Archiwum

Powrót na stronę główną
Opinie

Nie ma katastrofy oświatowej

Jerzy Wiatr polemizuje z autorami „Gazety Wyborczej” Stan polskiej oświaty od dawna jest tematem licznych, z reguły bardzo krytycznych komentarzy. Uważam, że krytyka ta jest potrzebna i że konieczne są poważne zmiany. Nie mówię tego dopiero teraz. Gdy ponad sześć lat temu obejmowałem kierownictwo polskiej edukacji, wyraźnie opowiedziałem się za głębokimi zmianami, gdyż istniejący stan rzeczy nie mógł być uznany za dobry. W tym duchu rozpoczęliśmy wówczas zmiany programowe, o których publicystka „Gazety Wyborczej” Maria Kruczkowska pisała

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Polemika

Pisane w sprawie Obór – cd.

Odpowiedź autorki na zarzuty b. kierownika Domu Pracy Twórczej Pan Artur Czestyński stwierdza, że po jego odejściu z Obór, co zdarzyło się dwa lata temu, placówka popadła w taką ruinę, że widać to nawet po kapliczce Matki Boskiej. Święta figura rzeczywiście została ostatnio okaleczona przez miejscowych barbarzyńców, ale jej renowacją zajmuje się konserwator. Nie jest natomiast prawdą, że Artur Czestyński zostawił dom pracy twórczej w Oborach w stanie kwitnącym. Po jego odejściu, na wniosek zagorzałych obrońców zwolnionego, p. Berwińskiej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Popławski czy Gorochow?

Jakie jest prawdziwe nazwisko dowódcy 1 i 2 armii Wojska Polskiego Z niejakim zdziwieniem przeczytałem w indeksie nazwisk do znakomitej pracy Antoniego Czubińskiego „Polska i Polacy po II wojnie światowej” informację, że właściwe nazwisko i imię gen. Stanisława Popławskiego, dowódcy 2 i 1 armii WP, a później wiceministra obrony w pierwszym dziesięcioleciu Polski Ludowej, brzmiało Siergiej Fiodorowicz Gorochow. Zdziwienie moje nieco się zmniejszyło, kiedy zobaczyłem podobną informację w nowej, opracowanej w latach 90. sześciotomowej Encyklopedii

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

W Polsce panuje kult własnego interesu

Ustawa zasadnicza nie może być świątecznym ubraniem – sztywnym, niewygodnym, a więc prawie nieużywanym Rozmowa z prof. Ewą Łętowską – Czy dla przeciętnego zjadacza chleba ma jakiekolwiek znaczenie, czy konstytucja jest dobra, czy zła? – Ależ oczywiście, że ma. Jak Pan ma kiepską konstytucję, to całe prawo jest kiepskie. Niech pan spróbuje napisać artykuł przy pomocy zacinającego się komputera. – Przecież reżimy totalitarne mają najpiękniejsze, najlepiej brzmiące konstytucje na świecie. – Nieprawda. To nonsens, niewart powtarzania.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Wdzięczność

Bez uprzedzeń Minister Krzysztof Janik spotkał się z trudnym pytaniem, kogo woli: Andrzeja Leppera czy Leszka Moczulskiego. Lepper, jak wiadomo, po głębokim namyśle zaliczył go do „bandytów”, Moczulski po równie głębokim zastanowieniu – do płatnych zdrajców, pachołków Rosji. Krzysztof Janik nie miał wątpliwości, bez wahania wybrał Moczulskiego, którego wypowiedź, zaskarżoną do sądu, jak pamiętamy, nazwał „surowym osądem moralnym”. Powiedział jeszcze: „Jestem dłużnikiem takich ludzi jak Moczulski. Lata jego więzienia przyczyniły się do tego,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Sylwetki

Barbara Sass – władcza materialistka

CHARAKTER (Z) PISMA To kreatywna indywidualistka dysponująca ogromną siłą czynu. Bywa bardzo przekonywająca, lecz gdy inni usiłują wpływać na jej wolę, reaguje ogniście i gwałtownie. Nie pielęgnuje w sobie niechęci ani uprzedzeń. Obowiązki wypełnia bez drażliwości – na wesoło i dyplomatycznie. Środkowa wstęga liter małych, generalnie, symbolizuje osobiste „Ja”, „Ego”, z jego świadomością oraz dążenie do bycia sobą. W piśmie pani Sass jest ona wyraźnie wyeksponowana wobec elementów nadlinijnych i podlinijnych – jej elementy są bardzo

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przegląd poleca

Swołowo – stolica „krainy w kratę”

Leżąca tylko 19 km na południe od Ustki wioska Swołowo nie bez powodu nazywana jest stolicą „krainy w kratę”. Zachowało się tutaj najwięcej domów w stylu szachulcowym. Charakterystyczną cechą tego budownictwa są czarne belki wspierające i tworzące szkielet ścian oraz bielone wapnem wypełnienia. Najstarszym obiektem we wsi jest kurna chata z przełomu XVII i XVIII w. W Swołowie rozpoczęto realizację programu mającego na celu zachowanie oryginalnych budynków zarówno mieszkalnych, jak i gospodarczych. Polega on na dofinansowaniu przez władze wojewódzkie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Ekologia

Ekolodzy – obrońcy natury czy mąciciele?

Dr Janusz Mikuła, dyr. Departamentu Inwestycji i Rozwoju Technologii Ministerstwa Środowiska To zależy, co się rozumie pod słowem „ekolog”. Według mnie, taki człowiek postępuje w życiu zgodnie z prawami natury i stara się nie niszczyć środowiska wokół siebie. Ekolog działa samodzielnie i w grupach, czyli organizacjach pozarządowych, których rola w ostatnich 20 latach była bardzo pozytywna. Organizacje ujawniły wiele zagrożeń niezauważanych przez sprawujących władzę. Ekolog pojedynczy i zbiorowy stał się sumieniem narodu. Jeśli jednak ekologia

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Magia Teatru Atelier

Teatr Atelier im. Agnieszki Osieckiej w Sopocie prowadzony przez André Hübnera-Ochodlo dzięki konsekwentnie budowanemu repertuarowi i znakomitym artystom, którzy co roku prezentują tam swoje spektakle, zdobył wierną publiczność i znakomite recenzje. Niewątpliwie można mówić o artystycznym sukcesie, ale André Ochodlo nie lubi używać tego słowa. – Najważniejsze, aby widz, który wchodzi do teatru zajęty codziennymi kłopotami, nie pozostawał obojętny i po wyjściu spojrzał na siebie i otaczający go świat inaczej. Może głębiej, może z większą wrażliwością. Jeśli to się nie udaje,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Polemika

Matka Boska Oborska płacze

Komu naprawdę zależy na Domu Pracy Twórczej w Oborach – były kierownik polemizuje z tekstem Heleny Kowalik Porośnięty rzęsą staw. Z wody wystają pnie i konary połamanych dawno drzew. Drewniany mostek prowadzący na wysepkę za pałacem, który budowaliśmy z pracownikami zaledwie kilka lat temu – teraz w ruinie. Butwiejące tralki walają się w trawie dokoła. Obory. Miejsce moich 11 lat pracy wygląda jak pozbawione gospodarza. Piękny gazon przed zabytkowym dworem Potulickich (słynne miejsce spacerów wielu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.