W którą stronę to idzie?

W którą stronę to idzie?

Stąd wniosek, że można kształtować postawy pokoleń?

– One same się kształtują. Nikt tu intencjonalnie nie wzbudził w młodych ludziach szczególnych uczuć, można powiedzieć, wspólnotowej lojalności: My, Polacy, trzymajmy się razem! Karykaturalnym wyrazem tego sposobu myślenia są kibole. Nie mają przemyślanego scenariusza dla Polski, ale uważają, że orzełek w koronie jest świętością, biało-czerwona jest świętością itd. Innymi słowy, wpisują się w ten sam nurt aksjologiczny, co rosnąca grupa innych młodych ludzi, którzy nie mają tendencji zadymiarskich, tylko wyznają podobny system wartości.

Rozmawiałem niedawno z takim młodym człowiekiem. Dla niego najważniejszym wydarzeniem II wojny światowej był Katyń. Uważał, że w 1945 r. nic się nie zmieniło, jedna okupacja zastąpiła drugą. I częściowo skończyła się w roku 1989, ale tylko częściowo, bo przecież wiadomo, kto tu rządzi. Patrzyłem na niego jak na kosmitę.

– Nie należy na nich patrzeć jak na kosmitów, są realnymi obywatelami w tym kraju i także mają coś do powiedzenia. Nie tylko w ramach kryterium ulicznego. Sporo do powiedzenia mają w wyborach. Ci ludzie w coraz mniejszym stopniu będą zainteresowani podtrzymywaniem III RP, a w coraz większym destabilizacją tego systemu. Na zasadzie: wyrzućmy tych obcych, którzy decydują, co u nas w kraju się dzieje! Oni nam narzucają, co mamy myśleć, co robić, jakiej długości mają być ogórki. A furda! Nie chcemy tego! Chcemy być u siebie, na własnym, i postępować w pewnym sensie tak jak Putin. Jeżeli świat nie kupuje nas takimi, jakimi jesteśmy, jakimi chcemy być, to tym gorzej dla świata.

Odbija w prawą stronę

Kto wyprodukował taką młodzież? Kościół? IPN?

– Nikt. Jest taka prawidłowość – różnie ją można publicystycznie określać – że wnuki bardziej przypominają dziadków niż ojców. Jeśli przez dłuższy czas postępuje destrukcja pewnego systemu wartości, społeczeństwo zaczyna na ten system spoglądać krytycznie. Głównie młodzi, którzy ze zdziwieniem patrzą na to, na czym zależy ojcu. Co on, zwariował? Będzie się zaharowywał? Żeby mieć mieszkanie 3 m większe? Albo większy samochód? O co mu chodzi? Paranoja! Wtedy następuje odbicie w drugą stronę.

Nie mogę być bogatszy, za to będę większym patriotą.

– To próba budowy alternatywnego systemu wartości. Przy czym dzieje się to w sprzyjających okolicznościach. Możemy je wymienić: światowy kryzys, budzące się nacjonalizmy w bardzo wysoko rozwiniętych krajach Unii Europejskiej, pogorszenie się perspektyw życiowych młodych Polaków, uderzenie w ich aspiracje,  które wiązały się z tym, że prawie 60% młodych ludzi pokończyło jakieś studia. Dostali dyplomy i szukali pracy odpowiadającej ich wyobrażeniom o własnych kwalifikacjach. Większość tej pracy nie dostała, więc część wyemigrowała, a część szamocze się tutaj. I jest coraz bardziej zainteresowana rozwaleniem układu, który zaczernia perspektywy na przyszłość, blokuje awans życiowy. A na to się nakłada szerzące się w środowiskach młodych ludzi przekonanie, że Polska nie jest suwerenna.

Z drugiej strony palikociarnia pokazała inną młodzież. Poza tym mamy ruchy miejskie, które odrzucają pośpiech i pęd do bogacenia się, mówią o ścieżkach rowerowych, parkach, komforcie życia. Ja bym powiedział, że jest też młodzież lewicowa, tylko że ta prawicowa ma struktury, a lewicowa nie.

– Że prawicowa może się podczepić pod istniejące ruchy polityczne, tak? Owszem, lewicowo nastawieni młodzi nie mają swoich ugrupowań. Co prawda, wielu działa w ruchach miejskich, ale tam działają wszyscy, cała gama postaw politycznych. A dla młodych lewicowców SLD jest nie do przyjęcia. Twój Ruch też jest nie do przyjęcia, bo jest niekonsekwentny i nie wiadomo, o co kiedy mu chodzi. W efekcie politycznie widzimy prawicowo-nacjonalistyczną część młodzieży. Co nie znaczy, że to większa część młodzieży.

Tylko głośniejsza i aktywniejsza.

– Można ją zmobilizować. Pójdzie na pochód i do urn wyborczych. Tych, którzy działają w ruchach miejskich, mniej widać.

Strony: 1 2 3

Wydanie: 51-52/2014

Kategorie: Wywiady

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy