Tag "telewizja publiczna"
Jak ukradziono media publiczne
Rządowe, narodowe czy po prostu „ich”? Takich mediów publicznych jak dziś nigdy w Polsce nie było Awantura o radiową Trójkę przelała czarę goryczy. Cała Polska była świadkiem, jak na polecenie szefów radia zdjęto z listy przebojów (1998 wydań!) piosenkę, bo PiS uznało, że jest nieprawomyślna. Że uderza w Jarosława Kaczyńskiego. I jak potem gnojono dziennikarzy, że ją puścili w radiu. Tego było już za dużo. Bo jak można cenzurować piosenkarzy? Mówić im, jakie piosenki mają śpiewać,
Cały naród buduje swoje media
Nie prywatne, nie państwowe – tylko media publiczne Od lat oglądamy paroksyzmy mediów, zwanych publicznymi: radia i telewizji. Narzekają wszyscy, choć przeważnie nie w tym samym czasie i nie z tego samego powodu. Jasno trzeba powiedzieć: to, co nazywamy mediami publicznymi, po prostu nimi nie jest i – tak zarządzane, tak umiejscowione w systemie – nigdy nie będzie. A są nam one do życia w demokracji i do przeżycia w świecie cywilizacyjnego kryzysu niezbędne. Mamy do nich prawo. My – społeczeństwo; nie państwo, nie partie, nie politycy, nie grupy interesów. Media
Zagrabić i wycisnąć
To jedna z najbardziej bezczelnych kradzieży w ostatnim 30-leciu. Choć konkurencja była spora, moją nominację dostaje ograbienie społeczeństwa z mediów publicznych. Kradzież na raty. Kawałek po kawałku. Najpierw metodą, którą lud opisuje jako „na łyżeczkę”, pozbawiono Polaków wpływu na to, co się dzieje w TVP, Polskim Radiu i Polskiej Agencji Prasowej. Bo właśnie te media powinny pełnić funkcję mediów publicznych. Najdłużej i najbliżej tego była PAP. Ale i to już jest historią. Bo od rządów PiS zaczęło się
Gmyz – nowy Bawarczyk
Przy okazji rocznicy katastrofy pod Smoleńskiem czytelnik zapytał o los redaktora „Trotyla”. Widać, że nie ogląda TVPPiS. Bo tam Cezary Gmyz, odkrywca materiału wybuchowego na resztkach samolotu, zarabia na tłustą emeryturę. Za wielkie i znane mu zasługi partia rządząca wysłała go do Niemiec. Na korespondenta. Bojowy wyznawca PiS nadaje stamtąd, jakby był na froncie. Z taką samą troską o fakty jak w wypadku trotylu. Stale mija się z prawdą. A jeśli jest jakaś różnica, to w ubraniach, które ubogacony Gmyz kupuje
Ujadanie Kłeczka
Są i dobre strony ograniczeń wynikających z epidemii. Choćby takie, że od paru tygodni pracownice parlamentu nie lękają się wyjść na korytarz. Przestały się bać, że zostaną stratowane przez ekipę Kłeczka. Politycy opozycji nie muszą już uciekać przed Miłoszem Kłeczkiem, obsadzonym w roli dziennikarza pisowskiej TVP Info i skierowanym do walki z przeciwnikami władzy. Udawanie dziennikarza wychodzi Kłeczkowi równie marnie jak w poprzednim wcieleniu udawanie biznesmena. Znajdzie się jednak coś, w czym Kłeczek jest perfekcyjny. Niewielu lepiej
Haracz na paskudztwo
Trwa polowanie na kasę dla firmy Jacka Kurskiego, eksprezesa TVP, a teraz doradcy. Jedynego na świecie doradcy, który jest nad prezesem i zarabia więcej od niego. By dobrze żyć, 2 mld zł od Dudy i Morawieckiego to dla ekipy Kurskiego za mało. Potrzebuje ona kasy z abonamentu. Koronawirus nie powstrzymał bezlitosnego ścigania dłużników. Do służby w szwadronach egzekwujących zaległości zaprzęgnięto Centrum Obsługi Finansowej Poczty Polskiej. Nie było to trudne, bo od lat rządzi tam pisowski desant. Ze szczególną zawziętością ściga się
Zabecz, Zenek, hajs na stole
Mam kłopot z pisaniem napastliwie o Zenku Martyniuku (to osoba wydająca z siebie dźwięki muzykonaśladowcze przy wykorzystaniu zestawu słów udających tekst), ale równocześnie nie mogę znieść tej swojej bezradności i wstrzemięźliwości. Zastanawiam się, czy można, nie korzystając z retoryki wyższościowej, skrytykować coś, czego słuchają, przy czym się bawią, zakochują, odpoczywają, zatracają miliony Polaków i Polek. Ba, nucą pod nosem, znają na pamięć. Jeśli uznać, że to, co wydaje z siebie Zenek Martyniuk, jest muzyką (do czego nie jestem stuprocentowo
Prezes zrobił mostek
To historyczne wydarzenie gimnastyczne poprzedziły staranne przygotowania ciała akrobaty do takiego wyczynu oraz – w warstwie umysłowej – konsekwentne podążanie za głosem nieomylnej, jak się okazało, własnej intuicji. Mostek niby każdy może zrobić, ale tylko ten jeden wykonawca jest zdolny do nadania swojemu wygiętemu ciału misji publicznej oraz rangi symbolu architektonicznego, jakim jest łuk triumfalny. Trudno dzisiaj wyrokować, czy prezentowana figura będzie jakimś wzorem dla innych projektów obchodzących łukiem polskie
Cieknie pod nosem Mario
Tyle dni minęło od wyborów, a naród ciągle kombinuje. Kto tak pięknie ograł prezesa K.? Kto jest ojcem tej pięknej katastrofy, jaką był wynik tzw. koalicjantów PiS, czyli Ziobry i Gowina? Czy to w PiS ktoś zaspał i nie dopilnował kampanii? A ten ktoś to Brudziński albo Szefernaker, a może Dworczyk? Są tacy, co pytają o kreta Ziobry (czy Gowina) w najbliższym otoczeniu K. Słyszymy też o aktywności żon. A zwłaszcza telewizyjnej żony Kurskiego i Pati Koti, ubezpieczeniowej żony Ziobry. To coś tam,
Czy PiS zadusi media?
Oni mają do mediów taki stosunek jak do puszczy – wyciąć i zasadzić od początku Jacek Żakowski Czy PiS zadusi media? – Chciałoby! Da radę? – Myślę, że jest to formacja schyłkowa, która głównie będzie potykała się o własny ogon. Będzie szkodziła, oczywiście. Ale z rosnącym kosztem i z umiarkowanym sukcesem. A poza tym, wydaje się, że nie zdążą zbudować i nie dadzą rady zbudować na tyle funkcjonalnego autorytaryzmu, żeby wyhamować fenomen nowych mediów. Nawet jeżeli jakimś sposobem zamordują „Politykę”,







