Wschód się budzi

Wschód się budzi

Pięć mocarstw regionalnych utworzyło wspólny bank będący przeciwwagą dla MFW i Banku Światowego

Uruchomienie w tym roku w Chinach Banku Rozwoju i Funduszu Rezerwowego jest efektem wieloletnich negocjacji między ministrami spraw zagranicznych Brazylii, Rosji, Indii i Chin, które rozpoczęły się we wrześniu 2006 r., na marginesie sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ. W 2010 r. do ich spotkań dołączyła Republika Południowej Afryki. Decyzja o utworzeniu banku BRICS (nazwa od pierwszych liter państw założycielskich) została podjęta na szóstym szczycie ugrupowania w Brazylii w lipcu 2014 r. Z kapitałem 100 mld dol., na który mają się złożyć w równych udziałach państwa członkowskie, bank ten stanie się jedną z ważniejszych instytucji finansowych świata. Ponadto państwa BRICS zdecydowały o utworzeniu funduszu rezerw walutowych dla ochrony krajów członkowskich przed kryzysami finansowymi. Bank będzie miał siedzibę w Szanghaju, a pierwsza pięcioletnia kadencja jego kierownictwa przypadła Indiom. W tym roku BRICS przewodniczy Rosja i tam w lipcu odbędzie się siódmy szczyt ugrupowania.

Regionalne tygrysy

Powołanie banku odzwierciedla zmiany, które zachodziły w gospodarce światowej w ciągu minionej dekady, i rosnącą rolę krajów rozwijających się. Wspólną cechą państw tworzących BRICS było bowiem wysokie tempo wzrostu gospodarczego w ostatnim dziesięcioleciu, co odróżniało je od pozostałych krajów, zwłaszcza USA i Europy Zachodniej. Przodowały w tym Chiny, ale dotyczyło to również Rosji, Brazylii, Indii i RPA. Te wschodzące gospodarki zaczęły odgrywać coraz większą rolę w gospodarce światowej. Od czasu globalnego kryzysu, który rozpoczął się w 2008 r., te właśnie kraje generowały większość przyrostu globalnego PKB. W 2014 r. po raz pierwszy w ostatnim stuleciu Stany Zjednoczone oddały Chinom palmę pierwszeństwa jako największej gospodarce świata.
W 2014 r. pięć krajów BRICS skupiało 40% ludności naszej planety, a więc prawie 3 mld osób, i wytwarzało łącznie 20% globalnego PKB. Kraje te reprezentują 18% światowego handlu i są odbiorcami 53% łącznych inwestycji kapitałowych. W okresie szybkiego wzrostu gospodarczego nagromadziły też znaczne rezerwy w zagranicznych papierach wartościowych i dewizach, szacowane na mniej więcej 4 tryliony dolarów. Duża część tych rezerw została zainwestowana w krajach rozwijających się.
Każdy z pięciu członków BRICS odgrywa wiodącą rolę gospodarczą i polityczną w swoim regionie: Brazylia w Ameryce Południowej, RPA w Afryce, Indie w Azji Południowej, Chiny w Azji Południowo-Wschodniej, Rosja w Europie, w Azji i na Bliskim Wschodzie. Chiny i Rosja są członkami Rady Bezpieczeństwa ONZ, Indie, Chiny i Rosja to mocarstwa atomowe, poza tym Rosja, Chiny i Brazylia mają rozwinięty program badań kosmicznych.

Uniezależnić się od MFW

Na wzór spotkań siedmiu krajów najwyżej rozwiniętych (G7) na szóstym szczycie BRICS w Brazylii przyjęto wspólną deklarację i plan działania zawierające stanowisko pięciu przywódców państw wobec głównych wyzwań społecznych, gospodarczych i politycznych współczesnego świata.
Przywódcy BRICS postawili sobie za cel stworzenie organizacji, która mogłaby wpłynąć na przesunięcie ekonomicznych i politycznych ośrodków decyzyjnych z Zachodu na Wschód. Intencją utworzenia Banku Rozwoju BRICS było wsparcie krajów, które uważają się za niedostatecznie reprezentowane w głównych międzynarodowych instytucjach finansowych.
Znaczna część świata jest bowiem bardzo krytyczna wobec Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego, a założeniem banku BRICS jest przeciwstawienie się polityce pozbawionej – w ocenie większości krajów mniej rozwiniętych gospodarczo – związku z rzeczywistością. Kraje BRICS nie zostały włączone do rozmów o strefie wolnego handlu prowadzonych przez Stany Zjednoczone z 28 krajami Unii Europejskiej, czyli Transatlantyckiego Partnerstwa w dziedzinie Handlu i Inwestycji, ani do podobnego układu ekonomicznego regionu Pacyfiku (Trans-Pacific Strategic Economic Partnership) z 22 krajami Azji Południowo-Wschodniej.
Deklaracje przyjmowane na kolejnych szczytach podkreślają, że kraje BRICS zobowiązują się również do wspierania reform międzynarodowych instytucji finansowych. Decyzje te zmierzają do uniezależnienia się ugrupowania BRICS od Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego, zdominowanych przez USA i inne kraje wysoko uprzemysłowione. W Międzynarodowym Funduszu Walutowym podstawy podejmowania decyzji oparte są na formule kwotowej, która nie była zmieniana od 1945 r. Stany Zjednoczone nadal mają 61% głosów, chociaż ich pozycja w gospodarce światowej jest teraz znacznie gorsza.
Chiny wraz z Brazylią i Indiami już od wielu lat proponują reformę MFW, która przewiduje reorganizację Rady Funduszu, tak by zmniejszyć w niej dominację Zachodu i zwiększyć wpływy krajów rozwijających się. Zmiany blokuje jednak Kongres USA. Brazylia, Rosja, Indie, Chiny i RPA zgłosiły gotowość zwiększenia swojego wkładu do MFW o 75 mld dol., pod warunkiem podjęcia niezbędnych reform tej instytucji.

Dolar w odwrocie

Uruchomienie banku BRICS w 2015 r. łączy się ze stopniowym odchodzeniem od rozliczeń handlowych w dolarach na korzyść rozliczeń w walutach narodowych, a więc w juanach, rublach, realach, rupiach i randach. Celem tego działania jest zmniejszanie zależności od dolara i tworzenie alternatywy dla globalnego systemu finansowego.
Odchodzenie od dolara ma szczególne znaczenie, ponieważ kraje BRICS zainwestowały znaczną część dolarów w handel surowcami energetycznymi u partnerów w Europie Wschodniej, na Bliskim Wschodzie, w Indonezji i Wenezueli.
Właśnie ta decyzja BRICS jest największym zagrożeniem dla obecnego porządku światowego. Stany Zjednoczone mogą stracić pozycję głównej potęgi gospodarczej w handlu surowcami energetycznymi, zwłaszcza ropą naftową, dolar zaś przestanie być dominującym środkiem płatności międzynarodowych.
Jak podkreślają komentatorzy chińscy, bank jest „instytucją finansową kierowaną przez kraje BRICS i kraje rozwijające się, w której Zachód nie będzie miał żadnych wpływów. Symbolizuje on rosnącą rolę wschodzących gospodarek w XXI w., przyczyni się do budowy sprawiedliwszego międzynarodowego porządku politycznego i gospodarczego”.
Pojawia się zatem pytanie, czy sojusz mocarstw regionalnych z Chinami i Rosją oraz przesunięcie się ośrodka potęgi finansowej na Wschód wpłynie na gospodarki pozostałych krajów świata. Wielu obserwatorów wskazuje, że istnieje już duża liczba organizacji zajmujących się finansowaniem rozwoju gospodarczego krajów słabiej rozwiniętych. Poza instytucjami wielostronnymi i regionalnymi są organizacje ponadregionalne, takie jak Karaibski Bank Rozwoju, Azjatycki Bank Rozwoju, Islamski Bank Rozwoju, oraz banki krajowe, np. Chiński Bank Rozwoju lub Brazylijski Bank Rozwoju. Ten ostatni ma oddziały również w RPA, Wielkiej Brytanii i Urugwaju i pod względem wartości wypłat dla swoich klientów przerósł już Bank Światowy. Również Chiny mogą bardziej koncentrować się na nowym Azjatyckim Infrastrukturalnym Banku Inwestycyjnym (AIIB), utworzonym w październiku 2014 r. do finansowania tego rodzaju inwestycji w Azji, który mógłby konkurować z bankiem BRICS.
Podkreślane są także znaczne różnice między członkami BRICS, mogące osłabiać zwartość ugrupowania. Gospodarka Chin jest 24 razy większa od gospodarki RPA, a pod względem poziomu rozwoju gospodarczego Indie są najniżej, a Rosja najwyżej (według danych MFW, w 2014 r. PKB per capita wynosił odpowiednio 6013 dol. i 24 764 dol.). Krytycy przypominają też, że państwa te rozwijają się nierównomiernie, a właśnie szybki rozwój stanowił fundament ich współpracy. W ubiegłym roku tylko dynamika PKB Chin i Indii nadal utrzymywała się na wysokim poziomie (odpowiednio 7,5% i 5,4%), podczas gdy wzrost gospodarczy pozostałej trójki znacznie osłabł (Brazylia – 1,7%, Rosja – 1,3%, RPA – 2,4%). Można jednak zauważyć, że różnice w poziomie rozwoju, strukturze gospodarek i dynamice gospodarczej powinny sprzyjać współpracy gospodarczej.
Problemem mogą być poza tym odmienne stanowiska polityczne, np. w sprawie reformy Rady Bezpieczeństwa ONZ, oraz spory terytorialne między niektórymi członkami BRICS (Chinami i Indiami). Niedawne spotkanie przywódców Chin i Indii wskazuje, że członkowie ugrupowania będą starali się rozwiązywać kwestie sporne na drodze negocjacji.

Lekarstwo na sankcje

Mimo tych licznych różnic kraje BRICS jednogłośnie podkreślają, że nie pragną konfrontacji ze Stanami Zjednoczonymi i ich sojusznikami, lecz dążą do stworzenia nowego, wielobiegunowego porządku świata. Nowy bank będzie instytucją otwartą dla wszystkich państw członkowskich ONZ. Kraje BRICS utrzymają kontrolny pakiet 55% udziałów, podczas gdy żaden inny nie będzie mógł przekroczyć limitu 7% udziałów. Dla znacznej grupy krajów rozwijających się ważne jest to, że będą mogły stać się partnerami ugrupowania BRICS, a nie odbiorcami międzynarodowej pomocy zagranicznej udzielanej warunkowo przez kraje wysoko rozwinięte, i łatwiej uzyskają kredyty. Priorytetem banku ma być bowiem finansowanie projektów rozwojowych w krajach słabo rozwiniętych. Co naturalne, zainteresowanie współpracą i członkostwem w BRICS wyraziło wiele krajów mniej rozwiniętych, m.in. Indonezja, Turcja, Meksyk, Egipt, Iran, Argentyna, Nigeria, Syria i Bangladesz.
Z bankiem BRICS chce również współpracować wiele państw Europy Zachodniej, np. Niemcy, Wielka Brytania, Francja, Włochy i Hiszpania, i to mimo publicznej krytyki tych zamiarów przez Waszyngton. Ich zainteresowanie jest wynikiem kryzysu finansowego krajów strefy euro i koniecznością poszukiwania nowych rynków zbytu w obliczu przedłużania się kryzysu ukraińskiego, utrzymujących się sankcji blokujących dostęp do rynku rosyjskiego oraz strat poniesionych w związku z tymi sankcjami, skromnie ocenianych pod koniec 2014 r. na 20-30 mld euro. Szczególnie Niemcy, które eksportują 50% swojego PKB, potrzebują dostępu do nowych rynków, aby ich gospodarka mogła nadal się rozwijać. Podobne kłopoty, choć w mniejszej skali, mają inne państwa europejskie. Można więc się spodziewać, że rozwiązaniem tych problemów w niedalekiej przyszłości będzie zwiększenie handlu Niemiec i innych dużych państw Unii Europejskiej z Rosją, Chinami i Azją Wschodnią.
Większość specjalistów zgadza się co do tego, że żyjemy w okresie przechodzenia z jednobiegunowego systemu skoncentrowanego na Stanach Zjednoczonych do wielobiegunowego, w którym kraje BRICS staną się nowymi wiodącymi ośrodkami wpływającymi na kształt porządku gospodarczego.
Chociaż Bank Rozwoju BRICS jest jeszcze w powijakach, niewątpliwie może się przyczyniać do stopniowej zmiany międzynarodowych stosunków gospodarczych.

Autor jest ekonomistą, wieloletnim dyplomatą ONZ

Wydanie: 17/2015

Kategorie: Opinie

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy