Jak wzrost cen żywności wpłynie na nastroje Polaków?

Jak wzrost cen żywności wpłynie na nastroje Polaków?

Jak wzrost cen żywności wpłynie na nastroje Polaków?

Józef Jerzy Pilarczyk,
były minister rolnictwa
Niewątpliwie wzrost cen żywności pogorszy nastroje emerytów, rencistów i tych wszystkich, którzy osiągają dochody niższe niż średnia krajowa. Sądzę jednak, że na sytuację można patrzeć z pewnym optymizmem. W większej części Polski zapowiadają się dobre zbiory podstawowych upraw – zbóż, rzepaku; są również dobre warunki do uprawy roślin okopowych. Na to, że w sklepie kupujemy warzywa po bardzo wysokich cenach, wpływa wiele czynników, m.in. import niektórych warzyw o tej porze roku. Z kolei handel wykorzystuje wzrost cen paliwa do tego, by utrzymywać ceny detaliczne na wyższym poziomie. Jeśli chodzi o mięso, to obserwujemy zmiany koniunkturalne: był okres, gdy rolnicy sprzedawali poniżej kosztów produkcji, a teraz, gdy pogłowie się zmniejszyło, ceny wzrosły. W tej chwili możemy mówić o szczycie cen żywca wieprzowego i chyba też wołowego, jednak w moim przekonaniu za jakiś czas ceny detaliczne mięsa będą spadać. Podsumowując: nie sądzę, by w dłuższej perspektywie wzrost cen żywności, tak dotkliwy dla społeczeństwa, się utrzymał.

Łukasz Komuda,
Fundacja Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych
Najnowsze badania GUS, jakimi dysponujemy, z jesieni 2016 r., mówią, że połowa pracujących Polaków dostaje poniżej 2,5 tys. zł na rękę. Nie sądzę, by od tego czasu wynik ten wzrósł więcej niż o 200-250 zł. Przy takich zarobkach wzrost cen żywności znacząco zmniejsza kwotę do dyspozycji po opłaceniu mieszkania czy rachunku za energię elektryczną. To nie może nikogo cieszyć, zwłaszcza tych, którzy zarabiają jeszcze mniej, niż wynosi wspomniana kwota. Trwająca katastrofa klimatyczna przełoży się na to, że w przyszłości ceny żywności wzrosną dużo bardziej niż obecnie. Będzie to miało istotny wpływ na postrzeganie przez Polaków własnej sytuacji i przyszłości. Pamiętajmy, że jesteśmy narodem o jednej z największych wrażliwości na poczucie niepewności jutra.

Adam Wilkosz,
Ogólnopolski Związek Producentów Warzyw
Jesienią była susza i mało towarów zostało przechowanych przez zimę. Co więcej, nie było śniegu, a wiosną – opadów, co spowodowało opóźnienia w rozwoju roślin. Z kolei w ostatnich dniach w części kraju pola są podtopione, więc nie ma jak kopać ziemniaków i muszą być sprowadzane z zagranicy. Wszystko to odbija się na cenach i nastrojach Polaków. Myślę jednak, że ceny warzyw okopowych unormują się w ciągu dwóch-trzech tygodni i będą takie jak w zeszłym roku. Pozostałych warzyw na pewno będzie mniej, bo dużo z nich wymokło, ale trudno powiedzieć, czy spowoduje to drastyczny wzrost cen w stosunku do 2018 r. Wszystko będzie zależeć od pogody i popytu, dlatego nie zakładałbym już teraz, że społeczeństwo będzie miało czym się martwić.

Wydanie: 22/2019

Kategorie: Aktualne, Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy