Ta zniewaga krwi wymaga

Okazuje się, że w IV RP można lżyć jej prezydenta i dobrze z tego żyć. Przykładem jest Hubert K. Nieposiadający własnego domu, czyli jeden z tych Obywateli IV RP, który czeka na obiecane przez państwa Kaczyńskich 3 mln mieszkań. Przez wiele miesięcy człowiek sławny, ale jego twarzy nikt prawie nie znał. Jak twarzy Obywateli IV RP prezentowanych przez propagandzistów PiS na licznych, płatnych billboardach.
Hubert K. podczas wędrówek po IV RP, na stołecznym Dworcu Centralnym obraził słownie prezydenta Lecha Aleksandra. Nie było to działanie oryginalne, bo w internecie można bez trudu napotkać szyderstwa z prezydenta Lecha Aleksandra i jego zwierzchnika brata prezesa-premiera. Ale Hubert K. miał pecha. Uczynił to w obecności organów IC RP, czyli policji państwowej. Organy zareagowały, jak bracia Kaczyńscy sobie życzą. Zatrzymały, spisały. Następne organy prokuratorskie podjęły melodię. Przygotowały akt oskarżenia, a sąd niezawisły szybko jak na terminy panujące w wymiarze sprawiedliwości czas na osądzenie znalazł.
Hubert K. będzie 15 listopada sądzony, bo w naszym kodeksie karnym istnieje zapis: „Kto publicznie znieważa Prezydenta Rzeczypospolitej, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech”. Zapis anachroniczny, niepasujący do cywilizowanego świata.
Warto przypomnieć, że w USA, czyli u naszego Wielkiego Brata za znieważenie prezydenta nie karze się nikogo. Gwarantuje to przyjęta jeszcze w 1791 r. I poprawka do konstytucji. Ograniczono tam też możliwość wytoczenia pozwu cywilnego przez głowę państwa. 60 lat temu tamtejszy Sąd Najwyższy orzekł, że media mogą być sądzone za znieważenie funkcjonariuszy publicznych tylko wtedy, gdy prokurator uzasadni, a sąd udowodni, że media działały w „faktycznie złej wierze”.
W kraju uchodzącym za wzór demokracji, a zwłaszcza dobrze działającego sądownictwa bezkarnie można znieważać nawet królową. Rzecz jasna chodzi o Wielką Brytanię. Nie karze się też za znieważenie głowy państwa w Watykanie, o czym polskie prawicowe władze stale powołujące się na nauki Jana Pawła II powinny pamiętać. Zniesiono karanie za zniewagę głowy państwa na Ukrainie, po zmianie kodeksu karnego w 2001 r. Podobnie w Republice Korei, kiedy to państwo ostatecznie zerwało z ustawodawstwem związanym z dyktatorskim rządami generałów. Podobnie w Chinach, tam najnowszy kodeks karny nie zawiera już przepisów o „przestępstwa kontrrewolucyjne”. Prezydenta zrównano z resztą obywateli i jego ewentualne znieważenie jest traktowane jak innych obywateli.
Formalnie można ukarać za zniewagę głowy państwa w Niemczech, Francji, Hiszpanii, Włoszech, czy krajach skandynawskich. Ale tam wszędzie procedura wymaga zgody głowy państwa lub jego przedstawicieli. W ciągu ostatnich lat, pomimo aktywności ożywionej debaty publicznej w tamtych krajach, takie wnioski nie padły. Kara się za to szybko, bezwzględnie za obrazę głowy państwa w Turkmenistanie, Uzbekistanie, Tadżykistanie, no i na Białorusi. W Tajlandii ochrona Domu Panującego wpisana jest do Konstytucji.
W IV RP obecnie władający nami Dom Panujący strasznie serio traktuje wszelkie, satyryczne zwłaszcza, krytyki. Władze polskie na serio walczą z niemieckimi satyrykami z „Taz” i „Die Welt”. Aby uchronić kraj nasz od dalszych kompromitacji, złożę w Sejmie projekt ustawy eliminującej z kodeksu karnego kary za znieważenie Prezydenta RP. Ciekawe, jak zareagują na to moje koleżanki i koledzy z Wiejskiej?

PS Zapraszam na mojego bloga na portalu internetowym „Wirtualna Polska”.

Wydanie: 46/2006

Kategorie: Blog

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy