Archiwum

Powrót na stronę główną
Blog

Napiwek proszę!

Rozmawiam ze studentami, pielęgniarkami, żołnierzami, emerytami, małymi i jeszcze drobniejszymi przedsiębiorcami. I z Szanownymi Kandydatami. Rozmawiam, bo kampaniuję. Temat jest jeden – Unia Europejska, bo kampania też jest z przedrostkiem euro. Do tamtego parlamentu. Jest czwarty tydzień po Wuniowstąpieniu. Jest nieźle, bo euro krowom mleka nie odebrało, cukier nie poszybował, tak jak miał wzrosnąć, zresztą po co nam teraz cukier, oby tylko ta Unia nie karała obywateli za jego nadmierne zapasy. Za to sprzedali nas Unii, Judasze, za tanio! Gdybyśmy więcej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

MSZ jest firmą w biegu, jedni wyjeżdżają, drudzy wracają, te kadrowe roszady są dla wielu całym światem. A ten świat zmienia się tak szybko, że dopiero gdy obejrzymy się wstecz, można zobaczyć, jaki dystans przemierzyliśmy. 15 lat temu Polska była członkiem Wspólnoty Socjalistycznej, a świat podzielony był na dwa obozy. To był czas dosyć prostej dyplomacji, leniwym wystarczyło spojrzeć na Bułgara (ZSRR, jako Soviet Union był, tak wynika z alfabetu, za Polską), by wiedzieć, jak

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Klucz Yale

Nowy ambasador USA w Polsce jest bliskim kolegą prezydenta Busha z Uniwersytetu Yale Korespondencja z Nowego Jorku Nominowany przez prezydenta USA 27. ambasador tego kraju w Polsce jest jego kolegą ze studiów na Uniwersytecie Yale. George W. Bush bawił się na weselu Victora Ashe’a, a ten nie ma problemu z dodzwonieniem się do przyjaciela w Białym Domu o dowolnej porze. Do Warszawy nie jest wysyłany „jakiś urzędnik z Tennessee”, jak się martwi warszawka, ale człowiek darzony największym zaufaniem… Są

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Między syfem a malarią

Życie polityczne jest coraz bardziej potyliczne, jakby niektórzy faceci z parlamentu walili się wzajemnie w kuluarach w potylicę, a potem wchodzili na trybunę sejmową, żeby dzielić się swoimi rewelacjami. Dzieje się tak głównie za sprawą tych posłów, którzy jak ryby w wodzie czują się tylko wtedy, gdy adrenalina wychodzi im uszami. A nie jest to niestety erupcja intelektualna, żaden gejzer dobrych dla kraju pomysłów, tylko jakaś breja albo wręcz fekalia, które głupcy w złych zamiarach ładują w wentylator, żeby opryskać kogo

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Sylwetki

My z Harvardu

Jest ich w Polsce około stu. Ukończyli uczelnię, która zrobiła im w świecie nazwisko Do gabinetów, w których pracują, wchodzimy pod czujnym okiem recepcjonisty i kamery elektronicznej. Nie skręcimy pomyłkowo w niewłaściwe drzwi, bo obok nas stoi uprzejmy, ale zdecydowany przewodnik. Wszystko potoczy się zgodnie z ustaleniami. Powinniśmy wiedzieć, że nasi rozmówcy znaleźli dla nas czas między jednym a drugim odlotem do którejś z metropolii świata. Nie ma więc mowy o spóźnieniu się na spotkanie – oni by sobie na to nigdy nie pozwolili. Nasza wiedza o nich

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Czy na zawsze upośledzeni?

Trzeba zauważać i chwalić każdy najdrobniejszy sukces tych ludzi Marek ma szczęście. Rodzice zaakceptowali jego chorobę, nie stawiając trudnych wymagań i niemożliwych do osiągnięcia sukcesów. Urodził się z porażeniem mózgowym, jego stan określono jako upośledzenie znaczne. Wykazywał brak koordynacji ruchowej, niedowidział, nie umiał mówić, bełkotał, rzucał wszystkim – było to efektem mimowolnych ruchów i zaburzeń napięcia mięśniowego. Przez trzy lata jego rehabilitację prowadziła mama. Potem trafił do przedszkola z oddziałem specjalnym, nauczył

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Hollywood i klimatyczna zagłada

Film „Pojutrze” – epoka lodowcowa i miliony ofiar Grad wielkości pomarańczy pustoszy Tokio, a stolicę Indii pokrywa śnieżny całun. Tornada obracają w perzynę Los Angeles, porywając litery słynnego napisu „Hollywood” jak piórka. Brytyjska rodzina królewska zamarza na zamku Balmoral. W Nowy Jork uderza fala wysoka jak drapacze chmur. Amerykańska metropolia zostaje pogrzebana pod masami śniegu i lodu. Europę czeka ten sam los. Katastrofa klimatyczna zabija miliony ludzi.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Traktować po europejsku

Czy Polska będzie chorym człowiekiem Unii? Weszliśmy do zjednoczonej Europy i od tego momentu osoby niepełnosprawne w Polsce powinny być traktowane zgodnie ze standardami unijnymi. Jak więc do swych niepełnosprawnych podchodzi Europa? Warto zacząć od tego, że w Unii Europejskiej nie ma jednego pojęcia niepełnosprawności. Człowiek niepełnosprawny w jednym państwie może być, zgodnie z prawem danego kraju, uważany za zdrowego w innym. W wielu państwach UE funkcjonuje kilka definicji niepełnosprawności, stosowanych do różnych celów, np. edukacji, rehabilitacji społecznej, zawodowej, opieki

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Dla was pracy nie mamy

Nasi przedsiębiorcy zdecydowanie wolą zatrudniać ludzi w pełni sprawnych Najlepszą formą rehabilitacji jest sensowna i dobrze zorganizowana praca. Ale dziś w Polsce brakuje pracy dla ludzi w pełni zdrowych, a co dopiero mówić o niepełnosprawnych. Mamy w kraju tysiące organizacji pozarządowych zajmujących się rehabilitacją zawodową osób niepełnosprawnych. Podczas konferencji zorganizowanej 17 maja w Sejmie ich przedstawiciele dość zgodnie narzekali i na niewystarczające zasilanie finansowe ze strony państwa, i na nie najlepszą współpracę z organami administracji publicznej, które

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Sport

Jeden głębszy dla Blattera

FIFA wchodzi w drugie stulecie z coraz większymi pieniędzmi i problemami Michał Listkiewicz, prezes PZPN, wieloletni sędzia międzynarodowy, bywalec zagranicznych piłkarskich salonów, członek prezydium Komisji Pucharów Europejskich UEFA i członek Komisji Pucharu Konfederacji FIFA. – Patrząc z życiowego punktu widzenia, dorobił się pan dość intratnych pozycji. – Mam dużo ciekawej pracy, ponieważ jestem blisko boiska. Mimo że jako prezes PZPN jestem urzędnikiem, mam niezmiennie boiskową naturę.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.