Żaba w Sejmie

Mało ustaw w tej kadencji ten Sejm uchwalić raczył. Niedobór w stanowieniu prawa nadrabia aktywnością uchwałową. Uchwalaniem chwały, tworzeniem nowych katolicko-świeckich tradycji. Bez większego echa przeszła kuriozalna uchwała oddająca hołd wydarzeniu, którego nie było. Czyli długotrwałej, krwawej, bohaterskiej obronie Jasnej Góry przed Szwedami w czasach „Potopu”. Widać mit obrony jest tak silny, a odwaga dzisiaj tak słaba, że ludzie rozumu przeszli nad tym do porządku dziennego. Ot, kolejna sejmowa uchwała, która nic nie znaczy, niczego nie zmieni. Podobnie było, kiedy uchwalano kandydaturę księdza Peszkowskiego do pokojowej Nagrody Nobla. Wszyscy wiemy, że ten kandydat szans nie ma, mrugali oczkiem przepychający w Sejmie ustawę, ale na starość wypada zasłużonego księdza jakoś uhonorować. Pojawił się też projekt uchwalenia czci, uznania i podziękowania za działalność Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Wedle wnioskodawców – takiej „Solidarności” bis. W NZS, organizacji małej, głośnej medialnie i zwykle skłóconej, ale „antykomunistycznej”, działało wielu obecnych parlamentarzystów. Miło jest, kiedy można uchwalić sobie podziękowanie za swą niezłomną i patriotyczną postawę. Ciekaw jestem, kiedy Sejm uchwali uchwałę wyrażającą uznanie dla Sejmu i podziękowanie za jego wspaniałą postawę i pracę.
Ale jest jeszcze jedna, szczególna uchwała Sejmu tej kadencji. Oddająca cześć i wyrażająca pamięć oraz podziękowanie za to, że „dobrze zasłużyli się Ojczyźnie” majorowi Zygmuntowi Szendzielarzowi „Łupaszce” i jego V Wileńskiej Brygadzie Armii Krajowej, a także innym żołnierzom antypeerelowskiego podziemia. Jednak w czasie dyskusji nad projektem tej uchwały okazało się, że rządząca dziś nacjonalistyczna, ksenofobiczna prawica ma dużą żabę do zjedzenia. Projekt uchwały zaakceptowało Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a krytyczne obawy wyraziło Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Bo w projekcie chwali się majora „Łupaszkę” nie tylko za walkę z wojskami hitlerowskimi, z NKWD, KBW czy MO. Także z „pozostającymi w służbie III Rzeszy formacjami litewskimi”. I przeciwko temu protestował minister Meller, nieśmiało prosząc o zmianę treści uchwały. Poseł wnioskodawca Stanisław Pięta z PiS, działacz Ligi Republikańskiej, wcześniej ogłosił, że zapis ten zostanie wykreślony. Ale tylko ze „względów taktycznych”. Aby nie rozszerzać, słabiutkiego i tak, frontu sprzeciwu w Sejmie. Ale przy okazji ujawnił, że jedynie taktyka nie pozwoliła wnioskodawcom powiedzieć wprost: czcimy tych, którzy nie zgadzali się na porządek jałtański. Na zmianę nie tylko ustroju politycznego i systemu gospodarczego w Polsce po II wojnie światowej, ale też na zmianę granic. Na oddanie „polskiego” Wilna i „polskiego” Lwowa. „Żołnierze Wyklęci” broniąc granic Rzeczypospolitej z 1939 r., występowali przeciwko niepodległościowym aspiracjom Litwinów, Białorusinów, Ukraińców. W zeszłym tygodniu w Sejmie na sali plenarnej minister Meller zapowiadał, że Polska jest już niepodległa i powinna teraz być „nowoczesna”. W tej „nowoczesności” mieszczą się dobre stosunki z Litwą, Ukrainą i przyszłą demokratyczną Białorusią. W tym samym zaś czasie, obok, w Sali Kolumnowej Komisja Kultury przyjęła projekt uchwały sławiącej tych, którzy nigdy się nie pogodzili z nowymi granicami Polski. Walczyli, by odwrócić wyniki II wojny światowej. Przeciwko porządkowi ustalonemu przez zwycięską koalicję antyhitlerowską. Przeciw niepodległościowym aspiracjom Litwinów, Białorusinów, Ukraińców.
Liderzy PiS zapowiadali nową „politykę historyczną”, nowe „patriotyczne wychowanie”. Uchwałę przypominającą śmierć majora „Łupaszki” można taktycznie zlekceważyć, przemilczeć dla wygody, bo przecież walczył on dzielnie. Tylko wtedy milcząco akceptujemy nowe tradycje, nowe „patriotyczne wychowanie”. No i ludzi, którzy taktycznie będą deklarować poparcie dla Unii Europejskiej, ale poufnie przypominać, że Wilno i Lwów tak naprawdę nam się należą. Straciliśmy je, bo Litwini i Ukraińcy kolaborowali najpierw z hitlerowcami, a potem z „sowietami”.

Zapraszam na moją stronę internetową: www.gadzinowski.pl.

 

Wydanie: 8/2006

Kategorie: Blog

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy