Tag "ropa naftowa"

Powrót na stronę główną
Świat

Koniec baśni o jedności

Odejście Zjednoczonych Emiratów z OPEC to symptom postępującego kryzysu na Półwyspie Arabskim

Kartel OPEC stracił właśnie swojego czwartego największego producenta ropy naftowej. Zjednoczone Emiraty Arabskie podjęły decyzję o opuszczeniu organizacji, która ma fundamentalny wpływ na ceny ropy na światowych rynkach. To cios w polityczne znaczenie Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową i jej rozszerzonego formatu OPEC+, w skład którego wchodzą też Rosja, Brazylia czy Meksyk.

Ta decyzja ujawnia jednak także coraz głębsze różnice polityczne między państwami Półwyspu Arabskiego i kryzys w łonie Rady Współpracy Zatoki Perskiej. Ich osią są rywalizujące wizje lokalnego ładu, których Abu Zabi i Rijad już nie są w stanie pogodzić.

Co prawda, ZEA nie są pierwszym krajem regionu, który z OPEC odszedł. Na liście byłych członków kartelu znalazła się m.in. Indonezja, która w 2008 r. musiała ograniczyć produkcję ropy i stała się importerem netto surowca, nie spełniając tym samym wymogów formalnych. Dżakarta na krótko ponownie dołączyła do kartelu, by w 2016 r. ogłosić „tymczasowe” zawieszenie członkostwa, gdyż nie chciała się zgodzić na forsowane przez organizację pięcioprocentowe obniżenie podaży ropy, o którym zadecydowano we wrześniu 2016 r.

Największy szok wywołała jednak w 2019 r. rezygnacja Kataru. Była ona przede wszystkim skutkiem napięć między Ad-Dauhą a sąsiadami. W 2017 r. kraje Rady Współpracy Zatoki Perskiej rozpoczęły blokadę morską Kataru, która trwała aż do 2021 r. Jej celem było głównie wywarcie na Katarze presji. Gdy bowiem pozostałe państwa rady z przerażeniem obserwowały skutki arabskiej wiosny, ratując z opresji obalanych w protestach autokratycznych przywódców, takich jak prezydent Tunezji Zajn al-Abidin ibn Ali czy prezydent Egiptu Hosni Mubarak, Katar utrzymywał dobre relacje z Braćmi Muzułmanami – środowiskiem politycznym, które w znacznym stopniu było forpocztą demonstracji przetaczających się po 2011 r. przez niemal cały Bliski Wschód. Co więcej, katarska telewizja Al-Dżazira, jak również jej obcojęzyczne kanały i strony internetowe, w bardzo pozytywnym świetle przedstawiały demonstrujących, którzy nawoływali do zmiany dotychczasowego porządku w regionie, zdemokratyzowania procesów politycznych, obalenia dyktatorów oraz uczynienia tego według wizji salafickiego islamizmu. Dla monarchii naftowych Półwyspu Arabskiego stanowiło to zagrożenie samej istoty ich systemów politycznych.

Rijad i Abu Zabi po przeciwnych stronach frontu

Wyjście Zjednoczonych Emiratów Arabskich z OPEC jest tak naprawdę formalizacją napięć między Rijadem a Abu Zabi. Emiraty już od kilku lat wyraźnie pokazują, że jest im nie po drodze ze strategiami politycznymi sąsiadów i nie są zainteresowane poddawaniem się przywództwu politycznemu dynastii Saudów.

Muhammad ibn Zajid al-Nahajjan, prezydent Zjednoczonych Emiratów Arabskich, i Muhammad ibn Salman, książę koronny Arabii Saudyjskiej, następca tronu i jej faktyczny władca, w poprzedniej dekadzie politycznie byli o wiele bliżej niż dzisiaj. Reprezentowali te same

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Gdy ropa staje się czymś więcej niż tylko ropą

Amerykańska operacja specjalna w Wenezueli zmieniła reguły gry na światowym rynku

Operacja „Absolute Resolve” wstrząsnęła polityką międzynarodową na początku 2026 r. W jej wyniku siły specjalne USA schwytały w Caracas prezydenta Wenezueli Nicolása Madura z żoną i przewiozły do Nowego Jorku, gdzie obydwoje staną przed sądem federalnym pod zarzutem narkoterroryzmu.

Waszyngton jednak nie ukrywał swoich prawdziwych motywów. Nie chodziło o walkę z kartelami narkotykowymi ani o przywrócenie demokracji. Prezydent Trump oświadczył, że celem USA było przejęcie kontroli nad wenezuelskimi zasobami ropy. „To największe rezerwy na świecie, a one zostały nam skradzione – argumentował. – Wielkie amerykańskie koncerny naftowe wydadzą miliardy na naprawienie tego, a potem dostaną swoje pieniądze z powrotem – od nas albo z przychodów”. Była to brutalna demonstracja amerykańskiej potęgi militarnej – przyznanie, że w XXI w. w polityce międzynarodowej obowiązuje zasada, że „silniejszy ma zawsze rację”.

Wenezuela posiada największe na świecie udokumentowane złoża ropy naftowej, sięgające ponad 303 mld baryłek. To więcej niż w Arabii Saudyjskiej, której zasoby są szacowane na 267 mld baryłek. Rozciągający się na południu kraju pas naftowy Orinoko to geologiczny skarb. Poza ropą naftową Wenezuela ma duże złoża gazu ziemnego, złota, węgla kamiennego, boksytów oraz metali ziem rzadkich. Mimo tych zasobów wydobycie ropy od dłuższego czasu pozostawało na poziomie od 800 tys. do 1 mln baryłek dziennie. To mniej niż 1% światowej produkcji. A jeszcze w latach 90. XX w. i na początku XXI w. Wenezuela wydobywała ponad 3 mln baryłek dziennie.

Jak do tego doszło?

Przyczyną upadku była kombinacja nacjonalizacji, korupcji, sankcji i niekompetencji polityków rządzących krajem. W 2007 r. prezydent Hugo Chávez nakazał przekształcenie zagranicznych spółek naftowych w joint ventures, w których państwowe przedsiębiorstwo naftowo-gazowe Petróleos de Venezuela S.A. (PDVSA) musiało mieć minimum 60% udziałów. Amerykańskie koncerny ExxonMobil i ConocoPhillips nie zgodziły się na ten warunek i opuściły kraj. Natomiast Chevron go zaakceptował i po uzyskaniu specjalnej zgody Waszyngtonu został. Masowe zwolnienia wykwalifikowanych inżynierów i pracowników, wieloletnie niedoinwestowanie, korupcja drenująca finanse PDVSA oraz amerykańskie sankcje, które odcięły kraj od kapitału i technologii, dopełniły reszty. W efekcie rurociągi i rafinerie ulegały coraz częstszym awariom, a terminale naftowe w wenezuelskich portach tylko w części wykorzystywały swoje moce. Państwo, które mogłoby stać się Arabią Saudyjską Ameryki Łacińskiej, stoczyło się na dno.

W wywiadzie dla NBC News Donald Trump zapewnił, że amerykańskie koncerny odbudują wenezuelski sektor naftowy w „mniej niż 18 miesięcy”. We wpisie w mediach społecznościowych ogłosił zaś, że „władze tymczasowe” w Wenezueli „będą przekazywać między 30 mln a 50 mln baryłek wysokiej jakości ropy objętej sankcjami do USA”. Zaznaczył, że ma ona zostać sprzedana „po cenie rynkowej”, a wpływy z jej sprzedaży mają być kontrolowane przez rząd USA – czyli w praktyce przez jego administrację. Szacunki wskazują, że przy cenie 56 dol. za baryłkę przychód wyniósłby od 1,7 mld do 2,8 mld dol. Nie jest jasne, w jakich proporcjach kwota ta zostałaby podzielona między Wenezuelę a USA. I czy sprawująca dziś władzę w Caracas wiceprezydent Delcy Rodríguez oraz wspierający ją członkowie administracji, na czele której do niedawna stał Nicolás Maduro, zgodzą się na ten i inne warunki stawiane im przez Jankesów.

Najwięksi gracze

Wielu spodziewało się, że po akcji w Caracas ceny ropy na światowych giełdach wystrzelą w górę. Wszak interwencja militarna, geopolityczny chaos i ryzyko zakłócenia dostaw tego surowca to gotowy przepis na skok cen. Stało się odwrotnie – ropa potaniała. Cena baryłki ropy Brent spadła o 0,4%, do 60,54 dol., a WTI (West Texas Intermediate – amerykańskiej lżejszej, bardziej słodkiej ropy naftowej) – o 0,5%, do 57,04 dol.

Stało się tak dlatego, że w skali globalnej dostawy ropy z Wenezueli nie mają znaczenia. Nawet gdyby całkowicie ustały – do czego nie dojdzie, gdyż koncern Chevron nadal będzie ją wydobywał – na świecie produkuje się dziś więcej ropy, niż wynosi zapotrzebowanie na nią.

Międzynarodowa Agencja Energetyczna (International Energy Agency, IEA) szacuje, że w tym roku podaż przewyższy popyt o prawie 4 mln baryłek dziennie. Innymi słowy, świat tonie w ropie.

Największym koncernem wydobywczym jest państwowa spółka Arabii Saudyjskiej – Saudi Aramco, która w 2025 r. pompowała średnio ponad 11,5 mln baryłek ropy dziennie. Zysk netto firmy wyniósł zawrotne 157,5 mld dol., co

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Między demokracją a tyranią

Zatrudnienie Radosława Sikorskiego jest jedynie niewielkim elementem długofalowej strategii Zjednoczonych Emiratów Arabskich Fakt, że politycy biorą udział w organizowaniu międzynarodowych konferencji, nie dziwi raczej nikogo. W końcu na tego rodzaju spotkaniach wyrażają swoje poglądy i/lub reprezentują interesy swoich narodów czy wyborców. Bardziej zaskakiwać może to, że czynni politycy zarabiają krocie na podobnych aktywnościach. Na przykład Radosław Sikorski, słynący z pouczania, jak powinna wyglądać demokracja, ale inkasujący 93 tys. euro rocznie od rządu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Saudyjska porażka Bidena

OPEC+ idzie na rękę Moskwie i zmniejsza produkcję ropy Kiedy w lipcu Joe Biden wracał z podróży na Bliski Wschód, triumfalnie obwieszczono, że Arabia Saudyjska uległa amerykańskiej presji i zgodziła się na zwiększenie produkcji ropy, aby obniżyć światowe ceny surowca. Już wtedy ta informacja nie do końca pokrywała się z rzeczywistością, gdyż Saudowie zgodzili się jedynie na zwiększenie swojej zdolności do produkcji ropy. Mimo to wielu widziało w tej wizycie sukces polityki Bidena. Dzisiaj okazuje się, że o żadnym sukcesie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

„Zieloni” kontra „czarni”

Unijny „zielony ład” wraz z pakietem „Fit for 55” przegra w Polsce z węglem, zbożem, chrustem i starymi oponami Trudno w to uwierzyć, ale w połowie lipca 2021 r. Komisja Europejska zakładała w ramach walki z efektem cieplarnianym, że docelowy udział odnawialnych źródeł energii w energetyce krajów członkowskich UE ma w roku 2030 wynieść 40%. Forsowany przez Brukselę pakiet „Fit for 55” przewidywał usunięcie z atmosfery 310 mln ton emisji dwutlenku węgla. A nawet zasadzenie 3 mld drzew

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Wizyta w cieniu krwawych interesów

Czy Biden wróci z Bliskiego Wschodu z Pokojową Nagrodą Nobla, czy z pustymi rękami? Prezydent Biden obiecał izolować tego przywódcę i uczynić z niego „pariasa, jakim jest”. Zerwał umowy na dostawy broni, odmówił spotkania i choćby uprzejmego gestu. Szykowała się chłodna noc dyplomatycznych relacji. I nie, nie chodzi o Władimira Putina po 24 lutego. Mowa o księciu Muhammadzie ibn Salmanie, następcy tronu i faktycznym przywódcy Arabii Saudyjskiej, zwanym dla wygody MBS. W kampanii wyborczej prezydent –

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat Wywiady

Taniej ropy nie będzie

Na Bliskim Wschodzie wojna w Ukrainie jest traktowana jako element amerykańsko-chińskiej rozgrywki Krzysztof Płomiński – dyplomata, specjalista od krajów arabskich. W MSZ przepracował kilkadziesiąt lat (1971-2006), był m.in. ambasadorem Rzeczypospolitej Polskiej w Iraku (1990-1996) i Arabii Saudyjskiej (1999-2003), a w latach 2004-2006 dyrektorem Departamentu Afryki i Bliskiego Wschodu. W 2019 r. opublikował wspomnienia „Arabia incognita. Raport polskiego ambasadora”. Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie odrzuciły namowy USA, by zwiększyć wydobycie ropy i tym samym obniżyć

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Więcej czadu!

W całej Europie idą na dno niezależni dostawcy energii. Za to wracają węgiel, ropa i gaz Młody, przystojny biznesmen Jiří Písařík, 37. na czeskiej liście „Forbesa”, właściciel ośrodka jeździeckiego Horse Park Kamenný Dvůr niedaleko Pragi, świetnie się prezentował za kierownicą ferrari 488 GT3, gdy ścigał się na europejskich torach. W roku 2005 Písařík założył spółkę Bohemia Energy, która stała się największym niezależnym sprzedawcą prądu i gazu u naszych południowych sąsiadów. Miała ponad milion

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

To była ucieczka

Kulisy akcji humanitarnej ONZ w Iraku Dr Wojciech Wilk – prezes Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej, niegdyś pracownik, obecnie ekspert Organizacji Narodów Zjednoczonych. Uczestniczył w 19 operacjach humanitarnych. Nadzoruje największy polski program pomocy dla uchodźców syryjskich, realizowany od 2012 r. przez PCPM w Libanie. Kieruje także medycznym zespołem szybkiego reagowania PCPM, działającym w ramach systemu Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Do Iraku trafiłeś w sierpniu 2003 r. jako pracownik oenzetowskiego OCHA, Biura ds. Koordynacji

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Maduro prowadzi donikąd

Jedyną nadzieją dla Wenezueli jest odrodzenie się gospodarki, a to w obecnych warunkach niemożliwe 9 sierpnia w amerykańskim sądzie w Delaware zapadła decyzja, która może załamać i tak mocno nadwątlone podstawy gospodarki Wenezueli. Sędzia Leonard P. Stark wydał wyrok korzystny dla kanadyjskiej firmy wydobywczej Crystallex, która od lat starała się o 1,4 mld dol. Odszkodowania za straty poniesione w wyniku decyzji rządu Hugona Cháveza odbierającej jej licencję na wydobycie złota pod zarzutem niszczenia środowiska i nieprzestrzegania praw

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.