Archiwum
Dudek nie pęka
– Dżezi sprawia wrażenie, że nie boi się nikogo – mówi menedżer Liverpoolu Po 16 latach polscy piłkarze znowu zagrają w finałach mistrzostw świata. Czy jednak drużyna Jerzego Engela pojechałaby do Japonii i Korei, gdyby nie miała w składzie Jerzego Dudka? Choć w polskiej lidze rozegrał zaledwie kilkanaście spotkań i jeszcze nie tak dawno nie był pewny miejsca w podstawowym składzie reprezentacji, dzisiaj jest najdroższym w historii polskim piłkarzem. FC Liverpool odkupił go od Feyenoordu Rotterdam za 5 mln funtów.
Dzień Czytania
Aktorzy, dziennikarze i pisarze rozbudzają apetyt na książki – W moich czasach powtarzano w szkole hasło: „Pokaż, co czytasz, a powiem ci, kim jesteś”. Niektórzy specjalnie przynosili trudne lektury, żeby zaimponować kolegom. A was nigdy z książką nie widuję, tylko przy komputerze albo przy telewizorze! – kobieta w średnim wieku sadowi się z dwojgiem nastolatków na ławce, na warszawskim Nowym Rynku. Przyprowadziła je tu celowo, gdy przeczytała w gazecie, że 29 września odbędzie się Ogólnopolski Dzień Czytania. Dzieci (11 i 14 lat) zgodziły
Wieczór z Kisielem
Obrońca zdrowego rozsądku, nonkonformista, zwierzę polityczne – tak wspominany jest Stefan Kisielewski – Część z państwa miała do czynienia ze Stefanem Kisielewskim poprzez jego eseje, część poprzez felietony, powieści albo utwory muzyczne. Jednak większość z państwa miała z nim do czynienia poprzez polemiki – tymi słowami Jerzy Kisielewski, syn Stefana, wita gości zgromadzonych w warszawskim Klubie Księgarza na spotkaniu zorganizowanym przez Wydawnictwo Iskry 27 września br. w 90. rocznicę urodzin i dziesiątą rocznicę śmierci
Belfry i superbelfry
Dzień Nauczyciela przypomina, że o autorytet w tym zawodzie coraz trudniej Każdy z nich ma jakiś tytuł. Wytypowała ich młodzież lub dyrekcja szkoły. Sławomir Kulik, szkoła podstawowa w Dubiczach Cerkiewnych, został jednym z Nauczycieli Roku 2000 na Podlasiu. Dostał tysiąc złotych. Dziś podkreśla, że uczy już nie tylko geografii, także przyrody, właśnie zapisuje się na kurs informatyczny. Między nim a uczniem musi być iskra, jakiś kontakt. Szczególnie w podstawówce dziecko czeka, aż ktoś nim pokieruje.
Minister – dobrodziej
Po decyzji wiceministra finansów budżet straci pół miliarda złotych Nie jest prawdą to, przy czym upiera się premier Buzek, że winą za kolosalną dziurę w budżecie należy obarczyć koniunkturę na świecie i minione rządy. Znane są przypadki, kiedy to Ministerstwo Finansów fundowało niektórym podatnikom niczym nie uzasadnione prezenty. Raporty NIK pełne są opisów ulg podatkowych udzielanych wedle „widzimisię” urzędników fiskusa. Kilka tygodni temu pisaliśmy, („Przegląd” nr 33), jak to wiceminister finansów, Jan Rudowski,
Wykańczanie Totolotka c.d.
Dlaczego min. Kamela-Sowińska zwolniła członka Zarządu, który stał na straży prawa w czasie przetargów Tydzień temu, w artykule „Wykańczanie Totolotka”, pisaliśmy o rozrastającej się w Totalizatorze Sportowym biurokracji. W przeciwieństwie do „specjalistów”, „dyrektorów” i ich licznych „zastępców” firmie nie przybywa pieniędzy – obroty spadają na łeb na szyję. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze niekompetencja, którą dobrze ilustrują perturbacje, z jakimi wprowadzano na rynek nową loterię. Pechowa ósemka Ta zdrapka miała być pierwszym krokiem ku lepszej przyszłości. Urzędujący
Bezpieczeństwo
Kuchnia polska Nadszedł czas, aby do wielu spraw, które dotychczas przelatywały nam tylko przez głowę, zacząć odnosić się znacznie poważniej. Stało się tak oczywiście na skutek wydarzeń, które zaczęły się od ataku terrorystycznego na Stany Zjednoczone, ale konsekwencje tego zdarzenia stopniowo zaczynają ogarniać cały świat. Trudno było uważać świat, w którym żyliśmy dotąd, za dobrze urządzony, sporo jednak ludzi uważało go za urządzony jako tako, w którym da się żyć, a nawet przewidywać przyszłość własną i swojej
Bigda idzie!
Z gadziej perspektywy Najazd Samoobrony na wielce wykwintny gmach Sejmu RP wielce subtelni obserwatorzy naszego życia politycznego potraktowali jak przybycie pana Attyli, wodza paskudnych Hunów. Zwanego też „Biczem Bożym”. Chamy wlazły na Wiejską! Larum zadęli szykowni publicyści i jęli roztaczać katastroficzną wizję pokalania sanktuarium naszej demokracji przez Gumofilce. Nagle, Bożesz ty mój, nasz postkomunistyczny, postsowiecki SLD stał się wśród ludzi kierujących się herbertowską „kwestią smaku” gwarancją ładu,
Notes dyplomatyczny
Michał Radlicki, dyrektor generalny MSZ, miał pojechać do Japonii, do naszej ambasady, by rozsądzić, czy ambasador Jerzy Pomianowski rozrzutnie ją budował, czy też nie. Pomianowski bardzo liczył na jego przyjazd – są kolegami, razem walczyli z komuną w MSZ, wyrzucając dziesiątki ludzi, razem przeprowadzali tzw. reformę MSZ. Ambasador liczył więc na pomoc dyrektora generalnego. Pomoc (na razie) nie nadeszła. Radlicki odwołał wyjazd do Japonii, Pomianowski, który już zarezerwował dla niego pokoje, rezerwację musiał odwołać. MSZ-etowski korytarz
Załoga pod napięciem
Pracownicy w elektrowni w Połańcu są w rozterce: wziąć dużą kasę i odejść na swoje, czy pracować dalej? Ludzie zbierają się grupkami i zawzięcie dyskutują. Jeśli wezmą pieniądze, w co je ulokują? Przecież rynek jest taki niestabilny. Wielu więc chciałoby nadal zostać w elektrowni. Tylko czy po przekształceniach nie wyjdą na tym, jak Zabłocki na mydle? Na wydziałach odbywają się referenda, jeden z kierowników stracił zaufanie, opowiedziało się przeciwko niemu 70% załogi. Pracownicy zarzucają mu, że wszystko robi pod dyktando Belgów – inwestora







