Wyjście z poślizgu

Wyjście z poślizgu

Po niezrozumiałym opóźnieniu w negocjacjach ukraiński Awto ZAZ wkrótce kupi FSO

Czekamy na ukraińskiego producenta. Spodziewam się, że zapewni to ciągłość naszej produkcji i stabilizację w pracy. No i mam nadzieję na lepsze zarobki – mówi Cezary Dudzik, mistrz pracujący na Żeraniu od 15 lat.
Niemal 2300-osobowa załoga FSO liczy na to, że wejście inwestora ze Wschodu uratuje fabrykę, która po bankructwie koreańskiego Daewoo przeżywa trudne chwile. Ukraińska oferta została złożona już jesienią 2004 r., w listopadzie resort skarbu rozpoczął rokowania. Termin sfinalizowania umowy stale jednak się opóźniał. Dziś Ministerstwo Skarbu zapewnia że do parafowania umowy o sprzedaży 20% akcji FSO nabywcy z Zaporoża dojdzie pod koniec maja.

Kto tu zaniechał?

Zdaniem Marka Borowskiego, doszło do „urzędniczego zaniechania” z polskiej strony, które wywołało co najmniej pięciomiesięczny poślizg, mogący zniechęcić stronę ukraińską. Minister gospodarki, Jacek Piechota, bronił się, że przerwa w rozmowach spowodowana została koniecznością dokładnego przestrzegania procedur tej skomplikowanej transakcji i zapowiedział, że zostanie ona sfinalizowana pod koniec kwietnia. Terminu nie udało się dotrzymać.
Dziś negocjacje zostały już ukończone, kontrakt analizują teraz prawnicy obu stron. Zanim jednak nastąpi formalne podpisanie umowy, konieczne będą zgody resortu spraw wewnętrznych oraz urzędu ochrony konkurencji. Sprzedaż pakietu należącego jeszcze do skarbu państwa oznaczać będzie przejęcie pełnej kontroli nad polską firmą przez Awto ZAZ. Formalnie niemal 80% akcji FSO należy wciąż do Daewoo, ale są to tzw. akcje nieme, niemające prawa głosu na zgromadzeniu akcjonariuszy. Ostatni Koreańczyk opuścił Żerań z końcem 2003 r., a jedynym poważnym inwestorem zainteresowanym FSO stał się Awto ZAZ. Firma wytwarza auta od 45 lat – najpierw zaporożce, ostatnio tavrije, ople, łady. W latach 90. do Zaporoża również wkroczyło Daewoo i rozpoczęła się produkcja lanosów. Gdy Koreańczycy zbankrutowali i wygasła licencja na wytwarzanie ukraińskich lanosów, Awto ZAZ zaczął montować lanosy sprowadzane z Żerania.
Dzięki temu, że polskiej firmie udało się nawiązać tę trwającą już trzy lata współpracę, zdołała przetrwać. W tym czasie sprzedała na Ukrainę ponad 90 tys. aut. Awto ZAZ udziela FSO kredytów na zakup części do produkcji i po odkupieniu należności wobec banków, wartych 575 mln zł, stał się jej głównym wierzycielem.
– Oczekuję jak najszybszego podpisania umowy z Awto ZAZ. Wprawdzie całą sumę ze sprzedaży otrzyma skarb państwa, a nie FSO, ale będę już spokojniej myślał o przyszłości naszej firmy. Na razie mogę stwierdzić tyle, że mamy uzgodniony z ukraińskim inwestorem program restrukturyzacji FSO, który będziemy realizować – mówi prezes Janusz Woźniak, od 10 lat w zarządzie żerańskiej fabryki. Jeszcze nie wiadomo, ile budżet państwa uzyska ze sprzedaży Awto ZAZ ale z pewnością nie będą to kokosy.

Chcemy dostać pięć lat

Z końcem 2006 r. w FSO wygasa licencja na lanosy i matizy . W 2007 r. powinna się rozpocząć produkcja nowego licencyjnego auta z mniejszych segmentów, B lub C, z którym firma chce wkroczyć na rynek unijny.
– Powinny to być co najmniej dwa modele, które znajdą rynki zbytu. Spodziewamy się też, że przed ostatecznym podpisaniem umowy dojdzie do rozmów nowego inwestora ze związkami zawodowymi przy udziale resortu skarbu. Przeżywaliśmy zwolnienia grupowe, pensje się zdewaluowały, średnia płaca na stanowiskach pracowniczych wynosi 2,5 tys. zł. Załodze należy się gwarancja pięcioletniego zatrudnienia – uważa Marek Dyżakowski, szef związku inżynierów i techników, jednego z czterech związków w FSO. Te rozmowy mogą jednak być niełatwe, bo strona ukraińska nie pali się do udzielenia takich gwarancji.
Dziś FSO ponad 90% swej produkcji sprzedaje na Ukrainę. Z Warszawy wyjeżdża miesięcznie prawie 800 wagonów, z trzema tysiącami lanosów w częściach, których finalny montaż następuje w Zaporożu.
Środki pożyczane od Awto ZAZ są przeznaczane na finansowanie produkcji przeznaczonej dla nich, brakuje więc pieniędzy, by produkować więcej aut „na kraj” i moce wytwórcze są niewykorzystane (dziś na Żeraniu mogłoby powstawać 150 tys. aut rocznie). Ponieważ jednak cały czas utrzymuje się zainteresowanie polskich klientów lanosami i matizami, FSO rozwija sprzedaż. W maju ruszyła „wiosenna promocja” lanosów, auto tej marki można nabyć za 28,5 tys. zł. Dopóki jednak Polacy będą za biedni, by kupować nowe samochody, eksport stanowi jedyny ratunek.

*

Produkcja samochodów na Żeraniu

2001 r. – 32.710
2002 r. – 25.016
2003 r. – 33.993
2004 r. – 43.119
plan na 2005 r. – ok. 80.000

 

Wydanie: 21/2005

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy