Archiwum

Powrót na stronę główną
Kraj

Woda zabrała tajemnicę

Sędziowie bawili się w obiekcie należącym do syna oskarżonego. Jeden z nich utonął W położonej w lasach między Jarosławiem a Lubaczowem Hamerni nie ma ani sklepu, ani poczty. Zostały tylko dwie chałupy. Właściciel jednej z nich powiada, że codzienność ożywiały limuzyny, które pod koniec tygodnia jeździły piaszczystym leśnym duktem do ośrodka Hamerskiego (nazwisko zostało zmienione). 26 kwietnia po południu przywiozły gości na spóźnione imieniny Ryszarda: prezesa i wiceprezesa Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie – Zbigniewa Różańskiego i Zbigniewa Kallausa,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Izrael – kozioł ofiarny?

W Izraelu kurczy się ruch pokoju wobec zagrożenia muzułmańskiego, palestyńskiego Korespondencja z Jerozolimy Jest tajemnicą poliszynela, iż pamięć zbiorowa Holokaustu pozostaje żywa w świadomości przeciętnego Izraelczyka i jest kultywowana. Znajomy, którego spotkałem na deptaku w centrum Jerozolimy, stwierdził: – Poddając się regułom logiki sekretarza generalnego ONZ, Kofiego Annana, procesy norymberskie winny być skierowane przeciw zdobywcom Stalingradu, którzy zadali śmiertelny cios i zdziesiątkowali hitlerowską armię gen. Paulusa, a także przeciw lotnikom alianckim,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Społeczeństwo

Matki-Polki Trzy

Choć marzą o innym życiu, nigdy by się nie zamieniły. W innym życiu byłyby inne dzieci… Dres zamiast garsonki Najfajniejszy jest poranek. Kiedy Adam wyjedzie już do pracy, a dzieci z drugim śniadaniem pobiegną do szkoły, Bożena robi sobie kawę, zapala papierosa i otwiera „Vivę!”. To jej prywatne śniadanie w polewie luksusu, wśród ludzi delektujących się swoimi rodzinami, sławą i przemyśleniami na temat ciemnych stron sukcesu. Najbardziej irytuje się, gdy zaczytana strzepnie popiół do filiżanki.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Nadzieja dla stoczniowców

Skarb państwa przejmie udziały członków Zarządu Stoczni Szczecińskiej i udzieli jej pożyczki W Szczecinie o niczym innym się nie mówi, tylko o stoczni, której pracownicy już od ponad dwóch miesięcy są na przymusowym urlopie, a produkcja stoi. – Tylko patrzeć, jak stoczniowcy wyjdą na ulicę, już dłużej tego nie wytrzymają – prorokował taksówkarz, z którym jechałam wcześnie rano w ubiegły poniedziałek. Wykrakał. Chcemy chleba! 13 maja o godz. 8 rano kilkuset stoczniowców zebrało się przed siedzibą zarządu. Szukali kierownictwa. Dopiero

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przegląd poleca

Przegląd Turystyczny

Nurkowanie w Egipcie Najsłynniejszy wśród Polaków kurort egipski Będąc po raz pierwszy w Hurgadzie, trudno uwierzyć, że najsłynniejszy wśród Polaków egipski kurort nad Morzem Czerwonym niespełna 20 lat temu był niewielką wioską rybacką. Dziś liczy kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców, z których dziewięciu na dziesięciu pracuje w turystyce. Samo miasto zajmuje blisko 40 km wybrzeża. Przyjeżdża się tu w zasadzie tylko na wypoczynek – to miasto hoteli, dyskotek i szkół nurkowania. Śródtytuł Do Hurgady taniej i wygodniej przyjechać za pośrednictwem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

W stronę chaosu

Mniej więcej 50 lat temu byłem przede wszystkim młodym poetą (jak dzisiaj to widzę, raczej nieświetnymi), który był pod wrażeniem syntetyczności swojego czasu. Mówiło się wtedy o nawrocie hellenizmu, w sensie eklektyczności wszystkiego, ale ja upierałem się widzieć w teraźniejszości syntezę. Był to czas głębokiego stalinizmu, ale ja żyłem odpryskami wiedzy przenikającej z Zachodu. Były bardzo ubogie i może właśnie dlatego układały się w coś w miarę sensownego. Stalinizm komponował się z tym wszystkim znakomicie jako

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Immunitetowe zbójnictwo

Zapiski Polityczne 16 maja 2002 r. Rozbójnik to bardzo stary zawód i bywało, że szanowany w pewnych kręgach, gdy im służył pomocą lub wyzwalał spod panowania jakiegoś okrutnika. Mieliśmy zbója Madeja, niewątpliwym szlachetnym zbójcą był nasz Janosik. Bajki wielu narodów roją się od zbójców, czasem nawet szlachetnych, choć zły zbój bardziej porusza wyobraźnię. Nie piszę jednak traktatu o zbójnictwie i zbójnikowaniu, lecz o politycznych problemach współczesnej Polski, gdzie właśnie pojawił się całkiem nowy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Partia działa słabo

„Polski sierpień” i stan wojenny oczami radzieckiego aparatczyka Wprowadzenie stanu wojennego w Polsce nie uspokoiło radzieckich towarzyszy. Przez kolejne miesiące uważnie obserwowali rozwój sytuacji w naszym kraju. Nie byli zachwyceni rozwojem wydarzeń. Polska nadal była zbyt liberalna. Krytykowano ówczesnych przywódców PZPR i rząd za miękkość, chwiejność. Notatka, którą zamieszamy poniżej, dobrze ukazuje nastroje i oceny radzieckich aparatczyków, a także ich sympatie i antypatie wśród polskich polityków. Dokument pochodzi ze zbiorów Archiwum Dokumentacji

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Bezwiedna prognoza

Zaiste niełatwo jest pisarzowi, wybiegającemu w fikcyjną przyszłość, wymyślić coś takiego, co pozostanie na zawsze czystą fantazją, całkowicie odciętą od realnych ziszczeń. W powieści noszącej tytuł „Wizja lokalna”, wydanej przed 20 laty, opisałem odnalezione przez załogę ziemskiego statku kosmicznego sztuczne satelity obcej planety, dogłębnie przetrawione i zniszczone przez jakieś zagadkowe molekularne pseudobakterie. Obecnie zaś, w majowym numerze tygodnika „Der Spiegel” znalazłem artykuł zatytułowany „Bakterie przeciwko czołgom”. Ekspert działający w Hamburgu w zakresie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Pięć milionów za cegłę

Srebro z KGHM posiada międzynarodowy certyfikat jakości „Good Delivery”. Lwia część idzie za granicę Do złota i srebra wstęp mają tylko wybrani. Wejść może jednorazowo jedynie parę osób – tym razem grupa dziennikarzy. W szatni należy pozostawić wszystko, co ma choć kawałeczek metalu. Potem – w zamian za dowód osobisty – dostaje się plastikowy prostokącik przypominający kartę bankomatową. Przed wejściem okazuje się, że jeszcze nie jesteśmy „czyści”. Pozostawiamy więc paski z metalową sprzączką, parogroszowe

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.