Archiwum
Polak Niemiec – dwa bratanki?
Ostra debata w Sejmie nad reparacjami wojennymi pokazała, że Polacy wciąż lękają się Niemców. Oba narody pozostają sobie obce Między Warszawą a Berlinem zbiera się na burzę. W ubiegłym tygodniu niektórzy posłowie wypowiadali się w Sejmie, tak jakby Niemcy wciąż knuły agresję na nasz kraj, jakby za Odrą czaił się podstępny nieprzyjaciel. Wydaje się, że 14 lat polsko-niemieckiego pojednania poszło na marne. Janusz Dobrosz z LPR twierdził, że w RFN istnieje historyczna linia, zmierzająca do zniszczenia
Berlusconi 2
Nasz ulubiony wódz wszystkich przyszłych Polaków, słońce nie wiadomo jeszcze jakich gór, ponieważ opala go solarium, znowu zachorował i znowu w przeddzień spotkania z najwyższym sądem, najwyższym jeszcze przez jakiś czas. Już raz nabrałem się na ten numer i na łamach \”Przeglądu\” życzyłem mu rychłego powrotu do zdrowia. Ale w dniu, kiedy napisałem o tym, pan przewodniczący albo wyzdrowiał za szybko, albo nie wyleczył się do końca, albo dopadł go cud, ponieważ w ostatnich miesiącach objawił się i na Jasnej Górze, i w kościele św. Brygidy, w którym do czerwca
Rudna – miasto pod ziemią
Najmłodsza kopalnia zagłębia miedziowego ma już 30 lat Pierwszą datą zapisaną w kronice kopalni Rudna jest rok 1967. Wtedy to został wpisany do rejestrów górniczych obszar górniczy Rudna o powierzchni 5264 hektarów, 85 arów i 25 metrów kwadratowych. Dwa lata później Rada Ministrów podjęła uchwałę o rozpoczęciu robót przygotowawczych do budowy kopalni. Ważna data w owej kronice to niewątpliwie 10 września 1970 r. W tym dniu, dokładnie w samo południe, operator koparki przystąpił
Nowy przydział pontoniera Głodzia
Biskup polowy nie przechodzi do rezerwy, papież ma wobec niego inne plany Na drugi brzeg Wisły Jan Paweł II przeniósł jednego z najskuteczniejszych w działaniu hierarchów Kościoła – dotychczasowego biskupa polowego Wojska Polskiego. 59-letni Sławoj Leszek Głódź został biskupem ordynariuszem diecezji warszawsko-praskiej. W lipcu papież nagrodził go za wzorowe zorganizowanie polskiego ordynariatu polowego rzadkim tytułem arcybiskupa ad personam, co jest wydarzeniem bez precedensu (przedwojenny poprzednik Głodzia, Józef Gawlina, miał tylko godność biskupa), teraz
Razem
Pan prezydent wyraził opinię, że w nadchodzących wyborach – które nie wiadomo, kiedy się odbędą, najprawdopodobniej za rok dopiero – lewica powinna wystąpić razem, na jednej liście wyborczej. Ta rozsądna sugestia nie spotkała się jednak z entuzjazmem trzech parlamentarnych partii lewicowych, SLD, UP i Socjaldemokracji, czemu nie można się dziwić, ponieważ jak do tej pory uwagę tych partii pochłania bardziej pytanie, czym się mają od siebie różnić, niż co je łączy. Każda z nich chciałaby mieć
Laurka laurowa
Każdy przylot do Pekinu zaskakuje. Nawet po miesiącach paru widzimy nowe miasto. Gwałtownie modernizujące się. Oprócz uznanych obiektów zabytkowo-turystycznych coraz trudniej znaleźć w tym mrowiskowym mieście stare domy. Tradycyjne hutongi giną pod buldożerami. Na ich miejscu budowane są apartamentowce. Pozostałe są przerabiane na skanseny turystyczne. Przejażdżka dwuosobową, wygodną rykszą. Z serwowaną ciepłą herbatką albo buteleczką mocnej wódeczki, jeśli zimno się robi. Z przewodnikiem, mieszkańcami niekrępującymi się wizytami „długich nosów”. Trasą co rusz
Notes dyplomatyczny
Jest jedna ciekawa rzecz – mamy dziwne zawirowania wokół kandydatury Ryszarda Stemplowskiego na stanowisko ambasadora w Chinach. Najpierw mówiło się, że ambasadorem w Pekinie powinien zostać ekonomista, z doświadczeniem gospodarczym, mający przełożenie na rząd i prezydenta. Taki, który może zadzwonić do prezydenta lub premiera bezpośrednio, pomijając biurokratyczne kanały. Czyli mający pozycję w kraju. No i jakieś godne stanowisko, minimum wiceministra. W ten sposób zbudowano teoretyczny model idealnego ambasadora w Chinach. Sęk tylko w tym, że jakoś
Nieproszony Bush?
Podczas konwencji republikańskiej nowojorczycy spodziewają się ćwierć miliona protestujących przeciwko prezydentowi USA Korespondencja z Nowego Jorku Ten wśród Republikanów, który wpadł na pomysł zorganizowania tegorocznej konwencji w Nowym Jorku, ma zapisany w gwiazdach los pokerzysty ryzykanta. Albo będzie wysoko wygrany, gdy George W. Bush obroni prezydenturę w wyborach 2 listopada br., albo przyczepią mu etykietę gościa, który poprzez Nowy Jork sprowadził klęskę. Nie jest jednak pewne, czy pomysł takiej lokalizacji wyszedł od… republikanina.
Trzymaj się, Magda!
Wakacje jak zwykle obfitowały w ciekawe wydarzenia całkiem niepolityczne, a przynajmniej tak mi się wydawało. Byłam w górach, gdzie niedźwiedzica z małymi chodziła po szlakach, więc zamknięto szlaki od ósmej wieczór do szóstej rano, jednego tylko nie wiadomo, czy niedźwiedzica przeczytała komunikat. Władze parku narodowego zwróciły się do mediów, by nie upowszechniały określenia Miś, co zaowocowało Misiem we wszystkich tytułach. Nazywanie niedźwiedzia Miśkiem to przyprawianie mu pluszowej gęby, ale w kraju Gombrowicza to rzecz normalna. Są też dwie szkoły zachowania się na wypadek spotkania z niedźwiedziem:
Rota dla prałata
– Nie oddamy naszego księdza! – zapewniają parafianie Henryka Jankowskiego. – Choćbyśmy mieli stanąć przeciwko całemu Kościołowi… Bandyci, szubrawcy, żołdacy żydokomuny, niemieckie pieski! – wściekle wyrzucał z siebie tłum gęstniejący w niedzielę 22 sierpnia przed kościołem św. Brygidy w Gdańsku. – Jak śmiecie brukać tę świętą ziemię, niegodziwcy! Wynocha stąd! – krzyczeli do dziennikarzy i fotoreporterów również stojących przed świątynią. Niełatwo być dziennikarzem w takim miejscu. Tydzień wcześniej, 15 sierpnia, podobny







