Zero z akcji zero

Zero z akcji zero

Macki układu sięgnęły już tak daleko, że przerosło to nawet szczególnie wybujałą wyobraźnię tropicieli z PiS. Okazało się, że amerykański sąd także ulega czarcim mackom, a sędzia Keys niczym się nie różni od polskiego układu, z którym tak dzielnie walczą bracia Kaczyńscy i ich wierny (jeszcze) Ziobro. Amerykański sędzia Keys ma dziś fatalną opinię w sferach rządzących Polską. Nie ma jednak co mu współczuć, bo sam jest sobie winien. Wypuszczając z aresztu Edwarda Mazura, dowiódł przecież, że niczego nie pojmuje z tragicznej polskiej historii. Nasze powstania, a zwłaszcza cierpienia i krzywdy, jakich doznali politycy PiS po Okrągłym Stole, są tak wielkie, że takiego Mazura Amerykanie powinni przywieźć do Polski bez wielkiego proszenia. I bez zbędnej procedury. Mieli przecież wystarczającą wiedzę o tym, co o całej sprawie sądzi minister Ziobro. Wystarczyło przerzucić zszywki polskich gazet, na łamach których Ziobro wielokrotnie ogłaszał, że ma na Mazura twarde dowody i niebawem pojedzie po niego do USA. Ba, mówił także, co Mazur wyśpiewa, jak tylko trafi do polskiego więzienia. A jak się sędziemu Keysowi nie chciało czytać gazet, to mógł chociaż obejrzeć zapis filmowy z rozlicznych konferencji prasowych, zwoływanych przez Ziobrę wyłącznie po to, by opowiedzieć, jak sam ciężko pracuje, by Mazura dostarczono do Polski, i jak ciągle odkrywa nowe, jakżeby inaczej, porażające dowody jego winy. Wszystko układało się więc w piękną całość. Sprawiedliwy szeryf dzielnie walczy z diabłem. Tym nieskomplikowanym sposobem Ziobro zyskiwał kolejne punkty w rankingach popularności polityków. A tu taki afront. Sędzia Keys okazał się absolutnie nieczuły na potrzeby polityczne polskiego ministra, który tak bardzo i za wszelką cenę chciał mieć sukces. Mało tego, nie miał dla Ziobry cienia litości, obnażając w uzasadnieniu odmowy ekstradycji Mazura wszystkie błędy popełnione przez polską stronę. Zrobił to z iście amerykańskim wdziękiem, pisząc, że nigdy nie spotkał się z tak niezbornym wnioskiem ekstradycyjnym. Odsyłając Ziobrę do szkół, stanął Keys po stronie tych Polaków, którzy od dawna krytykują niekompetencję ministra, maskowaną głęboką żarliwością polityczną. Choć klęska za oceanem jest szczególnie dla PiS bolesna, to większe kłopoty czekają tę ekipę w kraju. I nawet gdyby na głowie stanął cały klub parlamentarny PiS, to dwie komisje śledcze mają jak w banku. Przyjdzie bowiem prędzej (oby) czy później czas na pełne wyjaśnienie okoliczności śmierci Barbary Blidy i afery korupcyjnej w Ministerstwie Rolnictwa.
Zaczęły się rozgrywki piłkarskie i co bardziej pamiętliwi czytelnicy pytają o sukcesy wymiaru sprawiedliwości pod rządami Zbigniewa Ziobry w ściganiu chuliganów stadionowych. Minęło 14 miesięcy od zamieszek po meczu Legia Warszawa-Wisła Kraków. Zatrzymano wówczas 200 osób, a Ziobro zapowiedział akcję zero tolerancji. Co zostało z tych zapowiedzi? Zero! Żaden z zatrzymanych bandytów nie siedzi w więzieniu.
Na koniec lepsze wiadomości. Jedna piłkarska. Ruch Chorzów będzie jednak grał w pierwszej lidze. A druga dla wykształciuchów. Witold Gombrowicz wrócił na listę lektur.

Wydanie: 31/2007

Kategorie: Felietony, Jerzy Domański

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy