W narodowej celi

W narodowej celi

Patriotyzm budowany wokół „żołnierzy wyklętych” opiera się na przekonaniu, że w Polsce za wiele mieli i mają do powiedzenia obcy

Prof. Janusz Czapiński – psycholog społeczny, kierownik badania „Diagnoza społeczna”

– Panie profesorze, kiedy po raz pierwszy usłyszał pan o „żołnierzach wyklętych”?
– Od bardzo dawna wiedziałem o formacjach byłych akowców i ludzi z nowego naboru, którzy po zakończeniu wojny nie pogodzili się z podziałem jałtańskim, dominacją radziecką w Polsce i walczyli z bronią w ręku. Ale nazwa „żołnierze wyklęci” zaistniała w mojej świadomości dopiero wtedy, gdy prezydent Bronisław Komorowski zaczął oddawać im cześć.

– To jednak prezydent Lech Kaczyński wprowadził do obiegu publicznego pojęcie „żołnierzy wyklętych”, on skierował do Sejmu projekt ustawy o 1 marca jako święcie państwowym.
– Wiem, ale dopiero w okresie prezydentury Bronisława Komorowskiego upowszechniło się składanie hołdu „żołnierzom wyklętym”.

Chwała martwym bohaterom

– Bronisław Komorowski patronował także ekshumacji ofiar powojennych represji. Mimo to obecna władza twierdzi, że dopiero ona przywraca pamięć o „żołnierzach wyklętych”, były prezydent nie został zaproszony na uroczystości państwowe 1 marca.
– Honorowo to jednak przełknął.

– Sejm w budżecie na 2016 r. przeznaczył dodatkowe środki na poszukiwania ciał i ekshumacje. Najlepszy bohater to martwy bohater.
– Takiemu bohaterowi nie sposób zarzucić współpracy z tajnymi służbami, on jest od początku do końca czysty moralnie.

– Synonimem „żołnierza wyklętego” jest żołnierz niezłomny. Jednak to mit stworzony na potrzeby bieżącej polityki – ok. 90% uczestników podziemia zbrojnego skorzystało z amnestii w 1947 r., ujawniając swoje stopnie, pseudonimy, oddziały oraz personalia dowódców.
– To zrozumiałe, że się ujawnili, bo jak długo można było walczyć z rosnącym w siłę przeciwnikiem, który z coraz większą bezwzględnością miażdżył te formacje?

– Powstaniec warszawski od 1 sierpnia 1944 r. wiedział, że jest powstańcem. Uczestnicy powojennego podziemia zbrojnego, a wraz z nimi wszyscy Polacy, o „żołnierzach wyklętych” usłyszeli dopiero kilka lat temu. Mimo to Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych zyskał ogólnopolskie uznanie znacznie szybciej niż Narodowy Dzień Pamięci Powstania Warszawskiego.
– Powstanie warszawskie istniało głównie w świadomości mieszkańców stolicy, a „żołnierze wyklęci” działali przynajmniej na połowie obszaru obecnej Polski.

– Huczne obchody odbywają się nawet w Szczecinie, który został włączony do Polski w wyniku rozmów w Poczdamie dzięki Stalinowi.
– Mnie to nie dziwi. Tam też działały jakieś oddziały zbrojne, poza tym część przodków dzisiejszej młodzieży, zanim osiedliła się na Pomorzu Zachodnim, uczestniczyła w podziemiu antykomunistycznym na terenach, które przed wojną należały do Polski. Pamięć o powojennym podziemiu przetrwała w wielu rodzinach w całej Polsce, stąd tak szybkie przyswojenie pojęcia „żołnierze wyklęci”. Była to także reakcja na okres PRL, kiedy nie można było wspominać ich dobrze.

Zohydzić III RP

Ta pamięć mogła wrócić w latach 90. Tymczasem towarzyszyła dopiero rządom Prawa i Sprawiedliwości w latach 2005-2007 i nasila się obecnie. Prezydent Komorowski, choć spopularyzował święto, powtarzał, że Polska zawdzięcza wolność przemianom w 1989 r., podczas gdy prezydent Duda mówi, że Polska powinna być budowana na fundamencie „prawdy o żołnierzach wyklętych”.
– Jarosław Kaczyński rzeczywiście miał okazję już na początku lat 90., w okresie rządu Jana Olszewskiego, wprowadzić do obiegu opowieść o patriotach, którzy po wojnie nie złożyli broni. Wtedy tego nie zrobił, upowszechnia ją – z pełną świadomością i premedytacją – od niedawna, a ściślej odkąd różne fragmenty puzzli zaczęły mu się układać w spójną całość. Oparł swoją konstrukcję na zohydzaniu III RP i jej fundatorów, w tym trzech najważniejszych: Lecha Wałęsy, Czesława Kiszczaka i Wojciecha Jaruzelskiego. Prezes PiS przypomina chirurga, który mówi: te komórki rakowe trzeba wyciąć, nawet jeśli pacjent nie przeżyje.
Chyba nie powinien przeżyć, skoro powraca IV RP.
– Ale i w tym ciężko chorym organizmie III RP znalazły się zdrowe z punktu widzenia PiS tkanki – wielka grupa Polaków myślących o Polsce w kategoriach bezwzględnej suwerenności, niepodlegania absolutnie nikomu. Dopuszczają oni uwikłanie gospodarcze w sieć międzynarodowych zależności, ale wypraszają sobie, by ktokolwiek wtrącał się do Polski w wymiarze politycznym. Nie akceptują żadnych uwag płynących z Unii Europejskiej ani opinii Komisji Weneckiej, powtarzają: my żadnemu obcemu dyktatowi się nie poddamy. Wyznawcom teorii pełnej niepodległości potrzebni byli bohaterowie, na których można się wzorować. „Żołnierze wyklęci” walczący ze wszystkimi siłami zewnętrznymi idealnie do tego pasowali – gdy Stalin zaczął układać system polityczny w Polsce, to oni dali najdobitniejszy sygnał sprzeciwu.

Silna Polska dla Polaków

Powojenne podziemie zbrojne walczyło ze Związkiem Radzieckim i państwem polskim, które powstało z jego udziałem. Jak rozumiem, obecni „żołnierze wyklęci” walczą z Brukselą, Berlinem, Moskwą oraz tymi wszystkimi siłami, które budowały Polskę po 1989 r., przedstawianą jako potworek spłodzony w Magdalence i przy Okrągłym Stole?
– Tak, dlatego teraz potrzebujemy takich fanatycznych patriotów jak kibole, którzy są gotowi chwycić kije bejsbolowe i wytłuc to całe obce dziadostwo. Obce z powodu pochodzenia, hołdowania niewłaściwym wartościom i normom moralnym, powiązania z uznanymi za wrogie środowiskami politycznymi. Wystarczy wytłuc wszystkie te niecne istoty utrudniające nam swobodę decydowania o sobie i spełni się hasło, które wyniosło w ostatnich wyborach Jarosława Kaczyńskiego: silna Polska dla Polaków. Według mojego głębokiego przekonania, to ono, a nie 500 zł na dziecko i obniżenie wieku emerytalnego, porwało miliony Polaków i przesądziło o sukcesie PiS. Hasło silnej Polski dla Polaków wpisuje się w narastającą co najmniej od katastrofy smoleńskiej niecierpliwość, kiedy wreszcie staniemy na własnych nogach, kiedy obcy przestaną dyktować, jak mamy urządzać kraj, wskazywać, kto jest lepszym, a kto gorszym Polakiem.
Zaczynam rozumieć, dlaczego „żołnierze wyklęci” zepchnęli na dalszy plan powstańców warszawskich. Powstańcy walczyli z Niemcami, „żołnierze wyklęci” pokazują, że największy wróg może być w najbliższym otoczeniu. Mamy już pojedynki braci Kurskich i Glińskich.
– „Żołnierze wyklęci” walczyli z fałszywymi Polakami, przekabaconymi Polakami, Polakami, którzy zdradzili, a także z obcymi – Białorusinami, Żydami. Nieprzypadkowo „Bury” uchodzi za patriotę w środowiskach nietolerujących żadnej obcości. Wśród nich są kibole, którzy są prawdziwymi patriotami – w takim sensie, w jakim prawdziwymi muzułmanami są fundamentaliści islamscy. Kibole przenoszą swoją agresywną miłość – wszystkich obcych będziemy zwalczać – z klubu sportowego na szerszy plan Polski.

Obcym wstęp wzbroniony

– Dlaczego ta narracja – delikatnie mówiąc, prawicowo-narodowa – odniosła sukces wśród młodzieży w drugiej dekadzie członkostwa Polski w UE?
– Na to pytanie nie ma łatwej odpowiedzi. Moja mama, gdy byłem młody, powtarzała: zobacz, już 20 lat nie ma wojny, więc coś złego musi się stać. Sądzę, że młodzi mężczyźni żyjący w tak jednorodnej grupie etnicznej i religijnej jak w Polsce, nie uczestnicząc w wojnie, czują niedosyt, że nie mogą w sposób zdecydowany dać wyrazu, skąd są, z kim się identyfikują, kto jest ich naturalną grupą.

– Wyznawcy „żołnierzy wyklętych” są sierotami po zniesionej obowiązkowej służbie wojskowej? Przywróćmy ją zatem, żeby nie tęsknili do wojny i nie garnęli się tak do grup paramilitarnych.
– Rzeczywiście, może po zaprawie na poligonach uszłoby z nich trochę powietrza. Jednak to nie rozwiąże problemu. Od przodków zwierzęcych przejęliśmy przekonanie, że obowiązkiem samca jest obrona terytorium. W świadomości młodych Polaków kraj został zawłaszczony przez obcy kapitał i obcych polityków, więc w jakimś sensie odebrano nam, a przynajmniej skażono, własne terytorium. Młodzi orientują się nie na to, co powie matka czy ojciec, lecz na to, co zobaczą i przeczytają w internecie. To nie tylko podstawowe źródło informacji, ale także główne miejsce wymiany myśli i poglądów. W naszych badaniach prowadzonych w ostatnich latach zaczęliśmy dostrzegać, że formuje się plemię młodych Polaków, które jest zainteresowane podniesieniem Polski z kolan, czyli odwojowaniem własnego terytorium. Na szczęście w Polsce jest bardzo trudny dostęp do broni.

– To ma się zmienić, bo minister obrony narodowej zapowiada uzbrojenie organizacji paramilitarnych.
– Wyobrażam sobie, co wtedy by się działo! Na szczęście na razie tak nie jest i w związku z tym musimy to nasze ojczyźniane terytorium odwojowywać w inny sposób, np. taki, jaki proponował przed wyborami Jarosław Kaczyński.

Wojna na hejty, wojna na słowa

– Dwie trzecie wyborców do 24. roku życia głosowało na PiS, Kukiz’15 i KORWiN, a więc ugrupowania odwołujące się do „żołnierzy wyklętych” i zgodnie twierdzące, że trzeba porąbać Okrągły Stół.
– Bo zrodzona w jego wyniku Polska stała się terytorium zawłaszczonym przez obcych.

– Młodzież podważająca kształt ustrojowy Polski po 1989 r. nie musiała się kierować wyłącznie ku swojskiej tożsamości. Mogła sięgnąć choćby po wzorce lewicowe, jak to się stało na południu Europy.
– Zrobiła to partia Razem, kontestując liberalne reformy gospodarcze i sprzeciwiając się likwidacji barier w handlu między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi.

– Ale to partia trzyprocentowa z niejasnymi perspektywami.
– Niestety, w Polsce proporcje tak się ułożyły, że głos lewicy w debacie publicznej właściwie się nie liczy, został zdominowany przez głos fundamentalistycznej prawicy. A są w niej grupy, które chętnie chwyciłyby za broń i walczyły z innymi Polakami, wyznaczonymi jako cel z powodu ich odmienności. I byłyby głęboko przekonane, że spełniają w ten sposób patriotyczny obowiązek.

– Lech Wałęsa w grudniu ub.r., zanim otwarła się szafa Kiszczaka, mówił o wojnie domowej.
– Mimo wszystko nie wierzę, by spełnił się scenariusz wojny domowej z użyciem broni. To będzie nadal wojna na symbole, hejty, wyniki wyborów.

– Jaki będzie jej wynik?
– Jeśli Jarosław Kaczyński nie doprowadzi do kryzysu ekonomicznego, ma zagwarantowaną drugą kadencję. To efekt zmian w tożsamości, zwłaszcza w grupie młodych Polaków.

Rasa prawdziwych Polaków

– Młode pokolenie, któremu od dzieciństwa wbijano do głowy, że najbardziej skorzysta na likwidacji murów i granic, redukuje europejską tożsamość, pogrąża się w obśmianej przez Gombrowicza formie polskości. Dlaczego?
– Młodzi Polacy chcą mieć tożsamość jednowymiarową, a nie wielowymiarową. Uznali, że punktem odniesienia jest – użyję tego określenia, choć nie brzmi ono poprawnie politycznie – rasa prawdziwych Polaków. Takich, którzy są przywiązani do ziemi przodków, chcą żyć normami przodków, wyznawać wiarę przodków. Takich, którzy nienawidzą obcych, którzy nie chcą, by obcy panoszyli się na polskiej ziemi i wtrącali do polskich spraw.

– Ale przecież żyje jeszcze sporo osób pamiętających Polskę z milionami Żydów i Ukraińców, z pokaźną mniejszością białoruską, litewską i niemiecką. Polskę katolików, prawosławnych, unitów, judaistów, protestantów. Polska stała się jednorodna narodowo i religijnie dopiero po II wojnie światowej.
– Ja to wiem, ale młodzi Polacy znają tylko homogeniczną Polskę.

– Skoro w Polsce mieszkają głównie Polacy, to skąd wziąć obcych?
– Zostaną wyznaczeni. Na Bałkanach za rządów Tita w tych samych wsiach żyli muzułmanie i prawosławni, narodowość ani religia nie przeszkadzały w zawieraniu małżeństw. Wojna, która wybuchła, była inicjowana i stymulowana przez polityków, podsycających nienawiść, wskazujących wrogów. Z podobnym zjawiskiem mamy do czynienia w Polsce. Nieprzypadkowo już kilka lat temu czołowi liderzy PiS na wszelkie sposoby usprawiedliwiali kiboli, czując, że to ich armia, że stanie po ich stronie.

– Portal wPolityce.pl kipi oburzeniem na osoby podważające zasługi „żołnierzy wyklętych”. Oto jeden z wpisów: „Żydowska banda toczy pianę z krwawych pysków. To ich przodkowie w UB mordowali Polskich Patriotów”. Niektórzy rekonstruktorzy mówią, że są trzecim pokoleniem „żołnierzy wyklętych” i walczą z trzecim pokoleniem ubeków. Czyżby Polsce groził scenariusz bałkański?
– Skłonność do bijatyki jest po stronie władz, a nie KOD.

Przewrót polityczny

– To mnie właśnie niepokoi. Dotąd stroną agresywną była opozycja, która nie kontrolowała prokuratury, policji, armii ani mediów publicznych, a władza starała się wygaszać emocje.
– Żadnej wojny domowej w Polsce nie będzie. Ci, którzy sprzeciwiają się rządom PiS, nie wychodzą na ulice z kijami, tylko w sposób kulturalny manifestują swój sprzeciw. Oni będą osaczani i pacyfikowani przez władze nie za pomocą środków przymusu bezpośredniego, lecz w wymiarze ekonomicznym, prawnym, moralnym, historycznym, kulturowym. Jednym z przejawów tego zjawiska jest nacjonalistyczna kultura budowana m.in. wokół pamięci „żołnierzy wyklętych”, która nie ma nic wspólnego z pojmowaniem kultury przez większość uczestników marszów KOD.

– Przedstawiciele państwa sugerują, że KOD to zgraja obcych, zdrajców kierowanych przez zagraniczne ośrodki.
– Mamy do czynienia z realnym przewrotem politycznym, który nie skończy się na jednej kadencji. Nie chcę nikogo zniechęcać do wychodzenia na ulicę, żeby dać świadectwo sprzeciwu wobec obecnego rządu, ale należy liczyć się z tym, że marsz do odsunięcia PiS od władzy będzie naprawdę długi. Nawet jeśli na ulicę wyjdzie 200 tys. przeciwników rządu, to Jarosław Kaczyński zgromadzi wokół siebie 300 tys. Pod tym względem PiS zawsze wygra, nie mam co do tego żadnych wątpliwości.

– Tymczasem w szkołach dzieci będą wychowywane na patriotów zgodnie z wzorcem wyznaczonym przez PiS. Jeśli projekt polityczny Kaczyńskiego nie straci impetu, po pewnym czasie zabraknie miejsca dla inności.
– To nieunikniony scenariusz. Po uzyskaniu całkowitej kontroli nad mediami publicznymi przyjdzie czas na media prywatne, na czele z największymi kanałami telewizyjnymi. Myślę, że PiS znajdzie sposób, by postawić je pod ekonomiczną lub prawną ścianą. Pewnie będzie tak jak w Rosji, w której o rzekomo zachowanym pluralizmie ma świadczyć kilka względnie niezależnych, ale koncesjonowanych przez władzę mediów.

– Może nie będzie tak źle, bo ten patriotyzm oparty na „żołnierzach wyklętych” jest bardzo powierzchowny: koszulki, parę haseł, popkultura. Oglądałem profil na Facebooku młodego fana „wyklętych” – na profilowym zdjęciu występuje na tle Pałacu Kultury. Może to choroba, która szybko minie?
– Zgadzam się, że prawicowy patriotyzm jest bezrefleksyjny, ale niech pan się nie łudzi, on nie przeminie. To nie jakaś choroba dziecięca młodego pokolenia, które nie wie, na co postawić, błądzi, ale znajduje właściwą drogę. Tak nie będzie, bo ten patriotyzm jest niezwykle silnie ugruntowany emocjonalnie, oparty na przekonaniu, że w Polsce za wiele mieli i mają do powiedzenia obcy. O to w tym chodzi. Włączenie Pałacu Kultury do repertuaru patriotycznych symboli przez młodego czciciela i entuzjastę „żołnierzy wyklętych” wynika nie tylko ze słabej wiedzy, ale i z wpisania się tego obiektu w krajobraz warszawski. Nie jest już symbolem zniewolenia – w końcu Ruskich dawno w nim nie ma. Teraz symbolem zniewolenia ojczyzny są resortowe dzieci i uczestnicy marszów KOD.

– Zamiast walczyć przeciw odbudowie murów w Unii Europejskiej, zamkniemy się w narodowej celi i stoczymy w niej bój?
– To może być główna cecha postawy Polaków przez wiele lat.

– Jest źle, będzie gorzej…
– Może być inaczej tylko wtedy, gdy spełni się wizja katastroficzno-optymistyczna: załamania gospodarki. Wówczas dla absolutnej większości Polaków będą się liczyć nie „żołnierze wyklęci” i hasło silnej Polski dla Polaków, lecz sprawy bytowe. Pusta miska odmieni preferencje wyborcze obywateli i zdetronizuje PiS. Dopóki jednak nie dojdzie do recesji, będziemy mieli do czynienia z tym patriotyczno-autorytarnym scenariuszem.

Wydanie: 10/2016

Kategorie: Wywiady

Komentarze

  1. ireneusz50
    ireneusz50 29 czerwca, 2019, 22:50

    brednie, idiotyzmy, bandyci nazywani bandytami wyklętymi. Bydło które nie postawiło żadnej cegły dla odbudowy Polski, hołduje takim samym bydlakom jak oni sami.

    Odpowiedz na ten komentarz
  2. ireneusz50
    ireneusz50 29 czerwca, 2019, 22:51

    ESKALACJA ZOOLOGICZNEJ PAŃSTWOWEJ NIENAWIŚĆI ZRBIŁA Z MOJEGO NARODU, PLUGAWE SZMATY! PRL to dla mnie byli czerwoni i byłem przekonany, że każdy system byle nie czerwony będzie lepszy! Po kilku latach raju w III RP, zdałem sobie sprawę, że zachowałem się jak niewolnik, który walczył przeciw zniesieniu niewolnictwa po stronie swoich nowych panów. III RP jest czymś o wiele gorszym niż PRL, bo w PRL „my byli ludźmi.” III RP zabrała nam wszystkie, absolutnie wszystkie przywileje i wszystkie prawa jakie mieliśmy w PRL, ojczyźnie, którą zamordowaliśmy! PRL była naszą biedną, nie zawsze zaradną, ale matką Polką. Odarliśmy ją z matczynych ubogich szat i pluliśmy w jej twarz! Powierzyliśmy nasz los stu procentowej bezwstydnej mianowanej przez CIA kurwie, która udawała naszą nową matkę, zapewniała nas, że będzie raj, że będzie druga Japonia. Władza przeszła w ręce rynsztoku, kryminalistów, prostytutek, różnej maści alfonsów rodzimych i zagranicznych. Rabowali trupa PRL. Kolejno odbierali nam zbudowany przez dwa pokolenia majątek naszego narodu. Z dnia na dzień, ludzie tracili dorobek całego życia, tracili pracę, dach nad głową, miliony bezrobotnych wyjechało z ojczyzny na poniewierkę, za chlebem. Na trupie naszej matki, kosmopolityczny społeczny plugawy rynsztok, uwłaszczył się na majtku przez nas zbudowanym. Część majątku przehandlowali , cześć celowo zrujnowali. Premier rządu – Her Donald Tusk, publicznie oświadczył, że majątek zbudowany przez dwa pokolenia jest nic nie warty i nadal będzie tanio sprzedawany! W PRL nie było bezrobotnych, nie było bezdomnych, nie było głodnych dzieci, nie było nędzarzy i milionerów, nie było dzielnic bogaczy i biedy, nie było szkól dla bogatych i biednych. Służba zdrowia była darmowa, sanatoria darmowe, leki dla rencistów i emerytów darmowe, darmowe wczasy pracownicze, darmowe trzy tygodniowe kolonie letnie dla wszystkich dzieci , darmowe szkoły i studia wszystkich typów, darmowe kursy dokształcające, to wszystko mieliśmy darmo, za nic nie płaciliśmy. Do roku 1960 mieszkania były z przydziału za darmo! W roku 1961 powstały spółdzielnie mieszkaniowe. I to wszystko jak durne bezmyślne prowincjonalne kurwy, oddaliśmy za darmo, oddaliśmy obcym by stać się pośmiewiskiem każdego alfonsa na zachodzie. Straciliśmy nie tylko zbudowany majątek, ale straciliśmy coś więcej. Straciliśmy dobre imię, straciliśmy swoją cześć, honor i dumę narodową. Kim, czym jest naród, który lży swoje własne matki, który opluwa pamięć swoich ojców, taki naród nie zasługuje na istnienie. Opluwanie PRL, LWP, władz PRL, jest opluwaniem rodzonej matki. Nie da się ukryć, że naszą nację ocalili przed zagładą żołnierze armii ZSRR, młodzi chłopcy, synowie robotników, synowie kołchoźników, biedaków, oni chcieli żyć, zginęli na naszej ziemi, i to dzięki ich walce myśmy ocaleli!!! W dowód nowopolskiej wdzięczności polityczny rynsztok sprawujący władzę wybrany z miejsc biorących, opluwa ich pamięć, lży ich pamięć, burzą ich pomniki, likwidują miejsca ich pochówku. Kraków tryumfalnie obalił pomnik Iwana Koniewa, któremu zawdzięcza ocalenie Krakowa. To Koniew zabronił bombardowań lotniczych, zabronił ostrzału artyleryjskiego by nie dopuścić do zniszczenia zabytków Krakowa. Ten zakaz użycia artylerii i lotnictwa zwiększył wielokrotnie starty ludzkie armii radzieckiej! W dowód krakowskiej wdzięczności- Dulscy z Krakowa, nie poprzestali na zburzeniu pomnika Koniewa, wyrzucili z grobu trupa radzieckiego żołnierza z plant Krakowskich – obok barbakanu, by nie zaśmiecał im kurewskiego miasta z moralnością dulskich. Wstyd być obywatelem Krakowa. Nasi ludobójcy, nasi mordercy wyklęci, są dziś bohaterami władzy III RP, o ich zamordowanych ofiarach władza alfonsów nie mówi nic! Pospolite kurwy, alfonsi, złodzieje, nieuki, plugawy rynsztok społeczny, to od roku 1989 do nadal, elita polityczna III RP. To ten plugawy rynsztok okupuje parlament i ministerstwa Polski od roku 1989 do nadal. Taka jest prawda o władzy III RP. Czy naród, który toleruje istnienie takiej plugawej władzy powinien istnieć jako samodzielny byt? Moim zdaniem NIE! NIGDY! Naszym naturalnym sojusznikiem politycznym, militarnym i gospodarczym, powinna być i musi być Rosja. Tylko Rosja gwarantuje nam trwanie jako narodu. Jako wróg Rosji, rynsztok sprawujący władze skazuje nas na unicestwienie . Pytam rynsztoku sprawującego władze, jaką dla naszego narodu będzie pociechą nawet klęska Rosji, gdy my – jako naród, będziemy trupami już po pierwszym odwetowym uderzeniu Rosji? Czy polityczny rynsztok sprawujący władzę od roku 1989 do nadal myśli czy nie myśli? Nie chcę, by moje dzieci, wnuki i prawnuki umierali, bo jakieś w serce jebane kurwy sprawujący władzę, wybrani z miejsc biorących, postanowili służyć interesom USA. Dla bezpieczeństwa naszego narodu , naszych dzieci, naszych pokoleń, wyrzućmy te polityczne szmaty, te wymiociny, te ludzkie cuchnące odchody na śmietnik historii, już dziś i natychmiast, Wybory nie są wyborami, nie jesteśmy w stanie uwolnić się od zdrajców, renegatów, prostytutek , alfonsów i złodziejów wpisanych na miejsca biorące list wyborczych! Taki wybór, to grzebanie w szambie pełnym gówna ,w którym nie ma niczego innego jak cuchnące gówno, obojętnie jak zamieszamy, wybieramy gówno, które pływa w tym szambie od roku 1989 do nadal! 17.06.2019 – tygodnik szerszeń

    Odpowiedz na ten komentarz
  3. ireneusz50
    ireneusz50 29 czerwca, 2019, 22:54

    WYKLĘCI MORDERCY TO BOHATERZY WLADZ III RP
    Już przy końcu II wojny do wsi –nazwa wsi nie ma znaczenia, było ich tysiące, przybywał uzbrojony oddział kilku, rzadziej kilkunastu bandziorów, na czele z hersztem. Mieli wiedzę, że „cham” sprzedał konia, krowę, etc, etc, przyjechali po te pieniądze, które były im potrzebne do walki z komuną. Uparty cham zaprzeczał by miał jakieś, pieniądze, twierdził, że zgubił, wydał, zapodział. Chamisko nie rozumiał, że „partyzanci” muszą mieć pieniądze na utrzymanie, nie rozumiał, że walczą z komuną dla jego dobra. Upór chama przed oddaniem pieniędzy był jawnym dowodem sprzyjaniu czerwonym! Skoro cham nie chciał dobrowolnie oddać pieniędzy na walkę z komuną, to „ niezłomni bohaterzy” musieli zmusić go do oddania, robili to niechętnie. Na początek połamali chamowi ręce, nogi, rozwalili durny łeb. Jak nadal nie chciał oddać, zabijali chama za chamski opór wobec „demokratycznej władzy”. Jak -już nieboszczyk, cham miał żonę i córki, gwałcili je, by nie było potem na nich że kogoś gwałcili, to po zgwałceniu zabijali ofiary! Dom razem z obejściem podpalali. By nikt ich niesłusznie nie oskarżał, to zganiali mieszkańców wsi w jedno miejsce i herszt oskarżał ich wszystkich o sprzyjanie komunistom. W obronie demokracji zabijali wszystkich komuchów wieku od płodu w łonie kobiety, do starca. Taki jeszcze nieurodzony bękart byłby na 100% komuchem, wiec lepiej było zabić takiego skurwysyna! I zabijali. Rabowali mienie zabitych, a na odchodnym podpalali wieś. Żołnierze wykleci , bo o nich jest mowa, mordowali razem z kolegami z UPA. Mordowali chętnie i na wesoło. Bawili się setnie, w łunie pożarów palonych wsi czuli się bohaterami. Schwytani przysięgali, że są z AK , wszyscy jak jeden mąż przysięgali, że są z AK. Wielu z nich dzięki tym kłamstwom ocaliło swoje plugawe życie. Wielu banderowskich zbrodniarzy z UPA, z formacji faszystowskich ma status bohaterów walki o wolność i demokrację Polski! Okupanci z III RP uznali ich za swoich bohaterów. W szkołach okupacyjne władze III RP uczą nasze wnuki i prawnuki, nowej plugawej historii. W tej nowej plugawej historii ludobójcy są ofiarami swoich ofiar. Całkiem podobnie dzieje się na wschodzie Ukrainy. Wysyłani przez władze banderowskiej Ukrainy ludobójcy, mordują bezbronnych mieszkańców wschodniej Ukrainy, a plugawe media nazywają banderowskich morderców ofiarami swoich ofiar! Okupacyjne władze III RP z nadania USA pod nadzorem katolickiego pedofilskiego kleru, sączą jad nienawiści wobec naszych narodowych bohaterów, którym zawdzięczamy fizyczne istnienie naszego narodu, i uczą naszych wnuków nienawiści do bohaterów naszego narodu i gloryfikowania morderców naszych przodków! Bardzo wielu uczniów, to wnuki i prawnuki cudem ocalonych ofiar przed bohaterami okupacyjnej władzy III RP. Żołnierze wykleci, dla Polaków, dla wszystkich Polaków, to są zbrojne rabunkowe bandy ludobójców, którzy mordowali Polaków, razem z UPA i OUN a bywało, że mordowali nas razem z fachowcami z SS. Byli wspólnikami Hitlera w zbrodniach przeciw nam. Żołnierze wykleci są bohaterami tylko dla swoich bękartów, tylko dla kosmopolitycznej okupacyjnej władzy III RP, dla której bękarty ukraińskich ludobójców, są sojusznikami, przyjaciółmi, mimo że te bękarty- naszych ludobójców, uznali za bohaterów swojej banderowskiej Ukrainy! Okupacyjna władza III RP nie jest naszą władzą. To nie są Polacy. Polak, żaden Polak, nie podałby ręki bękartowi banderowskiej Ukrainy, dla którego ludobójcy Polaków są jego bohaterami! Żaden Polak ręki by nie podał! Dusze zakatowanych polskich dzieci, zakatowanych kobiet, mężczyzn, plują na władze III RP jako na zdrajców, jako na wspólników nie tylko zbrodni wołyńskiej. Okupacyjne władze III RP są wspólnikami zbrodni ludobójstwa banderowskiej Ukrainy i żołnierzy wyklętych! Ponoszą odpowiedzialność za ukrywanie ich zbrodni ludobójstwa! W roku 1991 plugawe okupacyjne władze III RP podarowali nasze od wieków wschodnie ziemie banderowskiej Ukrainie. Uznali granicę na Bugu i Sanie za granicę Polski i Ukrainy. Nigdy Polska nie graniczyła z Ukrainą, bo nigdy nie było takiego państwa – Ukraina. Zajmujemy podarowane nam przez Stalina zrabowane Niemcom ziemie i władza III RP domaga się od Niemiec odszkodowania za krzywdy wojenne, nadal zajmując niemieckie ziemie! Władza, która bez konsultacji z narodem podarowała nasze wschodnie ziemie banderowskiej Ukrainie, zamiast- po upadku ZSRR, zająć nasze wschodnie ziemie i przywrócić granice na wschodzie z 1 września 1939 roku, nie ma żadnych praw występowania w imieniu narodu którego ziemię podarowała swoim kompanom a naszym ludobójcom z banderowskiej Ukrainy! 27.05.2018 – tygodnik szerszeń

    Odpowiedz na ten komentarz
  4. ireneusz50
    ireneusz50 29 czerwca, 2019, 22:58

    NARÓD KTÓRY NIE POTRAFI OBRONIĆ SIĘ PRZED SWOIMI KATAMI NIE POWINIEN ISTNIEĆ, NIE MOŻE ISTNIEĆ!
    W zbudowanej przez okupantów komunistycznych stoczni gdańskiej, w roku 1981- 1982 zbudowano i wodowano Dar Młodzieży, którym wypłynęli w morze młodzi Polacy by uczcić stu lecie podarowanej nam wolności przez Woodrowa Wilsona. Ich zadaniem jest chwalić władze III RP, chwalić żołnierzy wyklętych i głosić osiągnięcia władz III RP i kleru katolickiego. A to zbudowania Bogatyni Turowa, Nowej Huty , Lubina, Tych, Dąbrowy Górniczej, odbudowy Warszawy, odbudowy kraju zbudowania 1000 szkól na tysiąclecie państwa, etc, etc, etc. Wszystko to zbudowali żołnierze wyklęci, kler katolicki, Lechu Wałęsa, Lech Kaczyński, a także przenajświętszy w piętnastce jedyny Jan Paweł II, co odmienił za pomocą duchów świętych z zachodniej Europy i USA nam los, razem z obliczem jeszcze naszej ziemi. Przemienił naszą własność we własność kleru i obcych, z biedaków przemienił nas w niewolników i nędzarzy. Milionom, duch święty odebrał dach nad głową, środki do życia, wygnał cztery miliony ludzi z kraju! Taki to duch, taki to święty, tacy to bohaterzy wykleci, tacy budowniczy. Teraz, jak znowu jakiś duch święty odmieni nam oblicze ziemi, tej ziemi , to będziemy zdychali pod butem proboszczów, bici przez obcych i wyganiani z kraju przez kler. Oby to było jak najszybciej. Jak młodzi nie potrafią sobie poradzić z władzą, dla której nasi mordercy wykleci są ich bohaterami , pedofilski kler jest dla nich bogiem, to po co taka nacja istnieje? 45 lat istnienia PRL nie da się wykreślić ustawą , nie da się wyrzucić z kart historii, próby tego czynią z władzy idiotów, zasmarkanych durnych idiotów. PRL istniało i dwa pokolenia zbudowali nową Polskę , którą jedno pokolenie rozkradało, przehandlowało i zrujnowało. I ci zbrodniarze, sprawcy tej ruiny mianowali się sędziami swoich mordowanych i okradzionych ofiar. Naród, który nie potrafi pozbyć się takich zbrodniczych władz, który nie potrafi się obronić przed takimi zbrodniarzami nie ma prawa do istnienia, nie powinien istnieć ani godziny dłużej! 20.05.2018

    Odpowiedz na ten komentarz
  5. ireneusz50
    ireneusz50 29 czerwca, 2019, 23:00

    Krzysztof Pilawski – gdzie ten dupek do szkoły chodził ze wypisuje takie głupoty.

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy