Archiwum

Powrót na stronę główną
Kultura

Polski jazz to nie jazz

W Europie jazz stał się sztucznym, przeintelektualizowanym tworem Michał Urbaniak Ur. w 1943 r. (naprawdę Michał Edmund Michałowski), saksofonista, skrzypek, kompozytor i aranżer jazzowy. Jako początkujący jazzman współpracował m.in. z zespołami Zbigniewa Namysłowskiego (debiutował na Jazz Jamboree w 1961 r. jako saksofonista tenorowy zespołu Zbigniewa Namysłowskiego Jazz Rockers), Andrzeja Trzaskowskiego i Krzysztofa Komedy. W 1973 r. wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. Zamieszkał w Nowym Jorku, gdzie założył jazzowo-rockowy zespół The Michal Urbaniak Fusion (z żoną, śpiewającą

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Nadmiar złych uczuć

Kto chce zniszczyć twórcę rodzinnych domów dziecka? Tomasz Polkowski pracuje normalnie. Właśnie wyjeżdża na spotkanie podobnych sobie działaczy, dla których najważniejszy jest los sierot społecznych, dzieci biednych i opuszczonych. Szef Towarzystwa Nasz Dom twierdzi, że historia powtarzana przez niektóre media nie zaszkodziła jego działalności. Tezę tę potwierdza współpracujący z Polkowskim Janusz Kur, dyrektor Domu Dziecka we Wrocławiu. – Tu nikt o tym nie rozmawia – zapewnia. Ale zawrzało w kręgach związanych z Towarzystwem Przyjaciół

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przegląd poleca

Praktyka czyni mistrza

Helena Chodkowska, kanclerz Wyższej Szkoły Zarządzania i Prawa w Warszawie – Dlaczego po kilkunastu latach funkcjonowania zdecydowaliście się na zmianę nazwy szkoły? – Wyższa Szkoła Zarządzania i Marketingu w dotychczasowej postaci funkcjonowała przez 12 lat. W tym czasie uczelnia zmieniała się i rozszerzyła profil. Kiedy powstał Wydział Prawa, gremium profesorskie i studenckie zaczęło się upominać, by w nazwie obok zarządzania znalazło się prawo. Uznaliśmy, że istnieje taka potrzeba. Nazwa uczelni jest pewną informacją.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Nagła decyzja

Wyczytałem w którejś z gazet, że wytwórnia win w Homlu na Białorusi ma kłopoty z oceną jakości swoich trunków, ponieważ fabryczni kiperzy nie mogą spożywać swoich wyrobów, i to nawet w ilościach minimalnych. A stało się tak dlatego, że prezydent Aleksandr Łukaszenka wprowadził w życie dyrektywę, na mocy której każdy pracownik firmy, od którego zaleci alkoholem, natychmiast wylatuje z roboty i szef firmy razem z nim za to, że nie potrafi pilnować porządku w swoim zakładzie. Kiperzy w związku z powyższym boją się brać do ust nawet pięć mililitrów

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Czerwona miedź pali się zielono

Co czwarty pracownik Huty Cedynia pracuje tu od początku jej istnienia Wózek widłowy wstawił do windy kolejną dwutonową porcję katod. Błyskawicznie wjechały 15 m w górę, do pieca. I już inż. Zdzisław Bartnik, kierownik działu technologii, pokazuje mi je na ekranie telewizora – wystające z piecowego otworu. Po chwili piec pochłania całą porcję, a pod windę podjeżdża wózek z następnym ładunkiem. Cedynia przerabia na walcówkę miedziane katody z dwóch hut KGHM – Głogowa i Legnicy. Codziennie około 1000 ton.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Żonaci księża przyszłością Kościoła?

W Brazylii 41% księży katolickich przyznaje się do związków z kobietami Pedro Almodóvar to antyklerykał, ale z góry zapewnia: „Nie odczuwam wewnętrznej potrzeby prowadzenia walki z Kościołem”. Własne obserwacje i przeżycia przyjaciół, z którymi chodził do szkoły prowadzonej przez księży, posłużyły hiszpańskiemu reżyserowi do nakręcenia nowego, bardzo intymnego – jak podkreśla – filmu „Mala educacion”, „Złe wychowanie”. Film odsłania ludzkie słabości niektórych duchownych wychowawców, ujawniające się w chorej fascynacji chłopcami. „To najciemniejsze zakątki ludzkiego serca”,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

O nurkowaniu

Być może trochę zanudzam czytelników, zajmując się już od pewnego czasu kłopotami polskiej lewicy. Czynię to jednak dlatego, że dla mnie, jak i dla większości społeczeństwa, jeszcze nudniejsze jest przyglądanie się sejmowym konwulsjom, które towarzyszą formowaniu się rządu prof. Belki, nowym aferom albo też dowodom rozkładu aparatu władzy, jakim jest choćby strzelanie przez policję do całkiem przypadkowych osób. Sądzimy, że wybawi nas od tego Europa. Ale nie stanie się to automatycznie, a może nawet

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Tam Polskę, owszem, lubią

Jak Francuzi zaprezentowali nasz kraj na wejście do Unii Europejskiej Ach, ten dzień, ten upojny, jedyny w tysiącleciu dzień w-unio-wstąpienia! Tamtego dnia spoglądałem na Europę z góry, z dwukrotnej wysokości Kasprowego Wierchu, z lodowca Dome de la Lauze, we francuskiej krainie – Delfinacie. Ładnie tam. Ale nic unijnego nie było widać ni słychać. Daremnie zagadywałem narciarzy w kolejce linowej, personel bogatej sieci gastronomicznej, alpejskich przewodników: Unia się poszerza! O dziesięć państw! Nie słyszeli. Nie wiedzieli nawet,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Lepsza śmierć

Dziesięć lat temu usłyszałem od działaczy francuskiej organizacji SIDA zajmującej się promowaniem walki z AIDS, iż ludzie opiniotwórczy we Francji długo lekceważyli społeczną wagę choroby. Uważali, że jest to dolegliwość społecznego marginesu. Środowisk seksualnych, narkomanów, ludzi drugorzędnych, Dopiero kiedy AIDS zaczęli zarażać się synowie z dobrych, paryskich domów, media wszczęły alarm. Jęły przekonywać, że to może być powszechna klęska, „dżuma XX wieku”. W zeszłym tygodniu słychać było oburzone dziennikarskie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Co poniektórzy przebąkują, że już niedługo naszą dyplomację będzie czekać w zjednoczonej Europie pierwszy poważny test. Nie, nie będzie on dotyczył ani Iraku, ani konstytucji, ale spraw bardziej realnych i strategicznych, czyli Białorusi i Ukrainy. Otóż w sprawie stosunku do tych państw mamy sporą różnicę między stanowiskiem Unii Europejskiej a Polską. Najprościej mówiąc, Rada UE zaleca, żeby nie utrzymywać kontaktów z Białorusią na poziomie ministerialnym. Żeby ją izolować. Na razie nasze MSZ się temu sprzeciwia, zresztą słusznie,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.