Tag "Śląsk"
Jak leśnik leśnikowi…
Posiadłość za kilka tysięcy? Tylko w Lasach Państwowych Andrzej Konieczny i Józef Kubica, poprzedni i obecny dyrektor generalny Lasów Państwowych, odkupili z 95-procentową bonifikatą domy od „samych siebie”. Jak ujawniły media, Konieczny za 110-metrowy, odnowiony dom w miejscowości Pomorze na Podlasiu zapłacił zaledwie 9420 zł, choć był on wyceniony na 188,4 tys. zł. Natomiast Kubica za dom jednorodzinny i dwa budynki gospodarcze na terenie nadleśnictwa Brynek na Śląsku, wyceniane na 198,8 tys. zł, zapłacił w styczniu br. 9943,20 zł.
Wolnomyśliciele i esperantyści
Przed wojną na Śląsku antyklerykalne nastroje nie były rzadkie, zwłaszcza wśród młodych robotników Wiosną 1933 r. polskie władze rozwiązały skupiające kilkuset członków (w samym powiecie katowickim prawie 200) Stowarzyszenie Wolnomyślicieli Śląskich z siedzibą w Królewskiej Hucie (dziś Chorzowie). Popularyzowało ono świecką obyczajowość, organizowało liczne pogadanki (w większych miastach przychodziło na nie do 100 osób), a nawet popularne niedzielne wycieczki, w których brały udział całe rodziny. Prelegentami byli albo goście ściągani z Poznania lub Warszawy, albo miejscowi amatorzy
Ludzie-krety
Ponad ćwierć wieku żyłem pod ziemią. Mówiąc ściślej: żyłem podziemiem, bo jeśli nawet mową, uczynkiem i zaniedbaniem grzeszyłem na powierzchni, myśl moja w czasie wczesnomłodzieńczym zapadła się pod ziemię, od pierwszego wejrzenia na świat od spodu, od pierwszej jaskiniowej przygody, a jak już się raz zapadła, nie wychynęła ni razu. Mieszkałem na Śląsku, miałem podziemie w zanadrzu, nieopodal, otwarte setkami jaskiń w zasięgu niedługiej przejażdżki, jednodniowego wypadu a to na Jurę, a to w Beskidy, w Tatry jechało się nieco dłużej, więc i na dłużej, bo po głębsze
Górnicy w czarnej dziurze
…czyli ostatnia szarża grubiorzy* W środę, 28 kwietnia, przedstawiciele górniczych związków zawodowych podpisali z przedstawicielami rządu uzgodniony w ubiegłym tygodniu program transformacji górnictwa węgla kamiennego oraz Górnego Śląska. W myśl umowy społecznej kopalnie mają być stopniowo zamykane do roku 2049. A cały region zostanie objęty szerokim planem pomocowym. Opisano w nim mechanizmy subsydiowania wydobycia węgla oraz osłon socjalnych dla odchodzących z pracy górników. Jeden z punktów przewiduje uruchomienie w 2024 r. w Jaworznie fabryki
Pójdźmy wszyscy do stołu
Gemütlich, w święta musiało być gemütlich; może gdyby pradziady nasze żyły po ruskiej stronie Brynicy, w Boże Narodzenie byłoby ujutnie, ale mój śląski ojciec swoje niezaspokojone pragnienie przytulnego i bezpiecznego zaszycia się w domowych pieleszach określał z niemiecka. On sobie raj wyobrażał jako wieczne trwanie przy rodzinnym stole, najlepiej suto zastawionym; urodził się w pierwszą wiosnę wojny światowej, jego pokolenie wzrastało w przekazywanym z mlekiem matki lęku przed głodem i utratą najbliższych. Uwielbiał przedłużać w nieskończoność
Bańka stadionowy
A to ci dopiero chytrusek. Witold Bańka z PiS to nieodrodny syn swojej partii. Mimo że jako szef WADA (Światowej Agencji Antydopingowej) zarabia rocznie 120 tys. franków szwajcarskich (około pół miliona złotych), bez żenady sięga po dodatkową kasę. Do franków dorabia sobie, świadcząc „usługi promocyjne” na rzecz Stadionu Śląskiego i Śląskiego Urzędu Marszałkowskiego. Interesowny patriota tego regionu kasuje za to co miesiąc 20 tys. zł. A w wolnych chwilach, między chałturami, najchętniej mówi o przyzwoitości.
Oskarżamy
Rządzący nie mają i nigdy nie mieli realnego planu walki z COVID-19 Piątek, 23 października: 13 632 nowe zakażenia, 153 zmarłych, u których stwierdzono SARS-CoV-2. Karetki z pacjentami odsyłane od szpitala do szpitala, lekarze dyżurujący pięć dób bez przerwy, pielęgniarki na skraju wyczerpania, zajęta większość łóżek dla pacjentów z COVID-19 i większość respiratorów potrzebnych dla walczących o przeżycie. Oto obraz Polski w drugiej fali pandemii. W kolejnych dniach i tygodniach będzie jeszcze gorzej. Pandemia wymknęła się spod
Górnicy podwójnymi ofiarami
Na Śląsku są obawy, że wstrzymanie wydobycia w kopalniach może być pretekstem do ich zamknięcia i zwolnień grupowych Patryk Białas – ekolog, aktywista i niezależny radny Katowic Zdaje się, że wskutek wydarzeń ostatnich miesięcy górnicy ze Śląska będą ofiarami w kilku wymiarach: zakazili się koronawirusem, są stygmatyzowani i są celem hejtu, a na koniec jeszcze stracą pracę? – Zdecydowanie tak, górnicy, ale też inni mieszkańcy Górnego Śląska, wskutek zaniedbań mogą stać się podwójnymi ofiarami obecnego kryzysu.
Ważą się losy górnictwa
Epidemia obnaża nieudolność spółek węglowych i rządu w Warszawie. Płacą za to górnicy Gdyby nie Śląsk – mówił na początku ubiegłego tygodnia rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz – mielibyśmy „32 zakażenia na poranek”. Sam Śląsk w ostatnią niedzielę maja odnotował 170 nowych zakażeń. I choć liczby od tego momentu już się zmieniły, jedna fraza od tygodni niezmiennie wybrzmiewa w uszach Polaków: „Gdyby nie Śląsk”. Mieszkańcom regionu od tygodni daje to specyficzne poczucie odrębności, a może raczej wzmacnia
Jakoś musimy to przetrwać
Górnicy stoją przed wyborem: albo zdrowie, albo praca. I pytają, dlaczego tak długo czekano z testami Złą wiadomością jest to, że rośnie liczba zakażeń górników na Śląsku, dobrą – że większość zakażonych nie ma objawów ani poważnych powikłań. Zaledwie kilka tygodni temu, w środku kwietnia, sytuacja górników i pracowników śląskich kopalń węgla kamiennego pod względem zakażeń SARS-CoV-2 wyglądała całkiem nieźle. Przynajmniej pozornie. Kopalnie pracowały, wydobywały surowiec mimo powiększających się zwałów i niesprzedanych zapasów. Spółki górnicze,






