Archiwum

Powrót na stronę główną
Kultura

Na scenie jestem bóstwem

Jako chłopak chciałem zostać piosenkarzem, a nie śpiewakiem Rozmowa z José Curą, śpiewakiem operowym José Cura urodził się w 1962 r. w Rosario (Argentyna), jest zaliczany do najlepszych tenorów na świecie (znany publiczności m.in. z roli Alfreda w „Traviacie” transmitowanej na żywo przez telewizje światowe). Kształcił się w Argentynie – studiował kompozycję, dyrygenturę i fortepian. Dopiero skończywszy 20 lat, zajął się kształceniem głosu i zaczął myśleć o karierze śpiewaka. W tym roku artysta podjął współpracę z polską orkiestrą Sinfonia

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wydarzenia

Po polityce gospodarka

Najkrótsza droga z Rosji na zachód wiedzie przez Polskę. Powinniśmy na tym zarobić Nawet rosyjskie mrozy, które schładzają w Moskwie temperaturę nierzadko nawet do minus 20 st., nie wpływają już negatywnie na ocieplanie polsko-rosyjskich stosunków. Obserwatorzy zgodnie podkreślają, że zorganizowana niemal w przededniu Bożego Narodzenia wizyta Leszka Millera w stolicy Federacji Rosyjskiej na pewno nie była chłodna. Ciepłym symbolem polepszania międzyludzkich kontaktów pomiędzy przywódcami obu państw było przejście na „ty” pomiędzy polskim premierem i jego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przegląd poleca

Busole 2001

Nagrody „Przeglądu” dla tych, którzy wskazują drogę innym Nagrody „Przeglądu”, Busole, zostały rozdane po raz drugi. Laureatów, którzy są wzorem do naśladowania, wskazują drogę innym, wraz z uzasadnieniem przedstawiono w poprzednim numerze tygodnika. Są nimi: Stanisław Lem, premier Leszek Miller, Krystyna Janda, ksiądz Arkadiusz Nowak i Jerzy Engel. – Potwierdzam podejrzenia, że już mam busolę. Swoją, własną – tak uśmiechnięty Leszek Miller dziękował za Busolę 2001, którą wręczył mu redaktor naczelny, Jerzy Domański.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

W niebie jest miejsce dla wszystkich

Mówienie o AIDS jako o karze bożej zawsze było dla mnie absurdem Rozmowa z księdzem Arkadiuszem Nowakiem, laureatem Busoli 2001 – Dlaczego ksiądz wybrał problem AIDS? – Początki mojej pracy wiążą się nie z AIDS, a z dramatami osób uzależnionych od narkotyków. Chciałem poznać ten problem i zacząłem współpracować z warszawskim towarzystwem rodzin i przyjaciół dzieci uzależnionych. Było to na początku lat 80. Postanowiłem wtedy wstąpić do zakonu kamilianów, którego celem jest praca z ludźmi chorymi, bez względu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Pęd do młodości

Cudowne hormony, zastrzyki z trucizny, prasowanie, odsysanie i napinanie. Co jeszcze wymyślimy, żeby odjąć sobie lat? „Choć w papierach nam przybyło, wciąż jesteśmy tacy sami”, zapewnia Maryla Rodowicz. Jak długo można się tak pocieszać? Przedsylwestrowe spojrzenie w lustro nie pozostawia wątpliwości. Rzeczywiście minął rok. I to nie jeden. A to, że jesteśmy tacy sami… W ogóle tego nie widać. Naszej wewnętrznej młodości nie dostrzega nie tylko ukochany, ale i szef. Coraz więcej osób decydujących się na nawet poważne zabiegi podaje właśnie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Stan wyjątkowy w Argentynie

Ludzie wynosili towary ze sklepów, policja strzelała do manifestujących W ciągu 48 godzin argentyński „ruch głodnych”, biedoty, która przypuściła szturm na sklepy i supermarkety, unosząc z nich żywność, a później wszystko, co się dało, stał się zaczynem rebelii politycznej, która zmiotła rząd centrolewicowej koalicji i zmusiła do ustąpienia prezydenta. Fernando de la Rua zapłacił dymisją i skróceniem o dwa lata swej kadencji za coraz głębszy kryzys, w którym Argentyna pogrąża się od prawie czterech lat. Skrajna prawica argentyńska twierdzi, że prezydent

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Bilety

Istnieje stara anegdota o tym, jak pewien dygnitarz, w dodatku wyposażony w pieniądze (a więc z pewnością nie mógł to być polski dygnitarz) wizytuje miasteczko, w którym są szkoła i więzienie. Szkoła w stanie rozpaczliwym, więzienie całkiem przyzwoite. Mimo to dygnitarz, wyjeżdżając, przyznaje dotację więzieniu, a nie szkole. – Do szkoły to ja już na pewno nie będę chodził – tłumaczy swoją decyzję zaskoczonej ludności. Myślę, że pozorna dalekowzroczność owego dygnitarza nie była jednak najwyższej próby. Siedzenia w więzieniu czasami udaje się uniknąć, natomiast

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Cztery możliwe scenariusze

Czy była alternatywa dla stanu wojennego? Stawiając dziś, po 20 latach, pytanie o ewentualność innego wyjścia z konfliktu w 1981 roku, czy stanu wojennego mogło nie być, zdaję sobie sprawę, że na ten temat są różne opinie, jak to o faktach historycznych. Nie zamierzam dociekać, „co by było, gdyby…”, lecz trzymając się faktów, chciałbym rozważyć realność innych rozwiązań. Co mogło być alternatywą stanu wojennego? Szukając innych wyjść z ówczesnej sytuacji, rozważmy cztery możliwe scenariusze, zarazem dylematy władzy (praktycznie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Ucieczka z kina Iluzjon

Z gadziej perspektywy Kończył się ten wiek u nas jak we wczesnych nowelach Mrożka. Pomimo mrozów siarczystych, donosiła prasa lokalna, działacze dawnej PRL-owskiej opozycji spotkali się, aby przedyskutować. Przeszłość wywołaną pytaniem „Po co nam to było?” oraz przyszłość, która rysowała się jako niewiadoma. Z prozaicznych powodów finansowych miejscem mityngu było kino Iluzjon. Podobne dyskusje – obchody 20. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego, 21. powstania NSZZ „Solidarność”, 31. buntu robotników Wybrzeża,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Szukajcie, a znajdziecie. Gdzie są ludzie Buzka? Gdzie jest ta cała ekipa, która zostawiła nam ten pasztet? Tak pytają ludzie ciekawi losów buzkowego teamu. Więc odpowiadamy: spora grupa trafiła do MSZ, resortu, do którego na różnych zakrętach historii wrzucano przegranych prominentów. W ten sposób w MSZ znalazła się była wiceminister gospodarki, Anna Skowrońska-Łuczyńska. Pani wiceminister wykazała zresztą wielką skromność (i przezorność). Nie biła się o stanowisko ambasadora, zadowoliła się stanowiskiem radcy-ministra pełnomocnego ambasady RP w Kijowie. I to nie byle

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.