”Wycinanie” przewodniczącego

”Wycinanie” przewodniczącego

Wybory szefa UW wykażą, która frakcja jest w Unii silniejsza: liberalna czy prospołeczna

W czwartkowy wieczór w Sejmie odbywały się dwa nieformalne spotkania polityków Unii Wolności. W jednym brali udział m.in.: Bronisław Geremek, Władysław Frasyniuk, Jerzy Osiatyński, Andrzej Potocki. Zebrani w gabinecie przewodniczącego klubu UW, Jerzego Wierchowicza, opracowywali strategię zwycięstwa profesora Geremka podczas najbliższego kongresu Unii. Mniej więcej w tym samym czasie w Nowym Domu Poselskim można było zobaczyć wicemarszałka Senatu – Donalda Tuska i prezydenta Warszawy – Pawła Piskorskiego. Oni także obmyślali plan gry na kongres.

Kto i dlaczego?

Zaś w sejmowej kawiarni “Za kratą” kilku polityków AWS i UW dyskutowało o tym, co się dzieje w UW i co zdarzy się na kongresie.
– Dolny Śląsk pójdzie cały za Profesorem. Tam Frasyniuk lobbował na jego rzecz. Potem Wielkopolska, Region Warmińsko-Mazurski, Podkarpackie, Lubelskie, duża część Pomorza… – wyliczał jeden z naszych rozmówców.
– Mazowiecka UW opowiada się za Donaldem Tuskiem. Tam Piskorski zrobił Tuskowi dobrą robotę. Paweł, jako prezydent Warszawy, trzęsie stolicą. Przecież to on będzie decydował o listach wyborczych w wyborach samorządowych, o obsadzie intratnych stanowisk w urzędzie miasta, w zarządach komunalnych – tłumaczy rozmawiający z nami unita. Kujawsko-pomorskie w 60% jest za Tuskiem, Pomorze – mniej więcej w 40%. Ale już wicewojewoda pomorski, Krzysztof Pusz, jest za Bronisławem Geremkiem.
Przed zjazdami regionalnymi, gdzie wybierano delegatów na kongres krajowy, doszło do paru skandali. W ich tle był zawsze Donald Tusk i jego ludzie. Andrzej Potocki, rzecznik UW, zarzucił wręcz Tuskowi, że manipuluje obradami zjazdów, “wycinając” zwolenników Geremka. Inny unita opowiadał nam, jak to członkowie “sztabu wyborczego” Tuska chodzą po pubach i “werbują” do UW młodych ludzi za piwo. “Gazeta Wyborcza” napisała nawet o “ogolonych na łyso młodzieńcach w dresach”, zwożonych na obrady terenowe UW. Do afery doszło w Krakowie, gdzie dość prominentne osoby – Andrzej Długosz, szef Rady Nadzorczej PR i Paweł Bystrowski, lider miejscowych Młodych Demokratów – zostali postawieni pod sąd koleżeński UW. Owi przedsiębiorczy zwolennicy Tuska zapisywali do Unii “martwe dusze” po to, by mieć więcej delegatów na zjazd regionalny. Za niektórych opłacano nawet składki. Pewna mieszkanka Krakowa, wdowa od wielu lat, ze zdumieniem przeczytała list, w którym jej mężowi dziękowano za wpłacenie zaległych składek członkowskich. Aby urozmaicić fałszerską robotę, strojono sobie żarty, umieszczając wśród członków UW np. Grzegorza Brzęczyszczykiewicza, bohatera filmu “Jak rozpętałem II wojnę światową”. Działacze starej, wywodzącej się jeszcze z opozycji PRL-owskiej, UW byli oburzeni i zawstydzeni.

Drużyna i gwardia

Wicemarszałka Senatu popierają między innymi wspomniany już Paweł Piskorski, były premier – Jan Krzysztof Bielecki, były minister telekomunikacji – Krzysztof Kilian, były minister przekształceń własnościowych – Janusz Lewandowski. W większości są to politycy, którzy do Unii weszli wraz z Kongresem Liberalno-Demokratycznym.
Bronisław Geremek z kolei skupił wśród swoich zwolenników największe “nazwiska” UW. Popierają go Tadeusz Mazowiecki, Władysław Frasyniuk, Edward Wende, Jerzy Osiatyński, Eugeniusz Smolar, Hanna Suchocka, Jerzy Wierchowicz, Olga Krzyżanowska, Jacek Kuroń, Mirosław Czech, Andrzej Potocki. Były szef UW, Leszek Balcerowicz, także popiera Geremka. Jakkolwiek nie obyło się bez wahań. Balcerowicz podobno skłaniał się ku Tuskowi, ale zniechęciły go działania liberałów na rzecz obsady stanowiska prezesa NBP przez Jana Krzysztofa Bieleckiego. Jak ujawnił nam unijny rozmówca – kwestia, kto obejmie schedę po Balcerowiczu, była dla samego ustępującego przewodniczącego drażliwa. Zdaniem naszego rozmówcy, trudno właściwie zauważyć zasadnicze różnice programowe między Tuskiem a Geremkiem. – Kiedy my zdecydowaliśmy, że Unia powinna opowiedzieć się za społeczną gospodarką rynkową, Donald wystąpił przeciw. Ale potem przyciśnięty do muru wycofał się ze swojego sprzeciwu. To samo było w kwestii stosunku do SLD. Geremek nie wykluczył sojuszu z Sojuszem. Tusk natomiast odcinał się od wszelkich przyszłych mariaży z SLD. Ale już w wywiadzie radiowym przyznał, że w koalicję wszedłby z każdym, nawet z diabłem.
Wbrew niskim notowaniom UW w sondażach Unia jest przekonana o tym, że w przyszłym Sejmie będzie stanowić liczącą się siłę. Po pierwsze, odejdzie nie lubiany Balcerowicz. Antypatia do szefa przekłada się na spadek popularności całej partii. Po drugie, sukces Andrzeja Olechowskiego w wyborach prezydenckich uskrzydlił polityków Unii. Unaocznił bowiem istnienie dużego elektoratu centroprawicowego. Unia planuje go przejąć.

Oddech konkurencji

Jest jeszcze jedno pytanie: dlaczego Donald Tusk startuje w wewnątrzunijnych wyborach, kiedy wiadomo, że w nich przegra?
Zdaniem naszych rozmówców, Tusk chce policzyć, jaką siłą dysponuje. Poza tym, przy układaniu list wyborczych do Sejmu grupy Tuska nie będzie można łatwo “wyciąć”.
Co ciekawe, Donald Tusk początkowo widział się raczej na stanowisku zastępcy przewodniczącego. Jednak ani Geremek, ani jego ludzie nie wyrazili na to zgody. Po wygranej Profesora wiceszefem Unii będzie Frasyniuk. Tusk ubiegając się o przywództwo w całej Unii, wzmacnia pozycję lidera unijnych liberałów. Jest mu to tym bardziej potrzebne, gdyż czuje już na plecach oddech konkurenta do rządu dusz w UW, także liberała – Pawła Piskorskiego.

 

Wydanie: 50/2000

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy