Walka o plaże

Baza paliw w Świnoujściu jest solą w oku ekologów 

Nowoczesna baza paliw Porta Petrol w Świnoujściu wygląda z zewnątrz jak fragment zwykłego portu. 11 potężnych zbiorników, o łącznej pojemności ok. 73 tys. m sześć. znajduje się pod ziemią, również kilometry rurociągów są ukryte. Jedynie smukłe szyje 8 nalewaków przy nabrzeżu zdradzają przeznaczenie bazy – magazynowanie i przeładunek benzyn, olejów napędowych i opałowych.

Opóźnienie

Oddanie bazy do użytku przewidziano na IV kwartał roku 2000, aby rocznie przeładowywała 2,5-3 mln ton paliw; rzecz w tym, że wszystko to mogłoby się stać już 2 lata wcześniej. Opóźnienie w realizacji inwestycji spowodowało stowarzyszenie ekologiczne o nazwie Estuarium z Międzyzdrojów. Formalnie decyzją inspektora nadzoru budowlanego wstrzymano budowę, bo, jak się okazuje, nie dopełniono istotnych formalności; sprawa stawała nawet w Naczelnym Sądzie Administracyjnym, który podtrzymał wcześniejsze decyzje. Nieformalnie, prace w bazie są już na ukończeniu.
Co było, zanim spółka Porta Petrol rozpoczęła budowę nowoczesnej bazy paliw w porcie Świnoujście? Stan ekologiczny terenu był fatalny. Wszędzie pełno było zanieczyszczeń substancjami ropopochodnymi z bazy eksploatowanej przez Armię Radziecką. Część rozlanego paliwa przedostała się już do wód podziemnych, część wyparowała do atmosfery. Na poziomie rzeki Świny stwierdzono występowanie warstwy oleju mineralnego o grubości 10-50 cm. Najwięcej – w pasie przyległym do zdewastowanego nabrzeża, przy którym kiedyś tankowały radzieckie jednostki wojenne. Nowy właściciel zlokalizował też pod powierzchnią dwa podziemne jeziora smoły pogazowej, o łącznej objętości 200 m sześć.

Kochane środowisko

Co zrobił nowy właściciel terenu? Zaczął od budowy szczelnego nabrzeża wraz z pionową przegrodą geomembrany na całej długości zabezpieczającej Świnę przed wyciekiem substancji ropopochodnych z bazy. Wybrał też i zabezpieczył, czyli zrekultywował, grunty zanieczyszczone na specjalnych stanowiskach izolowanych i przykrytych geomembraną, z możliwością odbioru ścieków. Zebrał i przekazał do utylizacji całą smołę pogazową, zlokalizowaną na terenie bazy. Następnie przygotowano odpowiednie zabezpieczenie ekologiczne zmodernizowanej bazy paliwowej na okres jej eksploatacji. Przewidziano m.in. instalację odzysku oparów, która powinna zabezpieczać atmosferę, zaplanowano monitoring wód podziemnych i powietrza, zastosowano też tace rozlewowe tak, aby wszystkie instalacje paliwowe bazy były umieszczone nad nimi i aby była możliwość odprowadzania wód deszczowych. Dziś już żadna z substancji ropopochodnych nie może przeniknąć do środowiska. Cały teren ma być w sposób nowoczesny zagospodarowany przyrodniczo.
Szef Estuarium, dr inż. Andrzej Biniszkiewicz, były przewodniczący Rady Miejskiej, zna dobrze plany zagospodarowania terenów portu. W projekcie baza Porty Petrol miała być przeznaczona wyłącznie do zaopatrywania jednostek pływających. Zbiorniki wypełnione byłyby olejem napędowym. Tymczasem w trakcie budowy wyszło na jaw, że baza przede wszystkim będzie magazynować benzyny lekkie, które stanowią większe zagrożenie dla środowiska, szybciej parują itd. Tego nie było w projekcie.
Prezes spółki Porta Petrol, dr Krzysztof Piotrowski, o zmianie przeznaczenia bazy nie wspomina, spekuluje natomiast, jak by tu obciążyć Estuarium, które jest stroną w sporze, kosztami za straty wynikłe z opóźnienia. – Zieloni zagraniczni mają wpływ na naszych zielonych poprzez dewizową zieleń – pohukuje groźnie. – Tutaj jest najbezpieczniejsza dla środowiska baza obsługi paliwowej w Polsce, a może i w Europie, tutaj będzie najlepiej utrzymana zieleń w regionie ujścia Odry.

Przed finałem

Prezes Porta Holding S.A., a zarazem największego zakładu Pomorza Zachodniego Stoczni Szczecińskiej stoi, oczywiście, na straży finansów giganta, więc dla niego działania zielonych to jedynie piasek w szprychach. Zwraca uwagę na interes geopolityczny. Od wieków Szczecin wraz ze Świnoujściem były awanportem Berlina. Obecnie, gdy Berlin znów jest stolicą połączonych Niemiec, o taką rolę zabiegają Hamburg i Rostock, ale Szczecin nadal jest dla Berlina portem najbliższym geograficznie, a to oznacza, że jeśli dodatkowo tutaj będzie taniej, to uda się przechwycić wiele ładunków, w tym także paliwa. Ekolodzy uznali jednak, że u ujścia Odry powinien powstać rezerwat. Gdy w bazie stacjonowały wojska radzieckie – argumentują – nikt nie wiedział o rozlewach i wyciekach paliw, nie alarmowano o zatruciu środowiska. Teraz, gdy ziemię zrekultywowano, a bazę uszczelniono, podnosi się alarm, że przyroda ucierpi. Czy to oznacza, że Niemcy i Szwedzi zajmą się zaopatrzeniem, a u nas powstanie wielki skansen? Czy to bez znaczenia, że nowa baza jest na planach NATO i może być traktowana jako pewna rezerwa strategiczna?
Stowarzyszenie Estuarium, do którego należy kilkuset żyjących z turystyki mieszkańców Świnoujścia, Międzyzdrojów oraz okolicznych terenów uzdrowiskowych, a także ekolodzy wykazują determinację i szykują się do dalszej walki, bo w planach zagospodarowania terenów wokół Świnoujścia są przewidziane aż 4 bazy paliwowe. Prezes Biniszkiewicz wskazuje na zagrożenie środowiska, które ludziom żyjącym z turystyki daje zarobić na życie. Każda, nawet najdrobniejsza, wątpliwość co do zanieczyszczenia wody lub powietrza, odbije się na zyskach właścicieli pensjonatów, hoteli i zaplecza usługowego. Kiedy kilka lat temu na plaży w Świnoujściu pojawiły się plamy mazutu, turystów dosłownie wymiotło w kilka dni. Czy ktoś zagwarantuje, że sytuacja taka lub gorsza nie powtórzy się? – pyta.
Z kolei właściciel bazy paliwowej pokazuje, ile zrobił dla poprawy stanu środowiska i gotów zrobić jeszcze więcej, byleby móc prowadzić na tym terenie swoją dochodową działalność.

 

Wydanie: 23/2000

Kategorie: Ekologia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy