Zrozumieć piłkę

Zrozumieć piłkę

Śmieszy mnie powiedzenie, że piłka nożna to bardzo prosta gra. Dla profanów z pewnością. Tyle że skoro tak, to dlaczego jeszcze nikomu nie udało się na dłużej znaleźć złotego klucza do tego skarbca? I wygrywać, wygrywać. Bo przecież o zwycięstwa w tym wszystkim chodzi. Nie wystarczają ogromne pieniądze, sztaby superfachowców i analityków, zaklęcia czarowników i inne cuda niewidy. Sukcesy są albo ich nie ma. A dlaczego tak jest, nie wiedzą nawet najwięksi mądrale. I jak tu pisać o tak nieprzewidywalnej grze? Ja, choć futbol ciągle mnie fascynuje, nawet nie próbuję.
Na szczęście są odważniejsi ode mnie. W księgarniach znajdziecie dwie nowe książki o piłce nożnej. Na murawę wkroczyli dwaj byli redaktorzy naczelni ważnych, a za ich czasów także bardzo dobrych gazet sportowych, czyli Maciej
Polkowski – „Przegląd Sportowy” i Ryszard Niemiec – „Tempo”. Wkroczyli w świetnej formie. I choć różni ich prawie wszystko – bo Niemiec to wyborny felietonista, mistrz gry słowem i aluzją, a Polkowski jako naoczny obserwator wydarzeń, o których nie słyszeli nawet najdociekliwsi szperacze, i brat łata wielkiej armii zarówno futbolowych tuzów, jak i prowincjonalnych płotek – to z tego, co obydwaj wiedzą o piłce, wyłania się smaczne danie. Przede wszystkim dla kibiców. Ale z pewnością także sporadyczny obserwator tego świata będzie miał co poczytać. Nie będę ukrywał, że znam Niemca i Polkowskiego od dawna. I szanuję ich przede wszystkim za to, że z godnością przeszli przez piłkarski labirynt pełen pokus i zasadzek. Zbyt wielu w nie powpadało, by nie docenić siły charakterów naszych Autorów. A przecież było im dużo trudniej, bo nie tylko o piłce pisali, lecz także dla niej działali. Społecznie, bardzo aktywnie i odważnie, gdy tego wymagała sytuacja. Kto obserwował Polski Związek Piłki Nożnej i jego wojny z ministrami sportu, którzy chcieli związek przejąć pod wpływy swoich partii politycznych, czy afery sędziowskie, ten pamięta, że Niemiec i Polkowski wojowali z tym długo wcześniej, zanim zaczęła działać prokuratura wrocławska. Dowodami ich postaw są nie tylko liczne artykuły, ale również wystąpienia publiczne na zebraniach PZPN.
Ryszard Niemiec w książce „Na barykadach wojen futbolowych” kolejny raz pokazał, że jest autorem unikalnym. Nie ma w Polsce drugiego, który o sporcie potrafiłby jednocześnie pisać tak lekko i dowcipnie, i tak surowo, i pryncypialnie, i tak erudycyjnie. Pisze o piłce, ale są to przecież teksty o nas. O Polakach, ze wszystkimi przeklętymi wadami, ale też z pięknymi zaletami. Niemiec publicysta i działacz bił się do upadłego o niezależność i samorządność PZPN. I tak samo walił w korupcję i demoralizację środowiska. Po krakowsku rozsądny, opowiadał się za konsekwentnym, długofalowym działaniem, a nie rewolucyjnymi zrywami. Miał i ma rację. W piłce zrywami to można sobie tylko ścięgno zerwać.
Podobnie myślał Kazimierz Górski. A Maciej Polkowski skromnie go wysłuchał i spisał w „Alfabecie Pana Kazimierza”. Są tam opinie legendarnego trenera o 171 osobach, które miały szczęście bliżej z nim współpracować. Miałem je również. A opinia Pana Kazimierza o naszych kontaktach to dla mnie najważniejsza nagroda za lata w piłce. 5 maja mija 40 lat od debiutu Górskiego w roli trenera reprezentacji. Wtedy wygraliśmy w Lozannie ze Szwajcarią 4:2. A później? Wszyscy wiedzą. Dobrze więc do tych miłych wspomnień dołączyć Pana Kazimierzowe portrety.
Chcecie Państwo choć troszkę bardziej zrozumieć naszą piłkę? To przeczytajcie Niemca i Polkowskiego.

Maciej Polkowski, Alfabet Pana Kazimierza, Oficyna Wydawniczo-Poligraficzna „ADAM”, Warszawa 2011
Ryszard Niemiec, Na barykadach wojen futbolowych, Oficyna Wydawnicza KWADRAT, Kraków 2011

Wydanie: 17-18/2011

Kategorie: Książki

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy