Tuskuland

5.11.07 Rozpoczynają się obrady Sejmu VI kadencji. Kilka dni temu, podczas kwesty na Powązkach, jakiś fan „Szkła kontaktowego” powiedział:
– No to teraz nie będziecie mieli w tym szkiełku nic do roboty.
– Pasmotrim, uwidim – odrzekłem entuzjaście nowej władzy. Już pierwsze godziny obrad, składające się przede wszystkim z przerw, udowodniły, że rozrywki nam nie zabraknie, żeby to wszystko przeczekać, zasnąłem i obudziłem się tuż przed wyborem Bronisława Komorowskiego na marszałka. Popatrzyłem jeszcze średnio przytomnie na posłów próbujących zrozumieć, po co i jak się głosuje, i przypomniał mi się żart. Jakie jest najbardziej przyjacielskie stworzenie na świecie?
– Mokry, ubłocony pis.
7.11.07 Według Centrum Informacyjnego PiS za nadzwyczaj obraźliwe słowa i zwroty uważa się teraz NIMI, i JEGO BRAT, PANOWIE KACZYŃSCY, BLIŹNIACY i DWAJ BRACIA. Kurwa mać i dupa przechodzą od dzisiaj do kanonów języka literackiego, wypychając kurkę wodną, kurzą twarz i cholerę. Nad nowym znaczeniem i wyszukiwaniem zdań uważanych za powszechnie obraźliwe, takich jak np. „Władza w Polsce przeszła w ręce ambitnych, mściwych, kłótliwych i charakteropatycznych BLIŹNIAKÓW”, pracowało kilku, a może nawet kilkunastu specjalistów, i to za nasze pieniądze. Gdyby tak dalej szło, to pewnie prędzej czy później obraziliby się na cały świat. Mój świeżo zapoznany wydawca opowiadał mi kilka dni temu, że spędził wakacje w Afryce i między Senegalem a Gambią w wiosce Jamjambura trafili w swojej wędrówce na jedynego białego człowieka, Holendra, który prowadził sklep kolonialny i kantor wymiany walut, i dodajmy od razu, że żył bez prądu, a więc i bez internetu, czyli bez wiadomości ze świata, i ten obywatel świata pyta naszych:
– Skąd jesteście?
– Z Polski.
– A jak tam – pyta od razu nasz buszmen – wasze straszne bliźnięta?
– A skąd pan o nich wie? – zapytali kompletnie zaskoczeni.
– Bili w tam-tamy.
8.11.07 Pan już były pan premier Jarosław w dalszym ciągu wali jak łysy o beton. Tym razem ze swoistą gracją postanowił przyłożyć Donaldowi Tuskowi, że tamten bawił się na podwórku, kiedy on nie wiadomo gdzie i nie wiadomo z kim, bo aż strach powiedzieć, że z bratem, ale na pewno w lepszym towarzystwie i wśród lepszych zabawek. Pan premier już tradycyjnie chciał walnąć tylko w Tuska, a trafił w połowę narodu.
9.11.07 My, Polacy, żeby czuć się lepiej we własnym kraju, musimy przeżyć władzę, i to nieważne, czy ona jest lewicowa, czy kaczystowska, czy konserwatywno-liberalna. Najpierw krążyło powiedzenie: PRZEŻYLIŚMY TU HITLERA – PRZEŻYJEMY I MILLERA. Potem PRZEŻYLIŚMY TRZY ZABORY, PRZEŻYJEMY I KACZORY. Teraz od kilku dni krąży nowe: PRZEŻYLIŚMY RUSKA – PRZEŻYJEMY I TUSKA.

Wydanie: 46/2007

Kategorie: Felietony

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy