Tag "polska polityka"
Wódeczka z wiceprezydentem
Dajcie mi władzę, a ja wam pokażę. No i nominat PiS na wiceprezydenta Chełma Daniel Domoradzki pokazał, jak łączy uciechy życia z manifestacyjną religijnością. Domoradzki jako wiceprezydent odpowiedzialny za oświatę tak bratał się z elektoratem, że z maturzystami pił wódkę na studniówkach. Młodzi napili się z notablem, a filmik z nowym kumplem od gorzały puścili do sieci. Rządzący Chełmem PiS spuścił Domoradzkiego z posady. W ciągu półtora roku piątego wiceprezydenta od oświaty. Jak przystało na ministranta i byłego zakonnika, Domoradzki rozstał się z miastem
Korozja państwa PiS
Dotąd PiS wszystko uchodziło bezkarnie. Afera goniła aferę, skandal wybuchał za skandalem, wpadka następowała za wpadką. Na słupki poparcia wciąż nie miało to wpływu, czemu nie mogli się nadziwić socjolodzy i politolodzy. Ale przecież jest granica. Jak to śpiewały dzieci: „Balon rośnie, że aż strach, przebrał miarę, no i… trach!”. Społeczeństwo nie reagowało na łamanie konstytucji przez prezydenta i rząd. Nawet na to, że w sprawach konstytucji prezydent jest ewidentnym krzywoprzysięzcą. Wszak nie dość, że ślubował: „Uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom
Wirus jest dobry na wszystko
Niechże już przyjdzie ten koronawirus i tu śmiertelnie pozamiata, żniwo niech zbierze, niech nie zostawi wątpliwości, że gorszy jest nie tylko od grypy (co niestety prawdą nie jest), ale w ogóle od wszystkiego, co nas dopada ostatecznie, a czym zająć się władza nie chce, nie umie, nie lubi. Z wirusami żyjemy od lat za pan brat i pani siostra. Niektórzy oczywiście nie żyją, bo umarli. Bo niekiedy taki wirus dołoży swoje do pieca (ale nie do tego pieca, gdzie na zdrowaśki się wkładało onegdaj), do innych chorób i starości na przykład – i koniec, przychodzi
Na kłopoty komuniści
U progu kampanii prezydenckiej PiS ożywia język antykomunizmu. Sztabowcom z Nowogrodzkiej kończą się już pomysły Lutowa konwencja Andrzeja Dudy, na której oficjalnie ogłoszono start kampanii urzędującego prezydenta, nie obfitowała w emocje. Było dość urzędowo i monotonnie. Z jednym tylko wyjątkiem – gdy pojawił się, bez wyraźnego związku z całą resztą wystąpienia, temat tzw. dezubekizacji, czyli faktycznie masowego odebrania świadczeń emerytalnych funkcjonariuszom aparatu bezpieczeństwa, bez względu na charakter ich służby w PRL i III RP. Prezydent z bojową
Kryminalna reprywatyzacja
30 lat reprywatyzacji w Polsce to kryminalne story w odcinkach. Jest tam wszystko, co najgorsze. Bezprawie. Tchórzostwo polityków, których stać było tylko na puste obietnice. Bezgraniczna pazerność korzystających z tego bezhołowia. Głupota mediów, które uległy bredniom o „świętym prawie własności”. Lista czarnych bohaterów reprywatyzacji po polsku jest długa i ciągle niezamknięta. Niestety, jeszcze dłuższa jest lista ofiar tej dzikiej reprywatyzacji. Lokatorów, którzy nie przeżyli „czyścicieli kamienic”. Dramaty ofiar ustosunkowanych cwaniaków oburzają zwykłych ludzi, ale po politykach
Przemoc symboliczna
Czytając książkę Radosława Sikorskiego „Polska może być lepsza”, szukałem w niej różnic między Prawem i Sprawiedliwością a Platformą Obywatelską i jestem rozczarowany, bo godnych uwagi różnic nie znalazłem. Politolodzy zapewne różnice widzą, ale czym się kierują zwykli wyborcy, głosując za jedną lub drugą partią, tego nie wiem. Dla każdego państwa kwestią najważniejszą jest sprawa wojny i pokoju i opowiadając się za jedną lub drugą partią, obywatel powinien wiedzieć, która partia jest za wojną, a która za pokojem.
Będzie siedział, bo kraj w ruinie
Można po chamsku, jak posłanka Lichocka, pisowska dama z palcem. Ale można też finezyjniej, zaprzęgając do główkowania językoznawców. Wtedy mamy wybór. Czy powtarzające się w różnych miejscach pod adresem prezydenta Dudy okrzyki: „Będziesz siedział” to obraza majestatu głowy państwa? Czy może zwykła informacja na temat nieodległych losów pana Dudy? Albo sięgając do hasła wyborczego PiS w 2015 r. „Kraj w ruinie”. Czy była to diagnoza ówczesnego stanu państwa? A może obietnica, którą PiS udało się już zrealizować? Kolejne
Duda był, ale nie był
Jeździ pan prezydent. Jeździ. Nie tylko do licznych pałacyków prezydenckich. Był w każdym powiecie. A że w każdym powiecie mamy czytelników, to w ich imieniu pytamy. W ilu szpitalach był Andrzej Duda? Ile oddziałów onkologicznych odwiedził? Czy uratował jakąś szkołę przed zamknięciem? A może pił herbatę z rodzinami, które wychowują niepełnosprawne dzieci? Pytań jest wiele. Jeszcze zdążymy je zadać.
Duda wisi na Kurskim
Jeśli ktoś myśli, że media państwowe, dla kamuflażu zwane publicznymi, sięgnęły dna, to bardzo się zdziwi. W kampanii prezydenckiej Andrzeja Dudy nieraz spod dna usłyszymy pukanie. Zobaczymy takie akcje, przy których nagonka na zamordowanego prezydenta Gdańska Adamowicza i marszałka Senatu Grodzkiego to pieszczoty. Duda musi wygrać. I temu celowi będzie podporządkowane wszystko, co obejrzymy w telewizji Kurskiego i usłyszymy w programach radiowych opanowanych przez PiS. Prezydent Duda gra o ciąg dalszy dolce vita, o którym nie mógł






