Jak leśnik leśnikowi…

Jak leśnik leśnikowi…

Posiadłość za kilka tysięcy? Tylko w Lasach Państwowych

Andrzej Konieczny i Józef Kubica, poprzedni i obecny dyrektor generalny Lasów Państwowych, odkupili z 95-procentową bonifikatą domy od „samych siebie”. Jak ujawniły media, Konieczny za 110-metrowy, odnowiony dom w miejscowości Pomorze na Podlasiu zapłacił zaledwie 9420 zł, choć był on wyceniony na 188,4 tys. zł. Natomiast Kubica za dom jednorodzinny i dwa budynki gospodarcze na terenie nadleśnictwa Brynek na Śląsku, wyceniane na 198,8 tys. zł, zapłacił w styczniu br. 9943,20 zł. Kiedy transakcje wyszły na jaw, Konieczny stracił stanowisko, ale Kubica jak dotąd nie poniósł żadnych konsekwencji.

„Czy Najwyższa Izba Kontroli planuje przeprowadzenie kontroli w kontekście sprzedaży nieruchomości należących do Lasów Państwowych własnym, w tym emerytowanym, pracownikom z bonifikatą nawet 95%? Pytanie wydaje się zasadne wobec ostatnich głośnych doniesień medialnych dotyczących zakupu takich nieruchomości przez byłego (Andrzej Konieczny) i obecnego (Józef Kubica) dyrektora generalnego LP. A może taka kontrola już trwa? Jeśli tak, to ile nadleśnictw jest objętych taką kontrolą?”, zapytaliśmy w instytucji, która zabrała się ostatnio do kontroli rządów PiS w wielu obszarach działalności publicznej.

Wydział Prasowy NIK odpisał: „Najwyższa Izba Kontroli będzie miała na uwadze wskazaną problematykę w toku prac analitycznych związanych z planowaniem działalności kontrolnej w obszarze funkcjonowania oraz gospodarowania majątkiem trwałym Lasów Państwowych”.

I czas najwyższy, bo w majestacie wyjątkowo liberalnego prawa i elastycznych rozporządzeń obowiązujących w Państwowym Gospodarstwie Leśnym Lasy Państwowe nabywa się za bezcen atrakcyjne nieruchomości. Statystyki nie kłamią. Tylko za rządów PiS, w okresie od 2016 r. do 30 kwietnia 2021 r., Lasy Państwowe sprzedały 1256 nieruchomości mieszkalnych, w tym przy sprzedaży 1244 zastosowano bonifikaty. Z danych Ministerstwa Klimatu i Środowiska wynika ponadto, że aż w 1017 przypadkach była to bonifikata 95-procentowa, z czego skorzystali ostatnio i Konieczny, i Kubica. Ale nie tylko oni, chociaż ryba zwykle psuje się od głowy.

Zresztą każdy z rządów poprzedzających „dobrą zmianę” miałby w tym kontekście swoje za uszami. Jak podała niedawno „Gazeta Wyborcza”, od 2005 r. Lasy Państwowe sprzedały domy i mieszkania warte ponad 307 mln zł. Większość z ogromnymi upustami. Pierwszeństwo mieli obecni i byli pracownicy.

Wrocław

PRZEGLĄD dotarł do szczegółów sprzedaży jednej z takich atrakcyjnych nieruchomości, będącej wcześniej w zasobach Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych we Wrocławiu. Transakcję potwierdzono aktem notarialnym w ostatnim dniu lipca 2015 r. Nabywcą nieruchomości zabudowanej przy ulicy Lekcyjnej we Wrocławiu o wartości 658 025,00 zł okazał się jeden z nadleśniczych. A sprzedającym, „działającym w imieniu i na rzecz Skarbu Państwa”, ówczesny szef RDLP we Wrocławiu.

Nadleśniczy skorzystał z 95-procentowej bonifikaty, co pozwoliło mu wejść w posiadanie tej nieruchomości za sumę 32 901, 25 zł (sic!). Żeby było ciekawiej, po wygranych przez Zjednoczoną Prawicę wyborach do parlamentu właściciel nieruchomości zastąpił na stanowisku swojego dobroczyńcę, który został nadleśniczym w jednym z podległych nadleśnictw.

Karuzela stanowisk kręciła się jednak dalej, mieszkańca ulicy Lekcyjnej odwołano wkrótce ze stanowiska dyrektora, ale ten, kto sprzedał mu z bonifikatą nieruchomość, znowu ma szansę, gdyż we wrocławskiej dyrekcji Lasów Państwowych niedawno odwołano kolejnego jej szefa. Zdążyliśmy jednak zapytać go jeszcze o tę nieruchomość.

To istotny fragment odpowiedzi udzielonej w tej sprawie przez Arkadiusza Wojciechowicza: „Ostateczną decyzję o możliwości sprzedaży danej nieruchomości podejmował Dyrektor Generalny LP analizujący wniosek dyrektora RDLP. W praktyce często zachodziły okoliczności, wobec których sprzedaż nieruchomości o stosunkowo wysokiej wartości nieumorzonej (czyli wartości księgowej) wynikała z potrzeby uniknięcia realnych kosztów jej remontu, które należałoby ponieść, chcąc dalej utrzymywać daną nieruchomość w zasobach mieszkaniowych. Takie okoliczności występowały w przypadku nieruchomości mieszkalnej położonej we Wrocławiu przy ulicy Lekcyjnej 98. Wykonana przez biegłego w zakresie budownictwa na zlecenie RDLP we Wrocławiu ekspertyza budowlana wskazywała na konieczność wydatkowania kwoty 227 096 zł na potrzeby wykonania niezbędnych remontów. Biorąc pod uwagę zbędność tej nieruchomości dla funkcjonowania biura RDLP we Wrocławiu, podjęcie decyzji o uruchomieniu procedury jej sprzedaży przewidzianej w przepisach ustawy o lasach było przejawem racjonalności i wypełniało przesłanki gospodarności w zarządzaniu mieniem Skarbu Państwa”.

Zwróćmy uwagę na te 227 096 zł. Zajrzeliśmy do ciągle obowiązującego rozporządzenia ministra środowiska z 2013 r. W rozdziale 3 „Kryteria kwalifikowania lokali i gruntów z budynkami mieszkalnymi w budowie nieprzydatnych Lasom Państwowym” (par. 7, pkt 1) czytamy, że „lokale mogą być kwalifikowane jako nieprzydatne Lasom Państwowym, jeżeli: wpływy z ich wynajmu są niższe od kosztów ponoszonych przez Lasy Państwowe na ich utrzymanie, na które składają się w szczególności 33% kosztu koniecznego remontu (…)” w nieruchomości, którą będzie można w przyszłości nabyć.

Policzyliśmy 33% od wartości wrocławskiej nieruchomości – to dokładnie 217 148, 25 zł, a więc kwota zaledwie o ok. 10 tys. zł mniejsza od kwoty z ekspertyzy przywołanej w piśmie Wojciechowicza. Przypadek? A może to bezpieczny margines, gdyby komuś przyszło na myśl zakwestionować omawianą transakcję?

Łódź

Pod koniec kwietnia tego roku „Newsweek” opisał podział Leśnictwa Krzemień (Nadleśnictwo Grotniki) w Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Łodzi na trzy części oraz uznanie nieruchomości w urokliwym zakątku gminy Parzęczew za zbędną. Jak podawał tygodnik, w wyremontowanym kilka lat temu budynku mieszka Dariusz Pieniak – szef łódzkiej dyrekcji, czyli przełożony nadleśniczego Józefa Lipińskiego, który dokonywał podziału Leśnictwa Krzemień.

Dom został przeznaczony do sprzedaży jeszcze w tym roku. I jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, dyrektor Pieniak będzie mógł wykupić nieruchomość o wartości 112 000 zł za grosze. Co prawda, w tej sprawie zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa dotarło do Centralnego Biura Antykorupcyjnego, ale prokuratura, która przejęła sprawę od agentów, śledztwo umorzyła.

Białystok

W Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku na stołku dyrektora regionalnego zasiada Andrzej Nowak. To jeden z bohaterów naszego ubiegłorocznego tekstu („Lasy Państwowe w służbie partii i Kościoła”, 30.11.2020 r.). Z informacji, które wartkim nurtem spływają do redakcji PRZEGLĄDU, wynika, że w tej dyrekcji również pod tym względem dzieje się ciekawie.

Sygnał pierwszy, z jednego z mejli: „Na ulicy Słowiańskiej, w centrum Giżycka, jest stare biuro – część lokali została sprzedana najemcom, pracownikom Lasów, ale zostały jeszcze lokale tzw. użytkowe (inna cena niż mieszkalnych), które mają po ponad 100 m kw., a niczym się nie różnią od lokali mieszkalnych. (…) Wartość takiego lokalu w centrum Giżycka jest ogromna”.

Sygnał drugi: „Na gruncie Lasów Państwowych w Wydminach pobudował się XY (nazwisko do wiadomości redakcji – przyp. aut.). Formalnie dzierżawił jedynie wiatę od nadleśnictwa na sprzęt, a powstał piękny dom z łazienką, salonem i placem zabaw dla jego dzieci. XY tam się zameldował wraz z rodziną. Tę samowolę udokumentowano, zrobiono zdjęcia, a cały plik dokumentów został wysłany do RDLP Białystok”.

Delegatura CBA w Białymstoku i wydziały ds. przestępczości gospodarczej jednostek policji podległych podlaskiej komendzie wojewódzkiej, gdyby tylko chciały, miałyby ręce pełne roboty. Chyba że te ręce też mogą być związane?

Oto bowiem sygnał trzeci. Wpływowy policjant z Giżycka dzierżawi od Lasów Państwowych działkę nad jeziorem i ma prawo do jej pierwokupu. „Policja nie zatrzyma nielegalnych transportów drewna – świetnie pomyślane”, podsumowuje gorzko nasz informator.

Ale są i dobre wiadomości. Grzegorz Zubowicz, były pracownik Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Warszawie, zwolniony ostatnio dyscyplinarnie z nadleśnictwa Gołdap, został przez Sąd Rejonowy w Ełku przywrócony do pracy. Leśnik od miesięcy informował najważniejsze osoby w państwie o korupcji i nepotyzmie, jakie trawią na niespotykaną dotąd skalę Lasy Państwowe. To on jako pierwszy nagłośnił sprawę zakupu przez Andrzeja Koniecznego atrakcyjnej nieruchomości z 95-procentową bonifikatą.

Fot. Daniel Dymitriew/Forum

Wydanie: 30/2021

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy