Trampolina do kasy

Trampolina do kasy

Znacie takie przysłowie: kto ma prezydenta w rodzie, tego bieda nie ubodzie? Jest prawie zgodne z oryginałem. Tak jak Andrzej Duda jest prawie prezydentem. Zresztą u niego, by dorobić, nie trzeba być z rodziny. Na hojne wsparcie Dudy może liczyć każdy pracownik. Pod warunkiem że jest mu wierny i oddany. Tak jak Małgorzata Sadurska. Przez dwa lata była szefem Kancelarii Prezydenta. Delikatnie mówiąc, bardzo miernym. Ale to było bez znaczenia, gdy PiS rzuciło swoją wieloletnią posłankę na tłustą posadę. Została wiceprezesem PZU do czegoś tam. Trudno uwierzyć, że się na tym zna. Ale uwierzcie, że w ubiegłym roku zarobiła ponad 1,5 mln zł. Daje to ponad 4 tys. zł dziennie. I tak skromnie! Bo prezes państwowego banku zarabia ponad 10 tys. dziennie. Ach, te pisowskie elity. Zawsze blisko ludzi. Pardon, kasy.

Wydanie: 13/2020

Kategorie: Aktualne, Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy