Archiwum

Powrót na stronę główną
Pytanie Tygodnia

Czy potwierdza się reguła: jakie społeczeństwo, taka władza?

Prof. Jadwiga Staniszkis, socjolog W pewnym stopniu na pewno się ona potwierdza. Gdy weźmiemy poziom wykształcenia społeczeństwa i jego zdolność do konceptualizowania procesów społeczno-politycznych, to widzimy, że jest podobnie w aparacie władzy, bo z pewnymi problemami trudno się u nas przebić. Na Zachodzie standardy stawiane politykom określa się wyżej, bo też społeczeństwo jest lepiej wykształcone i bardziej świadome, zatem i przedstawiciele władzy posiadają więcej zdolności stawiania problemów i ich rozwiązywania. Na świadomości naszego społeczeństwa i elit ciążą pewne doświadczenia

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Ukraiński egzamin

Czy prezydent Kwaśniewski powinien spotykać się z Leonidem Kuczmą w sytuacji głębokiego konfliktu prezydenta Ukrainy z opozycją? Przez kilka dni część naszych polityków i mediów nawoływała do odłożenia tej wizyty. Padło wiele, nie zawsze mądrych słów. Okazało się, że choć nie mamy zbyt wielu znawców problematyki ukraińskiej, to nie brakuje papierowych wojowników. Takich, co chętnie by wsparli jakiś marsz na Kijów czy na Lwów w intencji antyprezydenckiej opozycji. To, co się działo wokół tej wizyty, tylko w pewnym stopniu dotyczy sytuacji na Ukrainie. W istocie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Freud się pomylił

Wielu ludzi traktuje życie w kategorii spełniania zadań: założę rodzinę, zrobię karierę. Gdy to osiągną, odczuwają pustkę i… zaludniają gabinety psychoterapeutów Rozmowa z profesorem Kazimierzem Obuchowskim, psychologiem osobowości – Co zmieniło się w pojmowaniu człowieka od czasów pana pierwszej książki “Psychologia dążeń ludzkich”? – Ogromnie wiele, ale myślę, że najważniejsza zmiana dotyczy głównego odniesienia człowieka. Wówczas podstawowym jego odniesieniem było społeczne otoczenie. Teraz natomiast za podstawową można uznać relację człowieka

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Łzy się cisną do oczu

ZAPISKI POLITYCZNE W hymnie narodowym są słowa: “dał nam przykład Bonaparte, jak zwyciężać mamy”. W okresie stanu wojennego kobiety układające na placach wokół kościołów krzyże z kwiatów śpiewały: “Zbyszek Bujak nas nauczył, jak zwyciężać mamy” – tu dygresja: to były te same osoby, z których rekrutują się dzisiaj zastępy armii dyrektora Rydzyka, czyli Radia Maryja, zasadniczo inaczej oceniane dawniej i dziś… zaś sam Zbyszek, współtwórca lewicowej partii, siedzi dzisiaj na tłustej posadzie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Przeprosiny

KUCHNIA POLSKA Pisałem już o Jedwabnem i nie sądziłem, że będę jeszcze powracał do tego tematu. Skłania mnie jednak do tego przedziwna kontrowersja, jaka rozgrywa się oto w sprawie “przeprosin za Jedwabne”, która poróżniła ponoć nawet najważniejsze osoby w państwie – pana prezydenta i księdza prymasa – z których pierwszy zamierza pojechać do Jedwabnego w lipcową rocznicę dokonanej tam zbrodni, drugi zaś woli połączyć się z Jedwabnem z daleka, ponieważ nie życzy sobie, aby politycy narzucali mu sposób zachowania

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Publicystyka

Pretensje kucharki

ZAKAZANE MYŚLI KOBIET Od czasu do czasu kobiety, którym udaje się zarobić na siebie, próbują coś załatwić kobietom, którym w ich mniemaniu się nie udało. I są to próby fatalne, wykonywane i przez feministki, i przez wielbicielki księdza Rydzyka. Łączy je przekonanie, że kobiecie za prace w domu należą się pieniądze. Nie wiadomo tylko, czy od męża, który ją wykorzystuje do prania i froterowania, czy od państwa, które powinno jej płacić za superoszczędne prowadzenie gospodarstwa domowego i wyżywienie męża. Urszula Wachowska, posłanka AWS, właśnie wystąpiła z własną modyfikacją tego pomysłu.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Lewy prosty

Antoni Macierewicz o Jedwabnem: To, że zbrodni dokonali Niemcy, zdaje się dziś już nie ulegać żadnej wątpliwości. Michał Kamiński o przeprosinach za Jedwabne: Możemy przeprosić, ale w imieniu tylko tych bandytów, którzy mordowali Żydów, a nie w imieniu ludzi, którzy cierpieli podczas okupacji. Ryszard Bugaj o Januszu Tomaszewskim: Uważałem go za złego ministra, za polityka, który jest bez twarzy. Janusz Tomaszewski o Mariuszu Kamińskim: Znalazł się w parlamencie tylko dzięki liście krajowej, poparcia społecznego nie widać było u niego. Marek Borowski o Andrzeju Chronowskim: Pod jego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

W MSZ-ecie jest wszystko. I radość, i zdumienie. Zacznijmy od zdumienia. Otóż sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych przedstawiona została kandydatura Tomasza Turowskiego na stanowisko ambasadora na Kubie. Turowski to przykład młodej kadry, która pojawiła się w latach 90. w MSZ-ecie. Wykształcenie zdobywał w Rzymie jako sowietolog. Wysłano go więc na placówkę do Moskwy. Tam najchętniej zajmował się kondycją Kościoła katolickiego w Rosji. A teraz, prosto z Moskwy, ma jechać na stanowisko ambasadora RP na Kubie. Początkowo w MSZ-ecie nie za bardzo w to wierzono. Zresztą najwięcej mówił

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Poprawny buntownik

Z GADZIEJ PERSPEKTYWY Siedem milionów obywateli RP w stosownych badaniach ankietowych ujawniło przemożną chęć obejrzenia zekranizowanego “Przedwiośnia”. Siedem milionów widzów to siedem milionów biletów kinowych. Gdyby je zaniżyć do okrągłej sumy 10 zł, to daje 70 milionów złotych. Film kosztował jakieś 5 milionów dolarów USA, czyli ok. 20 milionów złotych. Gdyby film obejrzała tylko połowa zdeklarowanych, to już warto było go nakręcić. Zwłaszcza że ma powstać jeszcze telewizyjny serial, cztery albo sześć odcinków. Co pokryje koszty

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Rolnictwo

Wyrwać z biedy

Działacze Związku Byłych Pracowników PGR pomagają dać renty socjalne starszym ludziom, młodszym stworzyć miejsca pracy Pracownicy PGR-ów to pierwsza grupa zawodowa złożona na ołtarzu transformacji. PGR-y zlikwidowano, a o ludziach zapomniano. Z początkiem lat 90. ponad 300 tys. pracowników, a z rodzinami co najmniej milion osób znalazło się bez środków do życia. Proponowano im najwyżej pomoc humanitarną. Żaden kolejny rząd nie był w stanie wprowadzić rozwiązań systemowych, ani też chyba o nie się nie starał. Ludzie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.