Archiwum
Karna jednostka
Skazani żołnierze na poligonie uczą się szacunku dla munduru Za chwilę nadlecą myśliwce. Żołnierze przygotowują się do obrony. Na wzgórzu zamaskowanym cienką warstwą śniegu kopią saperkami pojedyncze okopy. Zaczęli kilkanaście minut temu, ale już każdy z nich może położyć się za pryzmą ubitej ziemi przedzielonej szczeliną strzelecką. – Lotnik, kryj się! – pada komenda podawana po linii. Część kompanii odskakuje do głębokich okopów, z których wcześniej prowadzili natarcie. Część zostaje, otwiera
Rolnik pierdolnik
Od kilku miesięcy zastanawiamy się ze znajomym, czy nie kupić kilku hektarów ziemi, zasadzić na niej aronie i w taki sposób dorobić do emerytury, omijając w ten sposób pomysły ministra Hausnera. Jak założyć plantację aronii wiem, bo przeczytałem na ten temat książkę i porozmawiałem z paroma osobami, które się tym zajmują. Muszę się jednak spieszyć, ponieważ ma wyjść ustawa, że ziemię będzie mógł kupić tylko ten, kto posiada uprawnienia rolnicze. Muszę i nie muszę, bo takowe posiadam. Otrzymałem je na kursie
Czarny scenariusz
Kuchnia polska W ubiegłą niedzielę przyjrzałem się z bliska zjazdowi Samoobrony. Nasza prasa pisze w kółko, że Samoobrona to oszołomstwo, ciemna, ślepa siła, a w dodatku kolos na glinianych nogach. Nie mam zamiaru dokonywać na tym miejscu bardziej szczegółowej analizy zjawiska Samoobrony. W Sali Kongresowej, gdzie odbywał się zjazd, jedno wszak rzucało się w oczy – to mianowicie, że w zjeździe tym uczestniczyły absolutne „prawdziwki”. A więc nie poprzebierani na tę okazję urzędnicy partyjni albo też lokalni działacze administracyjni, lecz prawdziwi
Legalni piraci
Kiedy złodziej ukradnie zubożałemu, wybitnemu twórcy podróżującemu środkami komunikacji miejskiej portfelik z gotówką, nawet mniejszą niż najniższa krajowa pensja, wówczas twórca-wytwórca dóbr kultury czuje się poszkodowany. Kiedy wydawca, producent, dystrybutor, a zwłaszcza nadawca nie zapłaci twórcy należnych mu prawem autorskim tantiem, twórca pokorny jest jak trusia. Zwłaszcza kiedy owe należności jednorazowo są mniejsze niż najniższa średnia krajowa. W ubiegłym tygodniu spierali się twórcy dóbr kulturalnych
Notes dyplomatyczny
O tym rozprawiało pół MSZ-etu. Początkowo niektórzy sądzili, że to prima aprilis. Ale rychło okazało się, jak bardzo się mylili. Otóż okazało się, że wszyscy wyjeżdżający na placówki zagraniczne przed wyjazdem muszą przejść testy ze znajomości języków obcych. I obowiązek ten dotyczyć ma wszystkich pracowników. Pomysł jednych oburzył, innych przestraszył. W MSZ-ecie pracuje bowiem cała masa ludzi, którzy pokończyli uczelnie za granicą albo wydziały filologiczne, którzy mają pozdawane egzaminy państwowe i resortowe. I przez lata byli na zagranicznych placówkach.
Cieć moralności
TELEDELIRKA Na straży naszej moralności stoją jej Stróże. Chcą nas do Europy wprowadzić z naszymi wartościami. Stara Europa już dziś trzęsie się na samą myśl o ewangelizacji, jakiej udzielą jej nasi eksperci od cudzych portfeli i samochodów. Może by tak u siebie katechizm wprowadzić? Stróża interesuje jednak tylko ideologia związana z seksem. Czuwa on nad tym, byśmy zygoty nie usunęli, pornografii w telewizji „na żywo” nie oglądali, no chyba że osoby uprawiają ją wyłącznie w celu prokreacji i są po tak zwanym słowie; teraz zamiast słowa
Budżet to nie wszystko
Gospodarka to nie jedyny cel wstąpienia Polski do Unii. Nie mniej ważny jest cel polityczny i cywilizacyjny Alain de Crombrugghe stwierdza dobitnie: „Budżet jest kluczowym elementem niezbędnej stabilności makroekonomicznej” (A. de Crombrugghe „Budżet państwa – jego stabilność i trwałość, Warszawa 1995, s. 5). Perspektywa ekonomiczna – do której ogranicza się Crombrugghe – nie pozwala jednak zobaczyć całości obrazu. Więcej można dostrzec, oglądając go z wielu stron. Podstawy innej, politycznej perspektywy zawarte są w konstytucji: jeśli
Koniec handlu na granicy
Na granicznym przejściu ceny wyłącznie w euro. Z głośników dudnią niemieckie piosenki Na gminnej witrynie ogłoszeń w Łęknicy pełno ofert dzierżawy placów handlowych na targowisku. Nie ma jednak wielu chętnych. Już 400 osób zrezygnowało z prowadzenia interesu. Pozostało około tysiąca pawilonów. W drodze do granicznego przejścia nie sposób ominąć stragany. Wciskają się agresywnie z kolorowym towarem rozłożonym na jezdni. Teren rządzi się swoimi prawami. Kilkadziesiąt metrów przed odprawą nie obowiązują przepisy drogowe. Kierowcy samochodów muszą
Jak Łgać, to w Bogatyni
Najlepsi łgarze to mężczyźni. przynajmniej na turnieju Ze Zgorzelca do Bogatyni niespełna 40 kilometrów. Jedzie się drogą wzdłuż granicznej Nysy Łużyckiej. W niektórych miejscach rzeka jest tak wąska, że przekroczenie jej zajęłoby krótką chwilę. Wokół tereny popegeerowskie, dziś biedne i borykające się z bezrobociem. Bogatynia to nieco inna polska rzeczywistość. Tu, w przeciwieństwie do większości nadgranicznych gmin, nie zlikwidowano zakładów zapewniających największą w regionie ilość miejsc pracy. Elektrownia Turów – jedna z największych w Polsce –
Z Pekinu na Marsa
Chiny zamierzają wysłać ludzi w kosmos Chiny niespodziewanie stały się państwem, które przeznacza na badania kosmiczne coraz więcej swych zasobów. Planowana jest budowa nowych, potężnych rakiet nośnych, satelitów, a nawet promów kosmicznych. Najpóźniej za trzy lata Pekin zamierza wysłać na orbitę pierwszych taikonautów (od chińskiego słowa „taikong”, czyli kosmos). Dalsze, niezwykle ambitne plany przewidują stworzenie orbitalnych laboratoriów, stacji kosmicznej ze stałą obsadą oraz załogową wyprawę na Księżyc. Nieoficjalnie mówi







