Archiwum
Śladami Olisadebe
Vahan Gevorgyan ma już polskie obywatelstwo i czeka na powołanie do kadry „Staropolska jest to cnota, nikomu nie zamknąć wrota”, taką dedykację, a wraz z nią upragnione obywatelstwo otrzymał od wojewody mazowieckiego piłkarz Wisły Płock, Vahan Gevorgyan. Kolejny po Emmanuelu Olisadebe obcokrajowiec, który dostanie niebawem szansę debiutu w piłkarskiej reprezentacji Polski. Kiedy w połowie lipca 2000 r. Emmanuel Olisadebe został w myśl prawa Polakiem, fakt ten uznano za jedno z najważniejszych wydarzeń sezonu. Była głośna uroczystość, tłum
CIA na tropie
Samoobrona powołała CIA. Jeszcze nie jest u władzy, a już ma własny wywiad. CIA w tłumaczeniu z języka Samoobrony na język polski oznacza, że mamy do czynienia z Centrum Informacji Aferalnej. Czyli tłumacząc z kolei na język ludzki, to, co jednego dnia wydrukuje „Rzeczpospolita”, następnego dnia będzie ogłoszone przez Andrzeja Leppera, że to właśnie on na to wpadł, ponieważ wódz Samoobrony, pochodząc ze wsi – co nie jest żadną ujmą – jak mało kto opanował technikę udowadniania, że jabłko z cudzego sadu, skoro je zerwał,
Idea Prokomu
Tenis to gra dżentelmenów. Może dlatego na kortach w Sopocie nie było wielu polityków Co za ulga, cały tydzień bez posła Jagiełły, bez posła Rokity oraz bez posła Nałęcza – turniej tenisowy Idea Prokom Open w Sopocie stanowił piękne doświadczenie, z dala od brudów codziennego życia. Dziewczyny były takie, że ludzie zamiast obserwować piłeczkę, wpatrywali się w dwie piłeczki. Na pytania „Ile jest?” lub „Kto wygrał?” nawet najstarsi kibice (a może oni szczególnie) odpowiadali, że nie wiedzą, gdyż zagapili się
Rachunek za loty śmierci
Czy zbrodnie argentyńskich pułkowników sprzed dwudziestu lat zostaną ukarane? Dla pasażerów były to zawsze loty w jedną stronę, nad Atlantyk. 57-letni kapitan argentyńskiej marynarki wojennej, Adolfo Scilingo, uczestniczył w nich dwukrotnie. Po przeszło 20 latach wciąż, nawet w snach, wracało straszne wspomnienie. Dlatego postanowił mówić. Katakumby Kapitan Scilingo dobrowolnie przybył do Hiszpanii i ze swym adwokatem zjawił się 7 października 1997 r. w Madrycie przed hiszpańskim sędzią krajowym, Baltasarem Garzonem. Chciał, jak oświadczył,
Mój Robol jako klasa
Kuchnia polska Latem jedni jadą na urlopy, drudzy starają się pozostać w Warszawie, ponieważ stolica w lecie staje się nieco sympatyczniejszym miastem, jeszcze inni zajmują się remontowaniem swoich domów i mieszkań. Przez lekkomyślność znalazłem się w tej ostatniej grupie. Ponieważ jednak nie ma sytuacji życiowej z której nie wynikałyby żadne doświadczenia, pragnę podzielić się moim doświadczeniem remontowym, jakim jest Mój Robol, który z kilkoma kolegami remontował mój dom. Mój Robol nie jest dla mnie postacią całkowicie
Leninowskim szlakiem
Z gadziej perspektywy Gdyby Lenin, wiecznie niegdyś żywy, z mauzoleum wstał i do Poronina wrócił, to pierwszym ruchem na gazety by się rzucił. Nie żeby od razu zamykać, jak myśleliby szablonowi antykomuniści, ale poczytać sobie. Włodzimierz Ulijanow lata spędził na redagowaniu i pisaniu do gazet. Nie miał tak lekkiego pióra jak Trocki, ale ze swą pracowitością i płodnością zawsze by tu i teraz robotę znalazł. Utrzymałby się na wolnorynkowym bajorku. Gdyby Lenin już przeczytał codzienną, cotygodniową porcję, to zapewne pochyliłby łysiejącą głowę nad „Gazetą Wyborczą”. Bo nie tylko dobrze
Notes dyplomatyczny
Tydzień temu pisaliśmy m.in. o roszadach w MSZ i Adamie Kobierackim, dyrektorze Departamentu Polityki Bezpieczeństwa, który wyjeżdża do Brukseli, gdzie będzie pracował w Kwaterze NATO. No i teraz pora na ciąg dalszy – kto go zastąpi w Warszawie na dyrektorskim stanowisku? Tutaj pewniakiem numer 1 jest Jacek Bylica, dotychczasowy dyrektor Sekretariatu Ministra. Bo podobno chce. Ale był on już dyrektorem (bardzo udanym) Departamentu Azji, Australii i Oceanii, czyli to nowe stanowisko nie byłoby dla niego awansem, raczej czymś na dotychczasowym
Oaza tolerancji
TELEDLIRKA Nasz kraj, według historyków, był kiedyś oazą tolerancji. I znów nią jest. Politycy są tolerancyjni, latami tolerują kolegów oszustów, złodziei i zwykłych bandziorów na stanowiskach. Miłosierni premierzy, tolerancyjni ministrowie namaszczają prezesów, namaszczeni sami też bardzo tolerancyjni zatrudniają swoje żony, konkubiny i szwagrów. Prezydenci miast naobiecywali, że ho ho, jak tylko ich wybierzemy, to zrobią zaraz porządek. Jednak siedzą cicho, bo są tolerancyjni i tolerują syf w mieście. Sądy też są tolerancyjne, wzywają sto
Przełamując fale
– Jesteśmy tacy sami jak wy, zdrowi – mówią niepełnosprawni uczestnicy wokalnego festiwalu w Ciechocinku. – Tyle tylko, że mamy pewne kłopoty fizyczne Ania Szklarz z niewielkiej miejscowości Wężyska w województwie lubuskim od urodzenia cierpi na zanik nerwów wzroku. 24-letnia dziś dziewczyna na jedno oko nie widzi wcale, drugie pozwala jej dostrzec zaledwie kontury przedmiotów i ludzi. Mimo rozbieganych oczu jej ładna buzia z miejsca budzi sympatię. Ale nie zawsze i nie wszędzie. –
Wojny włoskich smakoszy
Przegrali z Brukselą batalię o czekoladę, ale obronili pizzę i spaghetti Korespondencja z Rzymu Włochy i Hiszpania przegrały czekoladową wojnę. Począwszy od sierpnia, są zmuszone otworzyć podwoje dla czekolady zawierającej do 5% tłuszczów roślinnych innych niż masło kakaowe. Decyzja nie przypadła do gustu nie tylko smakoszom, ale i producentom. Obywatele 15 krajów Unii Europejskiej zjadają rocznie ponad 2 mln ton czekolady. Najbardziej łakomi są Irlandczycy i Niemcy, zaś dalej plasują się Duńczycy, Anglicy, Austriacy i Belgowie. Najwięcej czekolady







