powrót na stronę główną
Kraj

Jacek Pałkiewicz Honorowym Obywatelem Miasta Ełk

12 stycznia Ełk stał się miejscem wydarzenia o szczególnym znaczeniu symbolicznym i kulturowym. Tytuł Honorowego Obywatela Miasta Ełku nadano Jackowi Pałkiewiczowi, wybitnemu podróżnikowi, odkrywcy, reporterowi i autorowi, którego życie i dorobek od dziesięcioleci wymykają się prostym definicjom.

Tomasz Andrukiewicz, od 20 lat prezydent Ełku, podkreślił, że to wyjątkowe wyróżnienie, przyznawane jest osobom o szczególnych zasługach, autorytecie i dorobku. – Ełk jest ogromnie dumny z Ciebie – mówił prezydent. – Z tego, że właśnie tu się wychowałeś, stąd wyruszyłeś w świat i że z Ełkiem nierozerwalnie splata się początek drogi, która zaprowadziła Cię do wielkich odkryć, i trwałego miejsca w historii światowej eksploracji. Twoje dokonania są dla nas wszystkich źródłem inspiracji i dowodem na to, że marzenia zrodzone nad Jeziorem Ełckim mogą zaprowadzić aż na krańce świata. Chcieliśmy, by uroczystość ta stała się symbolicznym zwieńczeniem obchodów 600-lecia lokacji Ełku, a jednocześnie pięknym akcentem w 30. rocznicę odkrycia przez Ciebie i Twój zespół źródeł Amazonki. Ten moment na długo pozostanie w naszej pamięci. Dziękuję za zaufanie i za to, że przyjąłeś to wyróżnienie z taką klasą, pokorą i życzliwością. Więź z Ełkiem jest dla nas powodem do dumy, a Twoje słowa – zobowiązaniem, by nadal pielęgnować wartości otwartości, odwagi i ciekawości świata.

Uroczystość zgromadziła przedstawicieli władz samorządowych, środowisk naukowych i kulturalnych, a także mieszkańców Ełku, dla których idea honorowego obywatelstwa nie jest jedynie formalnym tytułem, lecz wyrazem wspólnotowej dumy i świadomego wyboru autorytetów.

Jacek Pałkiewicz od lat pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej eksploracji. Jego dokonania – od wypraw przez pustynie, dżungle i obszary polarne, po udział w ustaleniu źródeł Amazonki, uznawany za jedno z ostatnich wielkich odkryć geograficznych XX w. – wpisują się na trwałe w historię światowej geografii. Jednak to, co szczególnie wybrzmiewało podczas ełckiej uroczystości, to nie tylko skala jego osiągnięć, lecz także ich sens: konsekwentne przekraczanie granic, zarówno fizycznych, jak i mentalnych.

Pałkiewicz od zawsze łączył rolę odkrywcy z rolą uważnego obserwatora i reportera. Jego wyprawy nie były jedynie sportowym wyczynem czy spektakularną przygodą, lecz próbą zrozumienia świata w jego różnorodności i złożoności. Dzięki książkom i reportażom potrafił przybliżyć czytelnikom odległe kultury, krajobrazy i historie ludzi żyjących na obrzeżach cywilizacji, czyniąc z eksploracji akt dialogu, a nie dominacji.

W tym kontekście tytuł Honorowego Obywatela Miasta Ełku nabiera szczególnej wymowy. Jest on nie tylko formą uhonorowania jednostkowego dorobku,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Wojciech Kuczok

Moje oczy śmierdzą książką

Och, jakże nie wolno dziś nie kochać ludu. Skrajna prawica i ekstremalna lewica idą o lepsze w obronie czci pospólstwa, gotowe brać na widły wszystkich, którzy masami niewykształconymi gardzą, nad prymitywem kręcą nosem klasistowskim, chamem się brzydzą. Od kiedy Oldze Tokarczuk wymyślił się na potrzeby mowy noblowskiej czuły narrator, empatia zaczęła funkcjonować w sztukach narracyjnych na prawach dogmatu. Mimo wszystko dość powierzchownie odczytano to przykazanie: każdemu człowiekowi należy się szacunek i basta, dworować sobie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Siergieju, zatrzymaj Putina

List otwarty do Siergieja Szojgu Siergieju, dawny przyjacielu! Kiedy 25 lat temu kierowałeś Ministerstwem Obrony Cywilnej, Sytuacji Nadzwyczajnych i Likwidacji Następstw Klęsk Żywiołowych, a ja szkoliłem instruktorów w strategii przetrwania w skrajnie surowych i niegościnnych środowiskach, nazywałeś mnie przyjacielem. W 2010 r. konsultowałeś ze mną reorganizację Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego, którego zostałeś prezesem. Wówczas w podzięce uhonorowałeś mnie legitymacją członkowską nr 7. Potem długo się nie widzieliśmy. W tym czasie dobrze poznałem twój kraj. Zrobiłem wiele dla

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Żyjąc na krawędzi

Pięć dekad porywającej wędrówki Jacka Pałkiewicza Jacek Pałkiewicz: Znakomity podróżnik, dziennikarz, odkrywca źródła Amazonki, synonim przełamywania barier, twierdzi, że życie daje każdemu tyle, ile sam ma odwagę sobie wziąć, a on nie zamierza zrezygnować z niczego, co mu się należy Jeszcze zupełnie niedawno podróżowanie stanowiło doniosły element mojego życia. Potem nagle wszystko zastygło, zabrakło samolotów, kontroli paszportowych i celnych, jet lagu. Przymusowa izolacja w domu stała się utrapieniem. Ustawiczną peregrynację zastąpiła

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Jak nie zwariować ze strachu

Czy łatwo być żoną sportowca ekstremalnego? Marcin: Oto opowieść mojej żony Alicji, bez której nie mógłbym zrealizować wyprawy po Amazonce. Mimo ciągłych napięć między nami nie poddajemy się i wciąż jesteśmy razem. Nie było wyprawy, na którą wyjeżdżałem spokojnie. Zawsze były nerwy z obu stron. Jesteśmy dwoma przeciwieństwami: ja biegunem północnym, ona południowym. Alicja jest wychowana w systemie korporacyjnym, a ja w systemie żołnierskim. To nas różni. W systemie korporacyjnym używa się stwierdzenia „zdzwonimy się”. Jest ono konkretne

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Wyspa niebieskich lisów

Zapiski z wyprawy Beringa XVIII-wieczna wyprawa nazwana Wielką Ekspedycją Północną miała za zadanie zbadać obszary od Petersburga przez Syberię aż po wybrzeża Ameryki Północnej. Zlecona przez cara Piotra I Wielkiego była najdłuższą i najdroższą ekspedycją naukową wszech czasów. Dowodzona przez Duńczyka Vitusa Beringa liczyła ponad 3 tys. naukowców i żeglarzy. • Podczas drugiej nocy na lądzie Steller, Plenisner i Liepiechin zetknęli się po raz pierwszy z pewnym stworzeniem, które nie tylko potwierdzało teorię Stellera, że miejscowe zwierzęta nie miały

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Na oceanie śpiewam, ryby nie protestują

Aleksander Doba nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Planuje kolejną daleką wyprawę Co jest najgorsze? Głód, żar lejący się z nieba czy monotonia i samotność? – Palące słońce. Przepływałem Atlantyk trzy razy, z czego dwa razy w okresie polskiej zimy. Tęskniłem za rodziną, myślałem o Wigilii i chciałem zobaczyć śnieg. Pragnąłem chłodu. Nie będę oryginalny. Chyba zawsze najbardziej brakuje nam tego, co akurat nieosiągalne. Tymczasem wokół mnie było tak gorąco, że stawało się to prawie nie do zniesienia.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Polarniczki

Kobiety na stacji polarnej są znacznie bardziej niż mężczyźni nastawione na współpracę i łatwiej im rozwiązywać problemy międzyludzkie Dagmara Bożek – autorka projektu Polarniczki (www.polarniczki.pl) Alina Centkiewicz, autorka i współautorka popularnych książek o tematyce polarnej, jest bohaterką historii cytowanej przez ciebie w książce „Ryszard Czajkowski. Podróżnik od zawsze”. Opowiada ona o tym, że droga na Antarktydę dla kobiet nie była prosta. – Alina Centkiewicz była pierwszą Polką, która dotarła na Antarktydę. Było to w 1959 r. Wyprawa, w której brała udział,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Arkady Fiedler na Madagaskarze

Nęci go przyroda i puszcze tropikalne. No i ludność, a zwłaszcza kobiety… Polska kolonia, czyli na Madagaskar W 1936 r. Fiedler jest już celebrytą. O jego przygodach rozpisuje się z pasją ogólnopolska prasa. W Wigilię 1936 r. pisarz opowiada na łamach „Kuriera Polskiego” o innym Bożym Narodzeniu, spędzonym poza krajem, w amazońskiej puszczy. (…) W styczniu 1937 r. w „Wiciach Wielkopolskich” swoje spotkanie z Fiedlerem opisuje Marian Turwid. Jego żona spędziła kilka lat na Madagaskarze, więc pisarz odwiedza Turwidów, by dowiedzieć się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

W górach silna jak nigdzie

Jestem kobietą, sama chodzę w góry i wiem, co robię „Pani tak sama w góry? Czy pani się nie boi?” – jak ja nie lubię takich komentarzy. A najbardziej, gdy padają z ust mężczyzny, bo nie wiem, co ma na myśli. Mam się go bać, jest dla mnie zagrożeniem? I wtedy rzeczywiście zaczynam się bać. Nie lubię też osądzania bez żadnej wiedzy, mówienia mi, że gdzieś nie dojdę, że nie zdążę przed zmrokiem, pytań, czy mam czołówkę i czy na pewno wiem, co robię. Taki ktoś przecież nie ma bladego pojęcia, dokąd idę,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.