Wyścig o unijne instytucje

Wyścig o unijne instytucje

20 lat zwolnienia z wszelkich opłat oferuje Dania, aby ściągnąć z Londynu Europejską Agencję Medyczną

Korespondencja z Kopenhagi

W związku z Brexitem mająca siedzibę w Londynie Europejska Agencja Medyczna (EMA) będzie w kwietniu 2019 r. przenoszona do innego miasta. Już w tej chwili wśród chętnych do jej goszczenia wymieniane są Amsterdam, Wiedeń, Mediolan i Barcelona. Z interesującą ofertą zgłosiła się również Kopenhaga. W imieniu duńskiej stolicy formalny wniosek złożył premier Lars Løkke Rasmussen. Agencji oferuje się bardzo atrakcyjny, wybudowany kilka lat temu kompleks Copenhagen Towers, usytuowany w całkowicie nowej dzielnicy, w odległości ok. 5 km od stołecznego lotniska i tuż przy stacji metra. Jednak najbardziej interesującą częścią duńskiej oferty jest proponowany 20-letni okres zwolnienia EMA z wszelkich opłat za wynajem pomieszczeń oraz całkowicie bezpłatnego dostarczania prądu, wody i ogrzewania. Dania podkreśla w swojej ofercie, że kompleks Copenhagen Towers jest gotowy do przyjęcia EMA od zaraz, jednak w razie potrzeby duński rząd podejmuje się niezwłocznie i bez żadnych dodatkowych kosztów dostosować oferowany obiekt do wymogów agencji, w tym przebudować go w taki sposób, aby dokładnie odpowiadał oczekiwaniom i potrzebom tej instytucji i jej interesantów.

Szczegółowa, opisana na 33 stronach oferta nie pojawiła się nagle. Od początku tego roku, czyli mniej więcej w tym samym czasie, kiedy polski rząd ośmieszał się na arenie międzynarodowej, nieudolnie usiłując utrącić kandydaturę Donalda Tuska na stanowisko szefa Rady Europejskiej, kierownictwo EMA kilkakrotnie odwiedzało Kopenhagę i na miejscu mogło obejrzeć proponowany budynek oraz zapoznać się ze szczegółami i warunkami formalnymi duńskiej oferty. EMA zatrudnia obecnie 890 osób, które w roku 2015 przyjęły ponad 36 tys. gości i interesantów z całego świata.

Jest oczywiste, że taka liczba pracowników wraz z rodzinami oraz dziesiątki tysięcy interesantów rocznie oznaczają duże wpływy do budżetu miasta i kraju goszczącego tę instytucję. Dlatego konkurencja jest ostra. Wystartowała w niej także Warszawa, która pokonać musiałaby 18 innych miast. Nie będzie to łatwe. Warszawa chwali się co prawda atrakcyjną powierzchnią biurową, dogodnymi połączeniami lotniczymi oraz przede wszystkim niskimi kosztami życia w porównaniu z Londynem, jednak polski rząd oferuje pokrywanie przez 10 lat zaledwie 50% wysokości czynszu. Z drugiej strony kierownictwo EMA nie ukrywa obaw, że gdyby siedzibę agencji przeniesiono do którejś ze stolic wschodnioeuropejskich, mogłoby to spowodować odpływ wielu pracowników spodziewających się gorszych warunków pracy i życia. W tej sytuacji Duńczycy najbardziej obawiają się oferty ze Sztokholmu.

Można też się zastanawiać, czy siedziba EMA powinna znajdować się na terytorium kraju, który nie dopuszcza wolnej sprzedaży środków antykoncepcyjnych i wprowadza praktycznie całkowity zakaz aborcji.


Polska stara się też o pozyskanie siedziby Europejskiego Urzędu Nadzoru Bankowego. Tu Warszawa rywalizuje z siedmioma kandydatami, m.in. z Pragą, Luksemburgiem i Paryżem.

Wydanie: 32/2017

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy