Tag "polska dyplomacja"
Czaputowicz jednak wielki był
Jacek Czaputowicz odszedł z MSZ w niesławie. Dla Kaczyńskiego od początku był tylko eksperymentem. I gdy latem 2020 r. opróżnił fotel ministra, nikt po nim nie płakał. Bo i dlaczegóż miałby to robić? W MSZ Czaputowicz był figurantem. Decyzje podejmowali za niego inni. Rugi kadrowe dotykały co mądrzejszych dyplomatów. A Czaputowicz to wszystko firmował. Przestraszony starszy pan bez godności. Nawet gdyby się jeszcze bardziej schował niż w czasach ministrowania, to efekty jego rządów długo jeszcze będą ciążyły na MSZ. I nie zmieni tego fakt,
Oni czekają na Trumpa, my na Brzezinskiego
Jarosław Kaczyński w stosunkach z USA realizuje politykę przeczekania Joego Bidena i jego partii. Liczy na to, że spadające notowania demokratów spowodują ich porażkę w wyborach do Kongresu na półmetku prezydenckiej kadencji. Jesienią br. wybierana będzie cała Izba Reprezentantów (435 miejsc) i jedna trzecia Senatu (100 senatorów). Kaczyński spodziewa się, że po tych wyborach władza Bidena zostanie ograniczona, co za kolejne dwa lata umożliwi powrót do władzy Trumpa. PiS chce przeczekać do jego powrotu i nie wierzy w skuteczność
Duda na Saharze
Nie wychylać się. Nie przepracowywać. Na maksa korzystać z rezydencji i wycieczek. Oto życie prezydenta Dudy. Tak pokochał słodkie nieróbstwo, że stanie na głowie, by przedłużyć dolce vita. Marzy mu się kariera w instytucjach międzynarodowych. A tam bez wsparcia Amerykanów nie ma czego szukać. Gdy zagrożone są jego osobiste interesy, Duda budzi się i warczy. I to jest cała tajemnica weta w sprawie TVN. Za mądry nie jest, ale coś sobie wynegocjował z Discovery, a może i z administracją Bidena. Założy jakąś fundację i kapnie mu trochę amerykańskiej forsy. Chyba
MSZ, czyli ministerstwo omijane
Zgodnie ze świecką tradycją podsumujemy mijający rok. Zajmowaliśmy się w tej rubryce przez ostatnie 12 miesięcy błyskawicznymi i zawsze niezgodnymi z etyką i pragmatyką zawodową awansami oraz przywilejami ulubieńców władzy. Najlepszym przykładem jest ewakuacja rodziny Tchórzewskich z Indii i błyskawiczny awans pana Klaudiusza. Ewakuacja na pokładzie boeinga cargo, którą nadzorowało dwóch wiceministrów. Samolot do tej misji specjalnie przystosowano, montując łóżka, respiratory itd. A załogę przebrano w kombinezony ochronne. Przypomnijmy, że Klaudiusz Tchórzewski w ciągu dwóch lat pracy
Nieuctwo szkodzi
Rozczarowanie szefów PiS i rządu rezultatami szczytu Biden-Putin nie dziwi. Dla nich polityka zagraniczna i jedno z jej narzędzi – dyplomacja – dobre są wtedy, gdy przeciwnik zostaje unicestwiony, pogrążony. Przeciwnik, czyli w tym wypadku Rosja i prezydent Putin. A tymczasem Putin ma się dobrze. Więc kręcą głową… Szanowni panowie z PiS, nawet w szczycie zimnej wojny doktryna Trumana głosiła „powstrzymywanie” komunizmu, a nie jego unicestwienie. Jeszcze inaczej ujmują to Chińczycy, którzy nie dopuszczają do utraty twarzy przez przeciwnika. Wiedzą
Autobusy jakieś popodstawiali czy co?
Tak zastanawiał się w „Kilerze” Juliusza Machulskiego dyrektor więzienia nad sposobem ucieczki kilkuset więźniów z innego zakładu karnego… Mamy na granicy z Białorusią kilkanaście tysięcy funkcjonariuszy Straży Granicznej, policji i wojska. Rzecznicy tych instytucji przedstawiają ich bohaterskie starcia z uchodźcami i służbami białoruskimi. Informują, że codziennie udaremniają kilkaset prób nielegalnego przekraczania granicy. Równocześnie rzecznik federalnego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Niemiec przekazał, że w październiku codziennie do ośrodków dla uchodźców po niemieckiej stronie granicy z Polską zgłaszało
Bratnia pomoc
Bajcarze z Ministerstwa Spraw Zagranicznych lubią się chwalić każdym poparciem zagranicy dla działań polskich władz na granicy z Białorusią. Zdarza się jednak, że mimo zgłoszenia chęci pomocy MSZ milczy jak słup graniczny. Ciekawi nas, co MSZ odpisało ukraińskiemu Korpusowi Narodowemu, który bardzo chce bronić naszych granic. Neonaziści, odwołujący się do tradycji III Rzeszy i ukraińskich jednostek SS, walczyli już w Donbasie. Polakom zaproponowali „rozważenie możliwości zaangażowania ukraińskich ochotników, członków
Zło mogło być większe
Realia polityczne i militarne w 1981 r. były takie: albo rządząca partia sama rozprawi się z rewoltą, albo będzie musiała to zrobić Moskwa W sprawie stanu nadzwyczajnego, który wprowadzony został w Polsce w grudniu 1981 r., obie strony tamtego konfliktu przedstawiły już wszystkie argumenty – zarówno oskarżenia, jak i obrony. Wielokrotnie, w różnej formie, wypowiadał się na ten temat Wojciech Jaruzelski (zwłaszcza w książce „Pod prąd”). Wszystko już zostało powiedziane, ewentualnych uzupełnień trzeba szukać w rosyjskich archiwach






