Zawałowcy 20+

Jeszcze kilkanaście lat temu zawał serca występował przeważnie u osób po 45. roku życia, częściej u mężczyzn niż u kobiet, zwłaszcza u otyłych i z nadciśnieniem tętniczym. Obecnie przechodzą go już osoby mające 35 lat, a nawet 25, i to bez względu na płeć. Natomiast problemy z nadciśnieniem tętniczym zaczynają się również u dzieci.

Groźne kwasy i trójglicerydy

– Aby serce mogło prawidłowo pracować, musi mieć odpowiednią ilość tlenu, który jest mu dostarczany za pomocą naczyń wieńcowych. Jeśli średnica tych naczyń ulega zmniejszeniu, następuje niedokrwienie serca. W efekcie podczas zwiększonego wysiłku fizycznego lub nagłego, silnego stresu zapchane żyły nie potrafią dostarczyć odpowiedniej dawki tlenu i następuje zawał serca, czyli martwica komórek mięśnia sercowego. Najgroźniejsze zawały występują, gdy zablokowane zostają naczynia krwionośne wychodzące z pnia lewej tętnicy wieńcowej – mówi kardiochirurg prof. Andrzej Bochenek.
Oprócz otyłości i nadciśnienia tętniczego przyczyną zawału serca może być: zablokowanie tętnicy zakrzepem, który powstaje w wyniku zmian miażdżycowych, przerost lewej komory serca – zwłaszcza po stosowaniu leków sterydowych, wysoki poziom cholesterolu, zaburzona proporcja między cholesterolem LDL i HDL, wysoki poziom trójglicerydów oraz białka C-reaktywnego, wytwarzanego głównie w wątrobie i w komórkach tłuszczowych, a następnie wydzielanego do krwi, niedobory witamin z grupy B, zwłaszcza kwasu foliowego, wysoki poziom kwasu moczowego, marskość wątroby i wynikające z niej zaburzenia metaboliczne oraz cukrzyca. Jednym z głównych czynników ryzyka wystąpienia zawału jest również palenie papierosów. Nikotyna przyspiesza czynność serca, powoduje skurcz naczyń krwionośnych i wzrost ciśnienia krwi. Aż 90% osób, które przeszły zawał, przed 40. rokiem życia paliło papierosy. U młodych, otyłych mężczyzn palących tytoń ryzyko zawału wzrasta dwukrotnie, a u kobiet prawie trzykrotnie.
– Typowy zawał serca objawia się bólami, które przeważnie nie ustępują po zaprzestaniu wysiłku lub po zażyciu nitrogliceryny. Chorzy najczęściej opisują ból jako rozpierający, rozrywający, ściskający, duszący, rwący albo palący. Występuje zwykle za mostkiem bądź po lewej stronie klatki piersiowej, rzadko z prawej strony lub w jamie brzusznej. Może promieniować do lewego barku, ramienia, łokcia, dłoni, szyi, gardła, szczęki albo pleców. Inne objawy to pocenie się, nudności, osłabienie, uczucie duszności i tzw. krótki oddech – wyjaśnia prof. Bochenek.

Niesforne nastolatki

W Polsce na nadciśnienie cierpi ponad 8 mln ludzi, czyli niemal co trzeci dorosły, a kolejne 9 mln jest zagrożonych tą chorobą. Sytuacja wygląda tragicznie również w przypadku młodzieży i dzieci. Z danych wynika, że aż 10% nastolatków ma nadwagę, tyle samo cierpi na otyłość i ma podwyższone ciśnienie tętnicze krwi. Wiele 15-latków ma też za dużo cholesterolu.
– W ostatnich 20 latach nastąpiły ogromne zmiany w stylu życia dzieci i młodzieży. Z przeprowadzonych przez nas badań epidemiologicznych „Polkard Media Junior”, zakończonych w 2009 r., wynika, że prawie co dziesiąta osoba w wieku 15 lat, w tym więcej dziewcząt niż chłopców, pali papierosy. Młodzież coraz rzadziej uprawia sport i spaceruje, za to przed komputerem lub telewizorem spędza codziennie dwie-trzy godziny, natomiast w dni wolne nawet pięć-sześć godzin. Z ankiet można się również dowiedzieć, że 13% dziewcząt i ponad 7% chłopców w wieku 11-16 lat nie je normalnego śniadania. W zamian dzieci zajadają chipsy i czekoladowe batoniki, które popijają słodkimi, gazowanymi napojami – twierdzi prof. Wojciech Drygas z Instytutu Kardiologii w Warszawie.
Dziecko wypija dziennie średnio litr różnych płynów, z czego ok. 20% stanowią oranżady. Nie są one zdrowe, mają zbyt dużo cukru i słodzików, m.in. kontrowersyjnego aspartamu, który był podejrzewany o wywoływanie raka mózgu i chorób układu limfatycznego. Przeciętnie jedna półlitrowa butelka takiego napoju zawiera 15 łyżeczek cukru, a także sporo różnych kwasów wymieszanych ze sztucznymi dodatkami, m.in. konserwantami, aromatami i barwnikami. Nadmiar cukru oraz kwasów powoduje próchnicę i uszkadza szkliwo zębów. Kofeina, też dodawana w różnych stężeniach do wielu napojów, wywołuje nadpobudliwość oraz bezsenność, a fosfor wypłukuje z organizmu wapń potrzebny do prawidłowego rozwoju zębów i kości. Natomiast niektóre chipsy oprócz niezdrowych tłuszczów i nadmiaru soli zawierają toksyczny związek akrylamid, który zwiększa możliwość zachorowania na raka.

Zabójcze ecstasy

Na ryzyko zawału serca narażeni są również młodzi ludzie, bardzo ambitni, przepracowani i uwikłani w stałą rywalizację. Żyją w ciągłym pędzie i w ogromnym stresie. Na stanowiskach pracy pozostają ponad 60 godzin tygodniowo i w ogóle nie biorą urlopów. Twierdzą, że muszą skorzystać z szansy na zrobienie kariery, bo później już się ona nie powtórzy. Radę, aby odpocząć, traktują jak dowcip. Często jedzą kiepskie posiłki typu fast food zamawiane do biura. Niestety, skutki takiego stylu życia zazwyczaj są fatalne. Gdy stres przekroczy bezpieczny poziom, pojawia się nie tylko podenerwowanie, lecz także przyspieszony oddech i puls, suchość w ustach, napięcie mięśni i podwyższone ciśnienie krwi. Młodzi zagonieni cierpią też na wrzody żołądka, zaburzenia jelitowe czy gruźlicę – chociaż ta choroba przeważnie kojarzy się ze środowiskami biedy – i mają problemy z seksem. Jednak ta grupa, często nazywana pracoholikami, białymi kołnierzykami lub mniej elegancko uczestnikami wyścigu szczurów, ukrywa problemy zdrowotne, skupiając się na pracy. Mimo bólu wielokrotnie przekłada wizyty u lekarza.
– Długotrwały stres zwiększa ciśnienie krwi i aktywność układu nerwowego, co może powodować stany zapalne w ścianach naczyń krwionośnych i przyspieszyć powstawanie miażdżycy. Wzmaga też zlepianie się płytek krwi. W efekcie powstaje skrzep, który może zablokować naczynie wieńcowe i prowadzić do zawału serca – mówi prof. Bochenek.
Dodatkowo osobom będącym pod wpływem stresu trudniej się skoncentrować i mogą mieć kłopoty z pamięcią. Aby temu zapobiec, sięgają po używki, zwłaszcza ecstasy (MDMA). Większość ludzi stosujących ecstasy uważa ten syntetyczny narkotyk za nieszkodliwy dla organizmu, a dodatkowo wywołujący euforię, przypływ energii, pobudzenie seksualne, uczucie silnej więzi z otoczeniem, empatię oraz intensyfikację przeżyć emocjonalnych. Nie jest to prawda. Efektem dużych dawek może być wysoka temperatura ciała uszkadzająca mięśnie oraz nerki. Wiadomo również, że narkotyk ten czasami wywołuje gwałtowny spadek ciśnienia krwi, zaburzenia rytmu pracy serca i migotanie komór.
– Ecstasy u osób, które mają dodatkowo wysokie stężenie cholesterolu, przebyły zapalenia tętnic wieńcowych lub cierpią na wrodzone wady serca, może spowodować zawał serca – dodaje prof. Bochenek.
Po raz pierwszy śmierć z przepracowania odnotowano w Japonii w 1969 r.
Zjawisko nazwano wówczas kar-oshi. Obecnie najwięcej osób umiera z przepracowania właśnie w Japonii, ok. 10 tys.
rocznie. Rząd walczy z tą epidemią, jednak w społeczeństwie ten rodzaj zgo-
nu stał się potwierdzeniem osiągnięcia ogromnego sukcesu i powodem do dumy dla najbliższych. Zapanowała nawet moda na posiadanie w rodzinie osoby, która w ten sposób zmarła. Ile osób umiera z przepracowania w Polsce, nie wiadomo, gdyż nikt nie prowadzi takiej statystyki.

Postępy w kardiologii

Zawał serca powoduje śmierć w ok. 40-50% przypadków. Najczęściej chorzy umierają przed dotarciem do szpitala. Natomiast tzw. śmiertelność szpitalna z powodu zawału serca dzięki postępowi w kardiologii systematycznie się zmniejsza, zwłaszcza w ciągu ostatnich 10 lat. Na początku lat 90. XX w. na atak serca na 100 tys. umierało ponad
400 mężczyzn w wieku od 25 do 84 lat. W 2005 r. – ok. 250. Obecnie szacuje się, że umiera 170 mężczyzn w tym przedziale wiekowym na
100 tys. Jest to efekt zwiększenia się dostępu do kardiologii inwazyjnej, m.in. szybkiego wykonywania angioplastyki, polegającej na poszerzeniu lub odblokowaniu zaczopowanych naczyń krwionośnych za pomocą cewników. Wielu chorym życie uratowało też wszczepienie bajpasów, czyli sztucznych połączeń wykonanych z żył i wstawionych między aortę a tętnice wieńcowe. Nowe połączenia omijają zwężone naczynia krwionośne, co ułatwia przepływ krwi. Jednak największym dotychczasowym przełomem w leczeniu choroby niedokrwiennej serca stało się zastosowanie niewielkiej sprężynki, najczęściej wykonanej ze stali lub stopu chromowo-kobaltowego, nazwanej stentem. Jest umieszczana wewnątrz naczynia krwionośnego w celu przywrócenia mu drożności. Obecnie w Polsce ponad 80% zabiegów angioplastyki wieńcowej jest połączone z wprowadzeniem do organizmu właśnie takiego stentu. Kolejną nowością w kardiochirurgii jest stosowanie specjalnych zapinek naczyniowych AngioSeal, kontrolujących miejscowy przepływ i krzepnięcie krwi po zabiegach wykonanych na aorcie oraz tętnicach, m.in. szyjnej, biodrowej i kręgowej. Zapinka zmniejsza również ryzyko wystąpienia powikłań oraz skraca czas unieruchomienia i hospitalizacji pacjentów.

Wydanie: 30/2012

Kategorie: Zdrowie