Państwowa Hodowla Przestępców

KALENDARZ POŚCIGU ZA UKŁADEM
Minęło 651 dni od rozpoczęcia pościgu za układem!
a „UKŁADU” ANI ŚLADU, zaś o nowym GADU, GADU!

Od początku tworzenia CBA obawiałem się, że tworzą polityczno-policyjnego potwora, policję nie państwową, lecz partyjną, rzecz w systemie demokratycznym nie do pomyślenia, groźną nie tyle dla przestępców, co dla obywateli nielubianych przez władze. Obawiałem się skutków tej zdegenerowanej, paranoicznej motywacji, w jaką zamierzano ją wyposażyć, opartej na obsesjach o wszechogarniającej korupcji, na sfanatyzowanym poczuciu misji, która musi być wykonana za każdą cenę, wbrew wszystkim i wbrew wszystkiemu, także wbrew obowiązującemu prawu. Obawiałem się skutków powierzenia kierownictwa tej instytucji ludziom, których profil psychologiczny nakazywał trzymać ich jak najdalej od wszelkich tego rodzaju służb, a najlepiej w ogóle poza służbą państwową. Od pierwszych swoich działań służba ta moje obawy potwierdza. CBA to potwór, wmontowana w system demokratyczny struktura z zupełnie innych, ponurych światów, których w Europie już nie ma.
To struktura skrojona niestety także wedle miar i wyobrażeń o państwie obecnie rządzących. W czwartek minister Ziobro podzielił się z dziennikarzami i z Polakami wizją państwa, rysowaną z wyraźną nutą sympatii, a nawet z cieniem uśmiechu, inną od „dzisiejszej Polski”, jak powiedział, ale postulowaną przez niektórych – niewymienionych z imienia i nazwiska – „karnistów”. Wizja padła w odpowiedzi na najważniejsze pytanie w tej aferze mającej zgilotynować Leppera, w tej „aferze gilotynowej”, nie żadnej tam gruntowej; czy mianowicie przed rozpoczęciem akcji specjalnej CBA miało wystarczająco wiarygodne lub jakiekolwiek informacje o tym, że dwaj goście z otoczenia Leppera popełnili przestępstwo płatnej protekcji. Dopiero wtedy można było rozpocząć prowokację zgodnie z prawem. Ziobro zarzekał się, że wszystko było praworządne, ale ani on, ani nikt inny z CBA czy skądkolwiek nie dostarczył do tej pory najmniejszej przesłanki, która by jego zarzekania potwierdzała. Przeciwnie, każdy dzień niemal przynosi fakty – na przykład piątkowy „Dziennik” piszący o ukrytym, agenturalnym, życiorysie owego „K” – potwierdzające, że prowokacja została sfingowana przez CBA bez jakiejkolwiek przesłanki, że mogło zostać popełnione przestępstwo. Rozpoczęto ją najpewniej jedynie w oparciu o chwalenie się, pewno tylko tego „R”, bo rola tego drugiego stała się bardzo niejasna, że ma możliwości aż u Leppera, i uznano, iż nadarza się okazja, aby szefa Samoobrony zgilotynować, jak powiedział premier. Zamiast więc ścigać sprawców popełnionego przestępstwa, rozpoczęto hodowlę przestępstwa i przestępcy, stwarzając mu prowokacyjną przynętę po to, aby dał się skusić. CBA zagrało rolę „Państwowej Farmy Hodowli Przestępców”. Wszystkie okoliczności na to wskazują. Jeżeli ta wizja nie zostanie zdezawuowana, będziemy mieli do czynienia z największą od 1989 r. kryminalno-polityczną aferą z uwikłaniem wysokich (trudno dziś powiedzieć, aż jak wysokich) osób w państwie i bez wątpienia jedną z największych w Europie od czasu obalenia tu reżimów totalitarnych.
I oto owa wizja państwa, które hoduje przestępców i rozporządza nie jedną, ale zapewne wieloma takimi „Farmami Hodowlanymi”, zarysowana została przez ministra sprawiedliwości. Ziobro zarzekawszy się gołosłownie, iż CBA rozpoczęło prowokację po powzięciu wiadomości, że popełniono przestępstwo, przyznał, że „w dzisiejszej Polsce”, jak to ujął, rozpoczęcie prowokacji bez uprzednio popełnionego przestępstwa byłoby bezprawiem. I ciągnął dalej, kierując problem w przyszłość i powołując się na poglądy owych anonimowych karnistów, wedle których dobrze by było, gdyby prawo dopuszczało taką sytuację, że oto do obywatela, choćby nie dawał podstaw do podejrzeń, przychodzi taki hodowca państwowy „pod przykryciem”, odpowiednio „wylegendowany”, używając języka dawnego opozycyjnego zadymiarza, a teraz szefa CBA (jakże błyskawicznie nauczył się tego języka), i stwarza atrakcyjną pokusę. I patrzy, czy obywatel ulegnie, czy nie, czy okaże się godnym mieszkańcem IV RP, czy przestępczym złogiem „Układu” z Trzeciej? Wizja piękna, lepsza niż u Orwella, dokładnie na miarę IV RP.

 

Wydanie: 29/2007

Kategorie: Blog

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy