Tag "Strajk kobiet"

Powrót na stronę główną
Kraj

Twarze protestu kobiet

Skoro nikt nas nie chciał słuchać, teraz trzeba krzyczeć Na ulice miast wyszły tysiące młodych osób. Dlaczego strajkują? – Boli mnie traktowanie ludzi jak idiotów – tłumaczy dziewczyna, którą spotkałam na proteście. – Boli mnie hipokryzja rządu. Z jednej strony, mówią, że kobiety są mądre i umieją wychowywać dzieci, z drugiej, odbierają nam prawo wyboru, więc traktują nas jak głupie. Protesty ogarnęły całą Polskę. Czerwone pioruny pojawiły się na balkonach,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Z policją na kobiety

Poziom władzy, która rządzi Polską pod szyldem Zjednoczonej Prawicy, coraz bardziej przypomina grę naszej reprezentacji z Włochami. Z tą różnicą, że piłkarze uderzyli się w piersi i nie ukrywają, że był to blamaż. A władza? Nieudolna i bezradna. Skupiona na własnej propagandzie, którą próbuje zaklinać problemy. O skali kłopotów, z którymi władza sobie nie radzi, przekonujemy się już codziennie. Protesty, które sprowokował trybunał Przyłębskiej, uruchomiły lawinę. Do szerokiej opinii przebiło się przede wszystkim główne żądanie. Jedno słowo, a kłopot

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Wojciech Kuczok

Chód przez płotki

Mimo że nic złego nie zrobiłem, zostałem pewnego ranka po prostu odgrodzony (ktoś musiał złożyć doniesienie?). Najpierw odgrodzili chodnik przy Sejmie od ulicy; co mi tam, w tę stronę chodzę rzadziej i niechętnie, na pocztę, rozwikłać tajemnicę jakiegoś feralnego awizo od sądu lub komornika. Mogę dreptać ulicą, chociaż tak pod prąd człowiek dziwnie się czuje, zwłaszcza kiedy policjanci łypią, a już tak mają, że jak jeszcze nie łapią, to już łypią, nie wiadomo, czy zadowoleni, że chodnika się nie domagam, czy rozgniewani, że lezę

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Jak tonie admirał Jarosław

Jedną z najpiękniejszych anegdot politycznych XX w. jest ta zapisana przez Krzysztofa Vargę, o wypowiedzeniu wojny USA przez faszystowskie Węgry. „Ambasador Węgier: Szanowny panie prezydencie, z największą przykrością muszę pana poinformować, że z dniem dzisiejszym Węgry wypowiadają wojnę Stanom Zjednoczonym. Roosevelt: Węgry? Co to za kraj? Ambasador: To jest królestwo, panie prezydencie. Roosevelt: Królestwo? A kto jest królem? Ambasador: Nie mamy króla, rządzi admirał Miklós Horthy. Roosevelt: Admirał? Ach, więc będziemy mieli przeciwko sobie kolejną

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Agnieszka Wolny-Hamkało Felietony

Radosny, bojowy, roześmiany dziób

Toniemy! Złowieszcze masywy czerni gromadzą się nad naszym statkiem. Ciemno, że oko wykol. I jeśli gdzieś zamigocze świeczka – to raczej na grobowcu. Ludzie za burtą, szalupy roztrzaskane. Słychać szyderczy śmiech spod wody – jakby rząd diabłów obradował na dnie. Toniemy! Kto nam rzuci koło ratunkowe? Ta biedaczka, która cudem nie zachorowała na szkorbut? Kultura? Owszem, ma drewniany kołek zamiast lewej nogi. Wypadła jej górna dwójka. Trzy blizny na brzuchu opowiadają historię jej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Mrożąca policja

14-latkowi, który udostępnił post o spacerze kobiet, policja groziła czterema latami w poprawczaku i czterema w więzieniu 16-tysięczne Krapkowice na Opolszczyźnie, 17 listopada, wtorek, dzień przed planowanym spacerem w obronie praw kobiet. To miała być trzecia demonstracja, organizowana przez internet, a właściwie spacer, zaczynający się na rynku. Po godz. 10 rano do domu 14-letniego Macieja i jego rodziców wchodzą policjanci. – Jeden pan umundurowany, jeden w cywilu. Oskarżyli mnie najpierw o organizowanie demonstracji, potem przyznali, że nie wiedzą, kto jest

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Tirem przez świat

Siedzimy w malutkich kabinach, tu śpimy, tu jemy Iwona Blecharczyk – pionierka wśród kobiet kierowców tirów W szczycie pandemii opublikowała pani książkę „Trucking girl”. Czy to nie dziwne, że podczas pierwszego lockdownu wiosną, gdy granice pozamykano, a powracający do kraju byli kierowani na kwarantannę, kierowcy z międzynarodowych przewozów towarowych mogli podróżować całkiem swobodnie? – To rzeczywiście ciekawe. Żaden z moich kolegów po fachu nie przeszedł poważnie choroby związanej z wirusem. Myślę, że kierowcy wielkich pojazdów ciężarowych mieli mało do czynienia z innymi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Grad nieszczęść

Marsz Niepodległości znowu zmienił się w chuligańskie zamieszki. Bojówki, które na apel prezesa miały bronić kościołów przed najazdem barbarzyńskich kobiet, 11 listopada jako wroga wybrały sobie policję. Oraz balkon, na którym była tęczowa flaga i symbol Strajku Kobiet. Chybiły i racami wznieciły pożar w pracowni Stefana Okołowicza, witkacologa. Przechowuje on oryginały niezwykłych fotografii Witkiewicza, który był nie tylko zdumiewającym pisarzem i malarzem, ale też wybitnym fotografem. Nagle przypominam sobie, że z Okołowiczem, na początku lat 90., zorganizowaliśmy wystawę

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Rząd musi odejść, rada pomoże

Tworzymy narzędzia nacisku na władzę. Przymuszamy rząd do reakcji, jednocześnie obnażając jego niekompetencję Marta Lempart i Klementyna Suchanow z Ogólnopolskiego Strajku Kobiet Rada Konsultacyjna przy Ogólnopolskim Strajku Kobiet to pomysł na co? Marta Lempart: – Od razu była potrzeba zbierania postulatów wykrzyczanych na ulicy. Spływały w setkach mejli, rozmów, telefonów, wpisów na społecznościówkach. Zbierał je Adrian, jeden człowiek, opracowywał, przekazywał mnie. I niemal od razu okazało się, że to jest nie do przerobienia, uporządkowania, merytorycznego ogarnięcia przez dwie osoby.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Koniec. Kropka. I co dalej

Dla obserwatorek/obserwatorów i uczestniczek/uczestników ostatnich wydarzeń w Polsce, masowych, oddolnych protestów, rozgrywających się niejednokrotnie po raz pierwszy w scenografii mniejszych miast i miasteczek, tej Polski zapomnianej, wykluczonej komunikacyjnie, niebranej pod uwagę, nieopisywanej, niesłyszanej, jest jasne, że oglądamy koniec. Czego to koniec, nie jest już takie jasne. (Zawsze też znajdzie się ktoś, kto powie: ale czy aby na pewno? Końce lubią się ciągnąć w nieskończoność, a niejeden koniec wiedzie długie życie pozagrobowe). Interpretacji i tropów wyjaśniających jest

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.