Zapomniany więzień Wuja Sama

Zapomniany więzień Wuja Sama

Murzyn spędził za kratami 35 lat za to, że ukradł telewizor

Junior Allen ukradł czarno-biały telewizor Motorola wart 140 dol. Za tę zbrodnię skazany został w Karolinie Północnej na dożywocie. Spędził w więzieniu 35 lat.
Tysiące morderców, rabusiów, gwałcicieli znacznie krócej odbywało karę. Dziś 65-letni Allen jest wolny, aczkolwiek może znów trafić do celi, jeśli złamie warunki „przedterminowego” zwolnienia. Los tego zapomnianego „więźnia systemu” stał się dla wielu Afroamerykanów symbolem hipokryzji wymiaru sprawiedliwości.
Junior Allen jest Murzynem. Urodził się w stanie Georgia, lecz wywędrował za chlebem do Karoliny Północnej. Usiłował zarabiać na życie, chwytając się dorywczych prac na budowie czy przy załadunku ciężarówek. Na swe nieszczęście osiedlił się w obozie robotników sezonowych w hrabstwie Johnston, w którym nastroje rasistowskie były szczególnie silne. Hrabstwo nazywano krajem Ku-Klux-Klanu. Wielu jego mieszkańców do dziś mówi otwarcie, że

„czarnuch powinien znać swoje miejsce”.

Jako 30-latek Junior Allen, dwumetrowy osiłek, nie był aniołem. Miał na swoim koncie włamania i pobicia. Był rozgoryczony, uważał, że za ciężką harówkę należy mu się więcej niż głodowa płaca. Pewnej nocy w 1970 r. zobaczył otwarte drzwi pewnego domu. Nie wiedział, że mieszka w nim biała kobieta, 87-letnia Lessie Johnson. Pod wpływem impulsu Junior wszedł, wyjął wtyczkę 19-calowego telewizora ze ściany i umknął z łupem. Podążał piaszczystą drogą, zostawiając głębokie ślady. O świcie tropem złodzieja podążyli policjanci. Allen natychmiast przyznał się do winy. W 1970 r. sądy nie patyczkowały się z „czarnuchami”, którzy zakradają się do domów białych. Sędzia James Pou Bailey bez mrugnięcia okiem wydał wyrok dożywocia. Obecnie za takie przestępstwo grożą najwyżej trzy lata więzienia, zazwyczaj z zawieszeniem.
Junior Allen zacisnął zęby, z trudem przystosowując się do życia w celi. Liczył, że za kradzież pokutować będzie „tylko” osiem lat. Zgodnie z prawem w 1978 r. mógł się ubiegać o przedterminowe zwolnienie. W końcu nadszedł upragniony dzień i skazaniec wysłał prośbę do komisji zwolnień warunkowych. Ale członkowie komisji nie chcieli rozmawiać z Murzynem. Allen był przerażony, kiedy otrzymał na piśmie lakoniczną odpowiedź, że uwzględnienie prośby nie jest możliwe z uwagi na ciężar popełnionej zbrodni. Podobne odpowiedzi nadchodziły w kolejnych terminach. Komisja nie wezwała Allena ani razu. W więzieniu nieszczęsny Junior stał się postacią niemal legendarną. Opowiadano na jego temat dowcipy w rodzaju: „Ciekawe, ile by dostał, gdyby ukradł telewizor kolorowy?”. Kiedy Allen starzał się za kratami, do amerykańskich zakładów karnych przybywali skazani gangsterzy i zabójcy. Odbywali karę i dostawali zwolnienie warunkowe. Tylko w Karolinie Północnej ponad tysiąc morderców siedziało w więzieniach krócej niż czarnoskóry złodziej telewizora. Władze stanu wydały na utrzymanie Allena milion dolarów.
Być może Junior umarłby w więzieniu, lecz w 2002 r. o jego losie dowiedział się prokurator hrabstwa Johnston, Mike Beam. „Nigdy nie słyszałem o czymś takim. Junior

powinien zostać zwolniony co najmniej 20 lat temu”,

powiedział wstrząśnięty. Niezwłocznie poinformował o wszystkim opinię publiczną, znalazł Allenowi adwokata. Został nim Rich Rosen, renomowany prawnik z University of North Carolina. „To hańba, że ten człowiek wciąż jest więźniem. Allen przegrał swe życie, ale musimy zrobić wszystko, aby spędził na wolności lata, które mu jeszcze zostały”, powiedział Rosen i pomógł swemu klientowi napisać kolejną, 25. już prośbę do komisji zwolnień warunkowych. I znów nadeszła odpowiedź odmowna. Żaden z członków komisji nie zgodził się na rozmowę z dziennikarzami. Gremium to rozpowszechniało pogłoski, że Allen nie został zwolniony, ponieważ jest niebezpieczny. Rosen temu zaprzecza – podczas 33 lat więzienia złodziej telewizora popełnił 62 wykroczenia, tyle, ile przeciętny więzień. Nie były to zresztą poważne przestępstwa, przeważnie chodziło o grę w karty, o pieniądze lub kłótnie ze strażnikami. Nie można więc uznać skazańca za niebezpiecznego. Lessie Johnson, biała właścicielka telewizora, już dawno nie żyje, jej rodzina twierdzi jednak, że Allen powinien zgnić w celi, gdyż podczas kradzieży pobił starszą panią. Nie ma jednak o tym żadnej wzmianki w aktach sądowych. Gdyby w 1970 r. Murzyn w Północnej Karolinie poturbował białą kobietę, prasa pisałaby o tym szeroko.
Pod naciskiem mediów komisja zwolnień warunkowych w końcu okazała łaskę

i na 26. prośbę Allena odpowiedziała pozytywnie.

Opuszczając więzienie w Hillsborough, Junior powiedział tylko, że będzie szczęśliwy dopiero wtedy, gdy opuści granice Karoliny Północnej. Zamieszkał u siostry w Georgii, usiłuje znaleźć pracę, chociaż nie ma już sił, aby nosić cegły na budowie.

 

Wydanie: 27/2005

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy