Zaczęły się odloty

Zaczęły się odloty

Kiedy do Polski przyleciały bociany, ktoś musiał odlecieć. Padło na Wacława Berczyńskiego, ksywa „Caracal”. To już drugi emigrant z twardego jądra smoleńskiego. Pierwszym był Cezary Gmyz, ksywa „Trotyl”. Nazywany tak z racji znalezienia śladów po materiałach wybuchowych na kadłubie samolotu, który rozbił się pod Smoleńskiem. W nagrodę za epokowe odkrycie „dobra zmiana” rzuciła Gmyza do Berlina. Na bajeczny kontrakt medialny. Płacony oczywiście z naszego abonamentu.

A teraz do wylotu szykuje się też ponoć pisowska nadzorczyni prezydenta Dudy, jejmość Małgorzata Sadurska. Może Srebrny Lis wyśle ją do Mongolii? Tam też lubią dobrze zjeść.

Wydanie: 19/2017

Kategorie: Aktualne, Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy