Archiwum

Powrót na stronę główną
Felietony

Zdążył przed Kulikowem

Z dużym zgorszeniem patrzyłem na kolejne wybryki młodych republikanów, którzy w dniu rocznicy stanu wojennego pajacowali przed willą Prezydenta Jaruzelskiego na Mokotowie. Głuptaki, nie zdają sobie sprawy z oczywistego dla wielu ludzi w Polsce faktu, iż sporo z tych pajaców nigdy by zapewne się nie urodziło, gdyby nie właśnie stan wojenny, który uratował życie ich rodziców, a te świeczki, które z głupawymi minami palą na ul. Ikara, musiałyby płonąć na niezliczonych grobach solidarnościowców poległych od sowieckich kul. Wróciłem świeżo z Rosji i tam spotkałem ludzi,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Al Capone znad Dunajca

Najgroźniejszych na Sądecczyźnie bandytów skazano na dożywocie. Mimo to w ich wsi mieszkańcy pozakładali w domach kraty, łańcuchy i zasuwy Dom Chowańców w Gaboniu nie wygląda na siedzibę mafii. Z przyzby sielskie widoki – lasy i góry, wśród których strumyki toczą swe krystaliczne wody do pobliskiego Dunajca. Przez okienko na tyłach widać siłownię Władysława i Ryszarda. – Moi chłopcy nikomu włosa z głowy nie strącili – ociera suche oczy ich matka Maria Chowańcowa. – Zaradni, uczciwi, dbający o rodzinę.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Polskie Hollywood w Chicago

Korespondencja z Chicago O tym, że Polacy w Chicago już kilka razy podejmowali próby nakręcenia filmu fabularnego, wiadomo nie od dziś. Jak dotąd nikomu to się nie udało. Pomysły rodziły się i umierały. Tak było do chwili, gdy dwa lata temu szef jednej z polonijnych firm budowlanych, Bogdan Dola, emigrant z podlaskich Moniek, wypożyczył kasetę z filmem Janusza Zaorskiego „Szczęśliwego Nowego Jorku” o beznadziejnej egzystencji polskich imigrantów w USA, wzorowanym na prozie Edwarda Redlińskiego. – Oglądałem go wraz z żoną

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Apokalipsa

Przyszłość naszego świata, zwłaszcza polityczna, nie daje się przewidzieć nawet w perspektywie kilkudziesięciu lat. Natomiast przyszłość mierzona milionami lat może już być dosyć dokładnie oszacowana. Amerykański uczony Jeffrey Kargel wraz ze swoim zespołem dokonał komputerowej symulacji dziejów Ziemi, aż do jej całkowitej i nieuniknionej zagłady, oddalonej o siedem i pół miliarda lat od naszych dni. Nadzwyczaj poważne i groźne dla wszelkiego życia przemiany nastąpią na Ziemi znacznie wcześniej. Jak nam wiadomo

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Zawzięty na granie

Żeby poćwiczyć grę na fortepianie, Irek o piątej rano gnał na uczelnię Poniedziałek, godzina 20. Pierwsze piętro, sala numer 111 im. Ludwika Stefańskiego w krakowskiej akademii muzycznej. Prof. Stefan Wojtas zasiada przy fortepianie. Przy drugim, ustawionym tuż obok, zajmuje miejsce Ireneusz Boczek, utalentowany student III roku. – Aparat – mówi tajemniczo profesor, a Irek prostuje plecy, rozluźnia mięśnie karku, poprawia dłonie, które teraz ledwie dotykają klawiatury. Cisza

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Sławomir kupił mi słońce

Susana Osorio, żona Mrożka, dla męża nauczyła się robić kotlety schabowe, kisić kapustę i lepić ruskie pierogi W Słodkim Wentzlu zjawiła się punktualnie, już od progu uśmiechnięta. – Tu nam będzie weselej niż za ścianą, w ekskluzywnej, ale trochę sztywnej restauracji Wentzel, której właścicielką jest Susana – powiedziała na dzień dobry Lesya, asystentka małżonki Sławomira Mrożka. Susana, z pochodzenia Meksykanka, niewiele mówi po polsku, chociaż prawie wszystko rozumie. Nasze szeleszczenia sprawiają

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Ludzkie rykowisko

Człowiek nie jest monogamiczny w tym stopniu, w jakim chciałaby tego nasza kultura Dr Bogusław Pawłowski z Katedry Antropologii Uniwersytetu Wrocławskiego zajmuje się antropologią fizyczną – dziedziną opisującą zachowania człowieka z perspektywy biologii. Jest członkiem Polskiego Towarzystwa Antropologicznego, a także opiekunem Międzywydziałowego Koła Naukowego Etologii Naczelnych. – Szukanie partnera często nazywa się szukaniem drugiej połówki pomarańczy. A jak to wygląda oczami antropologa biologicznego? – Niewątpliwie obie płcie są w stosunku do siebie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Nicejski klincz

W najbliższych miesiącach musimy przekonać Unię Europejską, że liberum veto to odległa przeszłość Premier w gorsecie (dosłownie, ale także w przenośni), Polska nieugięta, a Unia Europejska do tego stopnia zirytowana tym, że już nie tylko zachodnia prasa, ale i tamtejsi politycy nie szczędzą nam uszczypliwości. Nasz najpoważniejszy partner polityczny i gospodarczy w UE, główny adwokat naszego wejścia do zjednoczonej Europy, a wreszcie najpoważniejszy sąsiad – Niemcy, powiedział wręcz ustami kanclerza Gerharda Schrödera: „Polska nie może zacząć kariery w Unii od weta”.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

O nostalgiach i świątecznych aurach

Polskie media oszalały i przemawiają językiem wojny, bitwy, obrony Przez były tzw. blok wschodni idzie fala nostalgii. Najbardziej nostalgizują Niemcy z byłej NRD – na przykład w filmach, takich jak „Słoneczna aleja” („Sonnenalle”), „Na półpiętrze” czy ostatnio w „Good Bye Lenin”. NRD bywa w tych filmach oglądana z perspektywy straty i zmiany, trochę tak jakby potem nadpłynęła wielka światowa ryba z tęczowym ogonem, zwana dawniej RFN, i połknęła tę małą, w ciemię bitą, ale i tak niepojętną, szarą NRD.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Sport

Nauczyłem się w życiu nie pękać

Antoni Piechniczek: – Najważniejsze, że byłem tym pierwszym, który powiedział piłkarzom „nie” Raz wywalczył trzecie miejsce na świecie, dwa razy awansował z polską reprezentacją do finałów mistrzostw świata. Drugi obok Kazimierza Górskiego najwybitniejszy polski szkoleniowiec w historii futbolu. Ślązak, który ani nie obnosi się ze swą śląskością, ani nie ma z jej powodu kompleksów. Mieszkał razem z dziadkami i matką w kamienicy przy Wrocławskiej w Chorzowie Batorym, gdzie asfalt wylano dopiero wtedy, gdy do miejscowej huty miał przyjechać

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.