Archiwum

Powrót na stronę główną
Felietony Jerzy Domański

Kilkaset metrów od ratusza

Sejm odrzucił proponowane przez prezydenta Warszawy i grupę posłów koalicyjnych poprawki do ustawy o zgromadzeniach z 1990 r., m.in. wprowadzenie wymogu uzyskania zezwolenia na manifestację (do tej pory wystarcza zawiadomienie). Sens tych poprawek sprowadza się do zaostrzenia przepisów. O pozwolenie należałoby się starać już 44 lub 74 dni wcześniej. Koronnym argumentem wnioskodawców były kłopoty z nieustannym korowodem manifestacji przechodzących przez stolicę. W ubiegłym roku było ich ponad sto. Demonstrowali rolnicy, górnicy, pielęgniarki, związkowcy z OPZZ i Samoobrony…

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Zdrowie

Na zakupy ze ściągawką

Kupowanie żywności jest pewnego rodzaju sztuką. Świeże produkty łatwo się psują, konserwowane tracą na wartości, ale rzadziej grożą zatruciem. Względy bezpieczeństwa decydują więc o tym, że produkty spożywcze dostarczane na nasze stoły podlegają obróbce, a niekiedy całkowitemu wyjałowieniu. Metody konserwowania żywości można podzielić na: – fizyczne, np. wysokie temperatury (pasteryzacja bądź sterylizacja), niskie temperatury, suszenie, liofilizacja; – biologiczne, jak np. kiszenie fermentacyjne; – chemiczne, z wykorzystaniem naturalnych środków, takich jak

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przegląd poleca

Przeznaczenie zwane psem

Bazyl zgubił się w Nowy Rok i to wydarzenie miało zmienić życie paru osób. Najmniej cierpiał Jasio, który otrzymał Bazylego pod choinkę. W schronisku grudzień był znienawidzonym miesiącem. Codziennie przychodziły rozkoszne pary albo samotne matki, szczebioczące przy boksach. Cóż za cudowny pomysł wziąć bezdomnego psa. Synek taki wrażliwy, jak znajdzie pieska pod choinką… Najbardziej cierpiał Waldek, który co ostrzejsze kundle wyprowadzał na łąkę. Już on wiedział, że te bezpieczne w schronisku zwierzęta trafiały w ręce rozpuszczonych potworków

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Rynek gasi optymizm

– Wydawnictwo książkowe ”Wiedza i Życie” ma już prawie 10 lat i silną pozycję na rynku książki. A jakie były początki? – Początki były związane z prasą. Kiedy pracowałem jeszcze w ”Przeglądzie Tygodniowym”, dostałem ofertę poprowadzenia miesięcznika ”Wiedza i Życie”, który wówczas miał kłopoty ze sprzedaniem kilkunastotysięcznego nakładu. Wraz z kolegami przekształciliśmy go w kolorowy, nowoczesny magazyn popularnonaukowy. Ku zdumieniu wszystkich pierwszy nakład 200 tys. egzemplarzy rozszedł się. W tym czasie koncern RSW Prasa rozpadł

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Społeczeństwo

Rozmowy kontrolowane

Podsłuchiwać może każdy, zabezpieczyć się przed podsłuchem – bardzo niewielu “Przedsiębiorcy w Polsce wiedzą już, co warta jest informacja; zwracają się więc do nas, aby zabezpieczyć się przed podsłuchem” – mówi prezes jednej z największych warszawskich firm, należących do nowej, bujnie rozwijającej się branży “elektronicznych ochroniarzy”. “Dość często jednak – dodaje – zdarza się, że gdy po przeprowadzeniu za pomocą specjalistycznej aparatury dość kosztownych badań okaże się, że ambitnego biznesmena nikt nie podsłuchuje, zamiast

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Zawód dziennikarz – przepraszamy

W wydrukowanym w ubiegłym tygodniu tekście “Zawód: dziennikarz” z przyczyn technicznych zostały zniekształcone pewne fragmenty tekstu, w tym wypowiedzi prof. Zbigniewa Bajki, przewodniczącego Stowarzyszenia Dziennikarzy RP. Oto ich prawidłowe brzmienie: Jednocześnie mogliśmy obserwować bunty redakcyjnych zespołów. Dziennikarze wypowiadali posłuszeństwo wydawcy, nie chcieli godzić się na jakieś koncesje, na cenzurowanie im tematów i tekstów, potrafili zostawić wydawcę z pustą ramą, odchodząc i zakładając własne tytuły. Część takich przedsięwzięć zakończyła się sukcesem. Mamy więc sytuację

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Jak się Pani/Panu podoba ”Przegląd”?

Włodzimierz Cimoszewicz, b. premier, poseł SLD Byłem czytelnikiem “Przeglądu Tygodniowego” i uważałem go za dobre pismo. Nowy “Przegląd” też widziałem i podobał mi się. Co więcej, robiłem nawet za gazeciarza, bo otrzymałem od redaktora naczelnego kilka numerów z prośbą, bym przekazał swoim przyjaciołom. Tak też uczyniłem. Prof. Tomasz Nałęcz, historyk, wiceprzewodniczący Unii Pracy Jestem stałym i wiernym czytelnikiem “Przeglądu Tygodniowego” i “Przeglądu”. Uważam “Przegląd” za pismo kontynuujące bardzo piękną tradycję tygodników lewicowych, społecznie zaangażowanych, nie tyle politycznie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Swoi – swoim

Rok przepychanek w Sejmiku Województwa Pomorskiego Franciszka Cegielska – od końca marca minister zdrowia w rządzie Jerzego Buzka – jeszcze przez trzy miesiące – do końca czerwca – była oficjalnie przewodniczącą Sejmiku Województwa Pomorskiego. Próbowano obliczyć wówczas dochody pani minister. Były imponujące. Cegielska już od stycznia ‘99, czyli od momentu wyboru na przewodniczącą sejmiku, bardzo rzadko bywała w swoim przestronnym gabinecie w Gdańsku, bowiem były ważniejsze poselskie zadania niż samorządowe,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Publicystyka

Kuczma i dobre sąsiedztwo

Wreszcie w telewizji zobaczyłem coś lepszego niż głupawy serial Ukraina to, poza Rosją, nasz największy sąsiad na Wschodzie. To banalne stwierdzenie faktu, ale w Polsce zajęci procedurą przystępowania do UE i zapatrzeni w Zachód ciągle mało interesujemy się historią i współczesnością Ukrainy, jak i innych państw powstałych na gruzach radzieckiego imperium. Nasza wiedza i zainteresowanie tymi krajami są umiarkowane, bo przecież na Wschodzie to samo barachło, ciemnota… Należy mieć nadzieję, że w przyszłości uda się przełamać te stereotypowe myślenie,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Publicystyka

Po pierwszym Kongresie SLD

1. Gdyby wierzyć doniesieniom prasowym, głównym wydarzeniem na zjeździe SLD (18-19 XII) było odrzucenie w głosowaniu propozycji prezydenta RP, by zjazd potępił w swej deklaracji zbrodnie “dokonywane pod sztandarami lewicy”. Potępiono je natomiast jako “zbrodnie totalitaryzmu komunistycznego będącego zaprzeczeniem ideałów lewicy”. Interpretowano na ogół to głosowanie jako manifestację niezależności od prezydenta. Niewątpliwie zaś w intencji większości delegatów chodziło o to, by ratować i rewindykować pojęcie lewicy, oddzielając je od komunizmu. Takich egzorcyzmów werbalnych było zresztą na zjeździe

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.